Przed nami mocny ( co by nie napisać ognisty) biegowy weekend

Nasza biegowa karuzela zaczyna coraz mocniej się kręcić. Tylko w najbliższy weekend odbędzie się w naszym kraju wg kalendarza run log 43 oficjalnie zgłoszonych płatnych tuptań. Wachlarz kilometrów do pokonania jest bardzo szeroki. Od łańcuckiej kombinacji gdzie mamy 3 starty od 10 do  nawet i 50 kilometrów do Biegu na Bagry w Krakowie, gdzie mamy do pokonania tylko 3 kilometry. W środku mamy oczywiście maratony, półmaratony, biegi na dychę, no i oczywiście piątki. Gdzieniegdzie migną na jeszcze mniej tradycyjne dystanse, jak np. Bieg Dzika na 19,5 kilometra, Bieg Przemysłu Lotniczego w Mielcu na 6.5, Transplantacja Jesteśmy Na Tak na 6.7 km w Rydzynie czy odbywający się dzisiaj w Miastku Harpagan, gdzie mamy do pokonania podobnie jak w Łańcucie 50 kilometrów.  Oczywiście także mamy różny poziom trudności, czyli od prostych, płaskich biegów, przez dwa runmageddony, maraton górski do szczecineckiego duathlonu, gdzie łączymy 5 kilometrów biegu z 12 kilometrami jazdy na rowerze. Do tego możemy doliczyć 58 biegów parkrun oraz diabli wiedzą ilu tuptań nie zgłoszonych. Ilu nas pobiegnie w ten weekend? Tylko w Poznaniu mamy na liście ponad 11 tysięcy biegnących. W Warszawie nie podanych list startowych, jednak możemy przyjąć, że bi0rąc pod uwagę limity ( 7 tysięcy na maraton i 10 tysięcy ma 10 km), że w obu biegach te 15 do 17 tysięcy osób pobiegnie, W Gdańskim maratonie może takich tłumów nie ma, ale w obu biegach, czyli maratonie oraz na piątkę pod te 3 i pół tysiąca także pobiegnie. W Półmaratonie Dąbrowskim połączonym z Nording Walking także ponad 2 tysiące osób wystartuje.

W pozostałych biegach mamy różne pod względem ilościowym grupy tuptające, ale myślę, że możemy założyć, że te 50 tysięcy osób z plusem będzie w sposób zorganizowany pokonywało takie czy inne trasy. Do tego ci, którzy biegają bez potrzeby łączenia się w różne mniej lub bardziej zorganizowane tup-grupy, co pewno znowu da nam jak co weekend koło 70-100 tysięcy biegających weekendowo rodaków. Czyli tak w mocnym skrócie będzie wesoło biegowo. Oczywiście nie wesoło dla tych co biegają, a nie dla tych, co w korkach stoją. Ale ten temat już nie raz przerabialiśmy.

Podsumowując mozemy napisać, że przed nami nie tyle mocny, co ogniesty weekend. Będą płonęły biegowe ognie wszędzie tam, gdzie podpalany wewnętrzną pasją tłum zmagając się ze swoimi słabościami i ograniczeniami biec, tuptać czy chociażby maszerować będzie.


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o