Zmiana popularności dyscyplin sportowych

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie. Muszę przyznać, że wczorajszy wpis spotkał się z diametralnie różnymi opiniami. O ile Zenek reprezentujący widocznie stronę producentów masek starał się nawet tekst zdyskredytować, to dwaj panowie o imieniu Tomasz zgodzili się ze mną uznając, że maski nie do końca spełniają swoje zadania. Zobaczymy jak przemysł maskowy się rozwinie.

Dzisiaj tak trochę bardziej ogólnie o preferencjach sportowych naszego społeczeństwa. Do tej pory wśród najpopularniejszych dyscyplin, które lubimy oglądać najbardziej, tą którą najbardziej się ekscytowała zdecydowana większość rodaków była piłka nożna. Transmisje piłkarskie przyciągały największą publiczność przed telewizory, a i 80-90 % środków finansowych pchanych przez sponsorów w sport trafiało właśnie do piłki. Powiedzmy sobie szczerze, na całym świecie akurat piłka jest najbardziej popularną dyscypliną sportową. Ona wzbudza największe emocje i to zarówno te pozytywne, jak i negatywne. Najwięcej zadym jest wśród zagorzałych fanów piłki, trochę w żużlu, sporadycznie kosza czy siatki, ale nie widziałem jeszcze zadymy podczas skoków narciarskich ( no może jedynie, jak kiedyś nasi kibice obrzucali kulkami śniegu Svena Hannawalda w Zakopanem podczas ery Adama Małysza). Ale poza tym jakoś pod skoczniami na razie nikt się nie leje.

Niestety popularność danej dyscypliny nie przekładała się wcale na sukcesy przez reprezentantów naszego kraju, którzy się nią parają. W piłce nożnej ostatnim znaczącym sukcesem na arenie międzynarodowej było wicemistrzostwo olimpijskie przez kadrę Janusza „Procenty” Wójcika zdobyta na początku lat dziewięćdziesiątych zeszłego stulecia, a od tego czasu lanie, lanie przerwane jedynie ćwierćfinałem Mistrzostw Europy we Francji . O rozgrywkach pucharowych, to już nawet nie wspomnę. Obecnie problemem się robi przebrnięcie przez pierwsze rundy kwalifikacji. W piłce można by było napisać, że jesteśmy daleko za Murzynami, gdyby nie to, że Murzyni są obecnie naprawdę dobrzy i bycie tylko za  nimi nie byłoby wstydem. Najśmieszniejsze jest, że mimo fatalnych wyników i poziomu naszej piłki na porównywalnych falach co Łotwa, Estonia, Słowacja ( ale też nie do końca) zarobki w naszej kopanej zdecydowanie dystansują inne dyscypliny sportowe. Bez wątpienia jest to najbardziej przeinwestowana dyscyplina sportowa. I kto wie, czy właśnie nie to przeinwestowania i poziom zarobków nie jest jednym z gwoździ do trumny naszej piłki. Ale nie to jest tematem tego wpisu.

Ostatnio z raportów medialnych dobiegają słuchy, że powoli zaczyna być normalniej. Oznacza to, że dyscypliny, w których osiągamy sukcesy, takie jak siatkówka czy skoki narciarskie wyprzedziły w rankingu oglądalności przereklamowaną piłkę. Mam nadzieję, że to tylko początek procesu i faktycznie dyscypliny w których odnosimy sukcesy i osoby, które naprawdę godnie na arenie międzynarodowej nas reprezentują otrzymają odpowiednie do swojego poziomu wynagrodzenia. Na razie mamy śmiech na sali, ale mam nadzieję, ze to znormalnieje. Jak już nie raz pisałem, gdybyśmy my tak pracowali, jak nasi piłkarze grają, to każdy pracodawca na zbity pysk by nas z roboty wylał.


3
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Andrzej
Gość
Andrzej

1. Piłka nożna zawsze będzie najpopularniejsza.
2. Ćwierćfinał był na ME we Francji.
3.Oglądalność zależy także od tego, na jakiej stacji dany mecz jest transmitowany.
4.Ostatnio piłka nożna rzeczywiście może mieć gorszą oglądalność. Podejrzewam, że w związku z przerwą zimową. A jeżeli badania dotyczą wcześniejszych okresów, to w związku z brakiem meczów reprezentacji o stawkę, bo Ligi Narodów nie liczę. Polska piłka klubowa zawsze będzie miała niższą oglądalność, bo nie każdy musi kibicować Lechowi/Legii/ Śląskowi.