Biegowy syndrom sztokholmski, czyli ofiara broni swojego kata…

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie. Macieju, już od początku przyjąłem, że na komentarze odpowiadam w kolejnym wpisie. Napiszmy tak: jest to zgodne z moją logiką, a że jest ona trochę zakręcona… Zapisana na Bieg doskonale Ciebie rozumiem, jeżeli coś nie wpisuje się w nasz sposób myślenia i zachowania, to jest złe i żal tego czytać, co i tak nie zmienia faktu, że pozdrawiam Ciebie serdecznie.

Ostatnie dni na blogu sporo czasu i pisania poświęciłem Biegowi Powstania Wielkopolskiego, w którym biegający zostali klasycznie „nabici w butelkę”. Muszę przyznać, że szczególnie zaintrygowała mnie postawa bardzo często komentującej Pani, która pod loginem: Zapisana na Bieg niczym lwica broniła organizatora. Jej argumenty były, że tak napiszę: zwalające z nóg. Najważniejszy był z gatunku, co się czepiam i temat ruszam, jeżeli nie mnie on bezpośrednio dotyczy. Potem, że jednak organizatora się napracował, cos zrobił, chciał dobrze, a że nie wyszło…No i oczywiście brak mi empatii w stosunku do organizatora i chęci jego zrozumienia.

No cóż, na pierwszy zarzut odpowiadam krótko: sam jestem biegaczem i dlatego sprawy innych biegających tak samo mnie interesują, a szczególnie, że sporo osób znajomych było zapisanych na ten bieg. Ale to jest drobiazg. Najbardziej mnie zastanawia zarzut o brak empatii i zrozumienia Organizatora, bo przecież on się napracował i chciał dobrze… No cóż dobrymi chęciami i zupełnie niepotrzebnie wykonana pracą to jak się mówi: piekło jest wybrukowane. Wyobraźmy sobie taka sytuację: wołam ekipę do czyszczenia dywanu, a po wszystkim widzę dziurę.bo co tak bardzo się starali, żę aż dziurę wyczyścili? I też im wybaczyć, bo w końcu chcieli dobrze… inna sytuacja. Jesteśmy w restauracji, zapłaciliśmy z góry za posiłek, czekamy a tu przychodzi kelner i mówi, że sory ale nie ma gazu i prądu, ale możemy sobie pójść do domu i sami zrobić, a nasze pieniądze pójdą na niezapłacone rachunki. Jak się zachowamy? Muszę przyznać, że podejście do tematu mojej szanownej Komentującej jako żywo przypomina mi występujący w psychologii tzw syndrom sztokholmski, czyli kiedy ofiara broni swojego kata. Nie ważne, że zostaliśmy zrobieni w bambuko, że jakąś tam, dla jednych bardziej odczuwalną, dla drugich mniej kwotę wydaliśmy. Przecież dostaliśmy w zamian koszulki i medale, które oczywiście jak oddamy, to pieniądze otrzymamy… ( komu będzie się chciało bawić w takie przepychanki, bo przecież koszulka noszona, nie może być zwrócona). Tak na marginesie koszt koszulki u producenta to około 5 PLN , w podobnej cenie można medale odlewane także dostać. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę odpowiednia frazę, czy raczej frazy i wybierać i przebierać. Podejrzewam, że jak się poszuka to dużo taniej też się znajdzie. To jest tylko na marginesie, gdyż jestem za tym, by Organizator, który dobrze pracę wykonał dobrze zarobił, bo wtedy zrobi znowu dobrą robotę i z przyjemnością w takim biegu się pobiegnie.

Wszystko jest dobrze, wszystko jest cacy, to nie wina organizatora, tylko… no właśnie, kogo wina, kto dał ciała. Kto dał ciała, że organizator podobno w zeszłym roku nie zapłacił Agencji Ochrony, co spowodowało, że w tym roku jakoby żadna nie chciała się podjąć ochrony, a policja w końcu nie jest od tego, by obstawiać, prywatne inicjatywy biznesowe? Płatny bieg i to sobie uświadommy jest prywatną inicjatywą, mająca tak naprawdę przynieść kasę jego Organizatorom, cała reszta jest tylko dodatkiem. Do tego jeżeli Miejski Inżynier Ruchy, który odpowiada na wydanie zgody na bieg otrzymuje skompletowane dokumenty, także jak głosi plotka, w ostatni dzień możliwego ich złożenia i ma podjąć decyzję bez zapoznania się z nimi, to tylko ktoś o bardzo optymistycznym podejściu do realiów życiowych uwierzy, ze coś takiego się stanie. Czasu na złożenie dokumentów organizator miał ho, ho, ho i jeszcze więcej. Dlaczego wcześniej tego nie złożył? Bo chciał coś ukryć, bo myślał, że przepchnie, bo w końcu jak pan Organizator przyjdzie do urzędnika państwowego, to ten ma mu tańczyć i podskakiwać w rytmie, który Organizator mu wystuka? Z tego co wiem, to tylko dwa kwiatki które nasz Organizator zasadził, a była ich podobno cała łąka… Ozywiście wszystko to plotki, przypuszczenia, bo prawdy my żuczki i tak raczej nigdy sie dowiemy. Nie chce mi się wierzyć, by Organizator szczerze przyznał, ze coś sknocił. bo przecież jest nieomylny…

W tym momencie samo przez się nasuwa się kolejne pytanie. Czy Organizator faktycznie nie wiedział, że ma tak nagrabione ze wszystkich stron i szans na przeprowadzenie biegu praktycznie żadnych? Jeżeli wiedział, a mimo wszystko ściągał od ludzi pieniądze, to jest tylko jedno określenie, którym można go nazwać. Jeżeli natomiast nie wiedział, a wierzył, że się uda przepchnąć, to jest trochę inne określenie, może trochę łagodniejsze, ale nie dające dobrego świadectwa procesom myślowym w jego głowie się dziejącym. Nie jest specem od psychologii, więc może nie będę na ten temat głębiej się rozwodził… W każdym razie, ktoś gdzieś “spieprzył”, ale kto gdzie na razie jest jedno wielkie umywanie rąk i szukanie zastepczych tematów…


15
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Lukasz
Gość
Lukasz

Chetnie zakupie koszulki z nadrukiem po 5 zl albo i taniej. Daj prosze namiar na takiego dostawce. Kupie nawet 10 000 szt

Michał
Gość
Michał

Organizuję czasem imprezy sportowe. Bardzo proszę o podanie namiarów na producenta medali i koszulek za 5PLN. Może być na email. Z góry dziękuję.

Pobiegany
Gość
Pobiegany

Ja przy okazji również.

Gość
Gość
Gość

Ja tez poproszę! O autorze bloga niedługo wszyscy w Forbsie przeczytamy ! Geniusz interesów jak widać 🙂

Pobiegany
Gość
Pobiegany

Medale i koszulki są dużo droższe. Zwłaszcza w tym okresie. Widziałem, że medal jest dość skomplikowany i kolorowy. Cena jednego koloru w emalii to ok. 2 zł netto. Projekt przeważnie jest w cenie. Z doświadczenia mogę rzucić luźno, że cena za ten medal to jakieś 12-15 zł netto u najtańszego ze znanych mi wykonawców. Cena koszulki będzie na tym samym poziomie, ale bez nadruku. Niestety nie znam producenta, ale jeśli to ROLY, to tak mniej więcej będzie. Tu trzeba jeszcze doliczyć technikę nadruku, co też wyjdzie w przedziale 2-5 zł za stronę. A co do samego biegu, to czekam tylko,… Czytaj więcej »

Marek
Gość
Marek

Po raz pierwszy zapisałem się na ten bieg i chciałem uczcić wybuch powstania w ten sposób. Po raz pierwszy mi się przytrafiło, że bieg na który byłem zapisany się nie odbył. Organizatorzy zapraszali na Plac Wolności po odbiór medali o 19-tej a jak tam przyszedłem to się okazało, że trzeba czekać bo medali zabrakło – nie wszystkie dowieźli(!). Pozostałe dotarły kilkanaście minut później. Następnie przedstawiciel organizatorów na scenie zaprosił wszystkich do odśpiewania “Sto lat”. Niby zwykłe przejęzyczenie ale chyba podsumowało całe zamieszanie. Natomiast absolutnie w żadnym wypadku nie użyłbym określenia o “klasycznym nabiciu w butelkę” bo to sugeruje celowe działanie… Czytaj więcej »

michu77
Gość
michu77

,,,…chyba organizator pisze, pod nickiem Kasia … To jedyne wytłumaczenie..

Kasia
Gość
Kasia

Dobrze że nikt nie czyta tych bzdur a link został wyrzucony na forum jako egzotyczna ciekawostka pseudoblogera bez polotu o wątpliwym talencie

Ania
Gość
Ania

Mów za siebie.

Robert
Gość
Robert

Długo Kasia myślałaś nad tym popisem elokwencji?

Robert_II
Gość
Robert_II

Na przykładzie “Kasi” widać, że świat jest pełen frustratów …