Dzik też biegacz, a locha biegaczka

Przed nami wyjątkowy,a jednocześnie tragiczny weekend Z jednej strony wspaniała akcja WOŚP, o której wczoraj pisałem, a z drugiej planowana rzeź w majestacie prawa. Na początku tekst z portalu bezprawnik:

„Zapowiadany sanitarny odstrzał dzików będzie przedsięwzięciem nie tylko kontrowersyjnym, ale też niezwykle dochodowym. Chętni, którzy podejmą się tego zadania, będą mogli zarobił całkiem niezłe pieniądze. Ciekawe tylko kto się tego podejmie, bo na odstrzał dzików nie zgadzają się nawet sami myśliwi. Nie pierwszy raz działania ekipy rządzącej wywołują kontrowersję. Zazwyczaj kończyło się to wzajemnym szczuciem naszych lokalnych Tutsi i Hutu, ale tym razem jest inaczej. Decyzja o sanitarnym odstrzale dzików wywołała niespotykaną wręcz dotąd falę krytyki ze wszystkich stron politycznego sporu. Zresztą trudno się dziwić, przyzwyczailiśmy się do wzajemnego obrzucania się błotem, ale rzadko kiedy ofiarą polityki padają zwierzęta. Na dodatek na taką skalę. Odstrzał dzików może dotyczyć zwierząt w trzech województwach. Co ciekawe – ministerstwo jak na razie nie chce podawać, w których powiatach odstrzał dzików ma być przeprowadzony. Wszystko z obawy przed protestami i ewentualnym przepędzaniem zwierząt. Mimo wszystko odstrzał ma być działaniem zapobiegającym rozprzestrzenianiu się choroby ASF.

Odstrzał dzików ma być zajęciem bardzo dochodowym. Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi już w połowie listopada wydał rozporządzenie, w którym ustanowił zryczałtowaną stawkę za każdą odstrzeloną sztukę tych zwierząt. Wcześniej obowiązujące rozporządzenie uzależniało kwotę ryczałtu od masy zwierzęcia i było bardziej szczegółowe. Najbardziej dochodowe było odstrzelenie samicy dzika, której masa tuszy, po usunięciu patrochów, wynosi co najmniej 30 kg. Można było za nią otrzymać 482 zł. Nie budzi wątpliwości, że obecnym rozporządzeniem minister chce zachęcić myśliwych do udziału w tej kontrowersyjnej akcji. O to może jednak wcale nie być tak łatwo, jak mogłoby się wydawać. Największe organizacje skupiające myśliwych w Polsce krytycznie podchodzą do odstrzału dzików. Naczelna Rada Łowiecka oraz Zarząd Główny Polskiego Związku Łowieckiego jednoznacznie sprzeciwiły się odstrzałowi ciężarnych loch. Obie organizacje podkreśliły, że zwierzęta te są są gatunkiem o dużym znaczeniu dla zachowania równowagi w ekosystemach leśnych. Wyraziły również zdecydowaną dezaprobatę redukcji dzika poprzez strzelanie do ciężarnych i prowadzących potomstwo loch.

Zmasowane polowania na dziki, według wstępnych założeń, mają odbyć się w każdy kolejny weekend stycznia, a pierwsze już 12-13 stycznia.”

Oznacza to, że pierwszy odstrzał już w ten weekend. Napiszę krótką; odstrzelenie tylu dzików może doprowadzić do zachwiania czy załamania ekosystemu, a to może wiązać się z trudnymi do oszacowania konsekwencjami. Już zresztą wyginęły tury, prawie wszystkie żubry, wilki, teraz czas na dziki. Może następne będą zające lub wiewiórki, bo w czymś innym mogą nam zagrażać. Zresztą idąc tym trybem myślenia może z powodu różnych chorób zakaźnych trzeba było wystrzelać wszystkich zarażonych? W końcu jak nie będzie chorych, nie będzie nowych zarażeń. Dlatego odstrzałowi i pacyfikacji dzików powinniśmy zdecydowane postawić veto… Zresztą one lepiej biegają od nas, wiec niech dalej  radośnie biegają po polach lasach. My biegający powinniśmy trzymać się razem.  Precz z zabijaniem biegających stworzeń, bo kiedyś może zaczną strzelać do nas… Zresztą nas biegająch jutrzejsze polowanie także bezpośrednio dotyka. Jak podaje Parkrun Dąbrówka „Wiadomość z ostatniej chwili‼️.
W związku z planowanymi na jutro polowaniami na terenie lasów palędzko- zakrzewskich, z przykrością informujemy, że jutrzejsze spotkanie parkrun Dąbrówka #76 nie odbędzie się.‼️
Zapraszamy jutro do sąsiednich lokalizacji”. I co tutaj dodać? To już jest…. Niech każda osoba sama sobie dopowie.


4
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Marek
Gość