Osoby biegające oceniają, czyli niezależne krytyczne spojrzenie na 12 PKO Poznań Półmaraton

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie. Oczywiście Ewa łączymy się wszyscy w żalu i slemy wyrazy spółczucia i wsparcia dla rodziny i najbliższych zmarłego na trasie biegacza. Po wczorajszym wpisie na temat plusów i minusów niedzielnego półmaratonu, kilka osób postanowiło także podzielić się swoimi krytycznymi uwagami. Muszę przyznać, że coś w tym jest, dlatego postanowiłem je zamieścić w osobnym wpisie

Arkadiusz Piotr Chaos na placu za meta, ciężko coś w takim tłumie odnaleźć bez oznaczeń- chip oddany dopiero w depozycie
Punkty odżywcze powinny być po obu stronach jak wielu wskazywało
Trzy, zgoda na umieszczanie danych w wynikach a na listach można było dane odczyt

Marek Dziamal: Osobiście myślę, że można by przesunąć pierwszy punkt odżywczy ok 200m dalej. Bo teraz lecąc zakręt po wewnętrznej, trzeba mocno ściąć do prawej po wodę

Maciej: Jak zwykle nic nie wiadomo. Wybieram się na rajd do Komornik a MPK podaje komunikaty typu “około pół godziny przed startem zostaną zmienione trasy tramwajów …” albo “w czasie zamknięcia skrzyżowania uleganie zmiana trasy tramwajów… “. Czy nie można podać dokładnie które skrzyżowanie i o której godzinie zostanie zamknięte. i jak pojedzie tramwaj do którego wsiądę np. o godz. 9.20? Jeśli wchodzę na stronę MPK “Jak dojadę?” i zadaję punkt startu i punkt mety to powinno to być zrealizowane zgodnie z tym co jest tam podane a nie ze tramwaj pojedzie sobie gdzieś indziej. Jeśli tak zrobią to znaczy że złamali zawartą umowę. To jest 21 wiek. Jeśli potrafimy zamknąć ulice z powodu półmaratonu to organizator tego przedsięwzięcia powinien zapłacić za zmianę rozkładów jazdy na ten dzień.

Muszę przyznać, że dużo racji w tym, co obaj moi rozmówcy poruszyli. Faktycznie na mecie panował jeden wielki chaos, co by bardziej dosadniej „ burdel” nie napisać. Poszukiwanie miejsca, gdzie oddaje się chipy było nagminne. Do tego było to połączone z poszukiwaniem, gdzie są medale. Można krótko podsumować, że na mecie mieliśmy ponad 10 tysięcy poszukiwaczy zaginionych medali oraz miejsc oddania chipów. Wielu biegających szukało, wypatrywało, pytało. Na końcowej liście wyników możemy znaleźć informację, że bieg ukończyło 10265 osób. Na liście startowej mieliśmy 11455 osób. Czy aż 1200 osób nie zdecydowało się na start? Czy może jednak mogły zdarzyć się przypadki, że ktoś z jakiegoś powodu nie ogarnął mety i zapomniał, nie znalazł, nie potrafił rozwiązać zagadki: jak otrzymam mój wynik. Ktoś się może śmiać, ale jak ktoś np. był przyzwyczajony że chip jest np. w numerze startowym i automatycznie się zasysa po minięciu mety, czy np. wystartował po raz pierwszy i nie znał procedury, nie doczytał, nie odkrył? Jasne możemy się śmiać, ale ktoś, kto faktycznie po takim np. pierwszym półmaratonie w życiu był piekielnie zmęczony, a jego kontaktowanie znacznie ograniczone, to mógł nie zajarzyć co się dzieje i np. w ogóle nie przymocować chipa, czy zapomnieć go oddać. Wielu z nas po pokonaniu 21 kilometrów ma prawo mieć ograniczony zakres pojmowania rzeczywistości. I nie ma co się z tego śmiać. Nie każda osoba zapisująca si wczytuje się w zawiłości regulaminowe. Można napiać: ich zaniedbanie, błąd, niedoczytanie, ich problem, ale jednak chyba nie tędy droga. Mimo wszystko uważam, że różnica pomiędzy zapisanymi, a ilością osób, które znajdują się na liście wyników jest zatrważająca. W przypadku maratonu, to jeszcze by było zrozumiałe, ale połówki? Biegłem sobie spokojnie w drugiej części stawki i nie widziałem, by aż tyle osób odpadało. Co do opinii Marka, to jestem zbytnim amatorem i jakoś nie zwróciłem na to uwagi, ale myślę, że niemal zawodowcy, tacy jak Marek doskonale wiedzą, że tak byłoby faktycznie lepiej. Co do opinii Macieja, to w moim odczuciu nic dodać, nic ująć, ktoś dał klasycznej pupy.

Jednak zbyt dużo krytycznych uwag nie mieliśmy, gdyż ogólnie samą organizację, bieg, kibiców na trasie oraz cała sferę organizacyjną możemy chyba zdecydowanie bardziej pozytywnie niż negatywnie ocenić. Oczywiście pominąwszy tragedię, która na trasie się wydarzyła.


1
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Maciej
Gość
Maciej

Marek. Nie jestem zbyt doświadczony w startach, ale po paru zauważyłem pewną prawidłowość, różnica między listą a metą to ok 10 procent. Ludzie się przeziębiają, nie zdąża oddać pakietu, rano w dniu startu mają biegunkę, temperaturę. Pociąg im ucieknie. Jak spojrzysz na wyniki to lista DNF też mieści sporo nazwisk. Shit happens jak to mówią.