Nogi suche, a połówka stygnie

Niby jeszcze trochę czasu jest, ale termin naszej poznańskiej połówki coraz szybciej się do nas zbliża. Może jeszcze ciągle w tempie jakiegoś pociągu lekko przyśpieszonego, ale z każdym dniem zacznie przyśpieszać zmieniając się najpierw w ekspres, potem TGV, by w końcu w Ferrari na torze Hungaroring się przeistoczyć.

Muszę dzisiaj przyznać, że jestem trochę w filozoficznym nastroju, więc będę lekko krążył na filozoficznej orbicie biegacza amatora. U nas mieszkańców krainy między Odrą, Bugiem. Morzem Bałtyckim a Tatrami położoną filozofowanie nieodłącznie powiązane jest z butelką o powyżej 40-sto procentowej  zawartości wiadomo czego. No i tak nawiązując mogę śmiało napisać, że jestem w czarnym odbycie i ni kawałka słońca na horyzoncie. W zasadzie idąc głębiej mogę napisać, że tak jakbym bez żadnej zagrychy do połówki startował. W zasadzie nie dosyć bez zagrychy, to jeszcze z gwinta na sztywno ją brał… Tak trochę jak żul pod bramą, co załapał gdzieś pełną połówkę i bez zastanowienia na sztywno ją brał i bez zagrychy i bez popity, ot z gwinta jednym ciągiem. A wiadomo jak tak bierze się połówkę z gwinta to mamy dwie opcje. Albo dobiegniemy, czyli ustroimy na nogach, albo obaleni kilometrami niczym procentami z takiej butelki legniemy gdzieś na środku drogi.

W sumie możemy śmiało napisać, że bieganie ma dużo wspólnego z alkoholizmem. To nałóg i to nałóg. I tam i tutaj mamy w głowie i duszy pewne ( może trochę różniące się od siebie), ale także szumy graniczące ze stanem euforii, która czasem i w blubranie oraz nieprzytomne toczenie wzrokiem dookoła może się zamieć. I tu i tu za to by oddać się w pełni mocy nałogu zapłacić musimy i jakieś poczucie spełnienia w zamian mamy. W obu przypadkach do tego by spożyć pewną sekwencję działań powiązanych z pewnym obciążeniem finansowym, psychicznym, a nawet fizycznych musimy zrealizować. No i oczywiście ani jedna, ani druga połówka sama się nie obali. My to nie chwaląc się musimy to sprawić. Na razie jak w tytule nogi suche, a połówka stygnie, ale niedługo się to zmieni…


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o