List otwarty biegacza do mieszkańców

Dzisiaj chciałbym kontynuować serial listów otwartych. Najbliższe kilka miesięcy to czas, w którym większość naszych miast przynajmniej raz będzie sparaliżowana ze względu na tłum biegnących blokujących główne ulice. Tylko w ten weekend mamy maratony w Gdańsku i Warszawie oraz półmaraton w Poznaniu, co oznacza tup-blokadę trzech wielkich miast. Wiem, że będzie sporo osób, które będą nas wyklinały, dlatego chciałbym się do nich oficjalnie zwrócić:

Nasi kochani wku…znaczy zdenerwowani mieszkańcy

Pragniemy grzecznie i lojalnie poinformować, że w najbliższą niedzielę w przedziale godzinowym od rana do południa, lub popołudnia ( w zależności od dystansu) nasze miasto będzie we władaniu osób biegających. Kochani, macie dwa wyjścia. Albo interesujecie się tym, co w mieście się dzieje i wiecie co będzie, albo nie i nie macie o tym zielonego pojęcia. Jeżeli wiecie i będziecie o tym w niedziele pamiętali, to nie problemu, bo albo zostaniecie w domu, pójdziecie na spacer, czy nawet na chwilę na trasę zerknąć, jak tysiące wariatów pędzi przed siebie uciekając przed własnym goniącym ich cieniem. Jeżeli natomiast nie słyszeliście, nie dojrzeliście, zapomnieliście, jesteście przejazdem i akurat mieliście fantazję by ruszyć na miasto, to mamy problem.  Chociaż może nie tak do końca my, ile Wy.  No i co ja mogę wam napisać. Kiedyś Rzymianie wymyślili bardzo mądrą sentencję, która głosiła: nieznajomość prawa szkodzi. Można to w jakiś sposób odnieść do tego Waszego stania w tej chwili w korku: nieznajomość i brak interesowania się tego, co dzieje się w mieście, także szkodzi. Jak już stoicie i klniecie na nas na wszystkie możliwe sposoby, to pocieszcie się, że zawsze może być gorzej. W końcu przebiegną ostatni i ruszycie przed siebie. A co jakby samochód wam się popsuł, a może gdzieś dalej mógł was spotkać jakiś wypadek, albo inne zdarzenie losowe? Pamiętajcie, nigdy nie jest tak źle, aby gorzej być nie mogło. O, widzicie tego wariata, który właśnie przebiega przed waszą maską machając wam i szczerząc zęby ni to w uśmiechu, ni to w grymasie zmęczenia? To ja się do Was uśmiecham. Pomyślcie sobie: wy sobie stoicie w spokoju, a ja się katuję. I kto ma tutaj lepiej? A może następnym razem pobiegniecie z nami? Ja od tego stania, klęcia i patrzenia sam zacząłem biegać. Chyba to jest najlepsze rozwiązanie. W końcu lepiej by na nas klęto, niż my mamy kląć na innych. I z tą myślą Wam pozostawiam

Pozdrawiam serdecznie

Biegacz Amator


2
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Maciek
Gość
Maciek

Jak zwykle nic nie wiadomo. Wybieram się na rajd do Komornik a MPK podaje komunikaty typu “około pół godziny przed startem zostaną zmienione trasy tramwajów …” albo “w czasie zamknięcia skrzyżowania uleganie zmiana trasy tramwajów… “. Czy nie można podać dokładnie które skrzyżowanie i o której godzinie zostanie zamknięte. i jak pojedzie tramwaj do którego wsiądę np. o godz. 9.20? Jeśli wchodzę na stronę MPK “Jak dojadę?” i zadaję punkt startu i punkt mety to powinno to być zrealizowane zgodnie z tym co jest tam podane a nie ze tramwaj pojedzie sobie gdzieś indziej. Jeśli tak zrobią to znaczy że… Czytaj więcej »