Czasem i od biegania warto odpocząć

Zapewne wiele osób, które przeczytało tytuł dzisiejszego wpisu poczuło niemałe wewnętrzne oburzenia. No, jak można odpocząć od biegania. Przecież ono stanowi niemal sens naszego życia napełniając nasze życiowe akumulatory energią niezbędną do działania na tym padole łez. Taka przerwa może mieć przecież trudne do oszacowania opłakane skutki. Jednak chyba nie do końca tak jest.

W końcu jeżeli jest jakaś potrawa, którą uwielbiamy np. schabowy, a jedlibyśmy ją dzień w dzień bez żadnej przerwy, to nawet ona może się nam obrzydzić, znudzić, czy po prostu zmęczyć. Podobnie jest z każdą inną pasją, nie tylko z bieganiem. Jeżeli non stop bez przerwy będziemy się jej oddawali, to pewnym momencie ona też może się nam tak normalnie przejeść. Dlatego chyba warto od czasu do czasu zrobić sobie nawet i tydzień przerwy, by znowu wyzwolić w sobie biegowy głód. W moim przypadku w tym tygodniu łączę w jakiś sposób przerwę z czymś pożytecznym. Jak już napisałem, w weekend zarazki przypuściły ostrą ofensywę. Co prawda udało się ją odeprzeć, ale jakieś tam straty poniosłem. Dlatego kto wie, czy nie lepiej do soboty teraz sobie spokojnie odpocząć, zregenerować siły, znowu zacząć kopać okopy, ustawić armaty czyli uzupełnić straty. Natomiast amunicję zacznę ładować od soboty, kiedy na parkrun się wybiorę. I myślę, że to chyba będzie najbardziej rozsądne wyjście z sytuacji.

Taka trochę może i nawet wymuszona przerwa, może mieć w sumie zbawienny wpływ na mój cały organizm. Czasem warto powiedzieć „pas” i odpocząć na chwilę nawet od tego co najbardziej lubimy, bo jak czegoś jest za dużo, to nawet i świnia nie da rady zjeść. Dlatego w spokoju ducha do piątku odpoczywam, a do tup akcji ruszę dopiero od weekendu. W końcu jestem tylko amatorem i mam prawo do amatorskiego trenowania. A my amatorzy, od czasu do czasu możemy spasować i nikomu nic do tego. W końcu o żadne złote galoty nie walczymy, tylko sami siebie w jakiś tam sposób wspomagamy. I sami doskonale wiemy, kiedy takie wspomaganie warto zatrzymać, by nie przedobrzyć. Bo co za dużo, to w końcu nie do końca zdrowa. Zawsze i wszędzie takt i umiar panować będzie. W końcu nawet wszelkiego rodzaju religie do umiaru i wstrzemięźliwości także nawołują. Dlatego czasem w bieganiu też warto je zastosować.


2
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Slawek
Gość
Slawek

Ja, amator gorszego sortu, zrobiłem sobie 3 letnią przerwę. Nie polecam.