Im słoneczko wyżej, tym połówka bliżej

Na początku krótki rebusik historyczny. Ciekawe, kto skojarzy do czego, czy jakiego okresu w historii naszego kraju mój dzisiejszy tytuł nawiązuję. Już bardziej chyba nie mogłem podpowiedzieć.

No, ale już wracam do istoty mojego wpisu. Trzeba przyznać, że w ostatnie dni pogoda nas rozpieszczała. Można śmiało napisać, że mimo że to dopiero początek wiosny, ale wczoraj i przedwczoraj wręcz latem nam zapachniało. Dla jednych taka pogoda jest super, ale dla nas, którzy w przyszłą niedzielę mamy wystartować na dystansie półmaratonu w Poznaniu, maratonu Orlen w Warszawie, czy wielu innych tuptaniach w całym kraju zapowiadanych, to już tak średnio. Tak napiszę, że nie jest to optymalna pogoda do biegania, ale oczywiście może być jeszcze gorzej, tzn bardziej upalnie, a to dopiero przed nami i zapewne przed tymi, którzy w półmaratonie Słowaka wystartują, gdzie zwykle jest pogodowe piekło i szatani.

Na razie zgodnie z wiosenną swoją ścieżką słoneczko z każdym dniem coraz wyżej wstaje, pora dnia się wydłuża, a przyszłotygodniowy mocny weekend biegowy nadciąga wielkimi susami. Jednak, kiedy zerkniemy w prognozy pogody, to wszyscy wieszcze, wróże pogodowi z fusów i innych tajnych źródeł zapowiadają, że od wtorku ma przybiec nam ostre załamanie pogody, a temperatura sięgnąć parunastu stopni, gdzie będzie jej bliżej dziesięciu niż dwudziestu. Sam weekend w Poznaniu, zgodnie z zapowiedziami ma być jeszcze chłodniej, gdyż nawet mniej niż dziesięć ( przerabiając śpiewającego klasyka). Chyba jak dla nas, którzy będzie startowali w zapowiadanym chłodzie jest to lepiej, gdyż lepiej uciekać szczypanym w cztery litery przez chłód, niż próbować zasuwać unikając rozpalonych pocałunków słońca. I to jeszcze bez języczka.

Jak będzie, to się okaże na trasie. Jak mam być szczery to tych pogodowych zapowiedzi podbiegam z dużą rezerwą. Nie raz się okazywało, ze meteorolodzy jedno, a pogoda zupełnie co innego. Szczególnie, kiedy dotyczy to prognoz długoterminowych. O ile z dnia na dzień, co sami jesteśmy w sami wywróżyć na podstawie tego co widzimy danego dnia, ale już w przypadku dłuższego terminu, to bywa różnie. Pierwszą oznaką w którą stronę podążamy będzie wtorek. Jak zrobi się zimno, znaczy, że coś może być na rzeczy, jak nie to będzie tradycyjnie: albo tak, albo tak, albo zupełnie inaczej.


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o