Wiosenny wysyp osób biegających

No i stało się to co stać musiało, a na co praktycznie od połowy listopada czekaliśmy z utęsknieniem. Wreszcie nabiegła wiosna przez prawdziwe w. A to oznacza ciepełko w dzień, słoneczko oraz ogromny napływ aktywnej mocy do naszych ciał i dusz. A kiedy wiosna się w pełni swojej wiosennej mocy objawia tłum osób biegających na trasach biegowych się objawia.

Można napisać, że wysyp ten widzimy dwutorowo. Z jednej strony mamy zdecydowany przyrost osób trenujących. O ile w porze chłodów i mrozów od czasu do czasu spotykałem w czasie moich codziennych treningów inne osoby biegające, tak wiosną… W zasadzie nawet na moim zapupiu, gdzie wcześniej osobę biegającą spotkać graniczyło niemal z cudem. Tak było kiedyś i w okresie zimnym. A teraz jak wybiegam mogę w ciemno założyć, że przynajmniej kilka osób mnie w czasie swoich treningów minie. Ale treningi to jedno.

Właśnie teraz zaczynamy czas największych imprez biegowych, w których startuje tysiące osób. I to są już prawdziwe tłumy. Tak ostatnio podesłano mi fotkę z poznańskiego półmaratonu, który w niedzielę odbył się w Poznaniu. Kiedy zerkałem na ten niemal nieprzepastny tłum osób biegających ku niemałemu zdziwieniu nawet siebie znalazłem. Tak na marginesie właśnie ta fotka wpis ten prowadzi. Muszę przyznać, że znaleźć siebie w takim ogromnym biegowym tłumie – bezcenne. Kiedy tak patrzę w tłum osób biegających reprezentujący praktycznie wszystkie warstwy społeczne niezależnie od stanu majątkowego, wykształcenia, posiadanych kwalifikacji i umiejętności, a nawet zdolności biegowych, to dobiegam do wniosku, że nasza pasja jest czynnikiem łączącym dziesiątki, jak nie setki tysiące całkowicie różniących od siebie osób. I chyba to jest w tym wszystkim najpiękniejsze.

Muszę przyznać, że kiedy kilka lat temu, tuż przed tą tup narodową eksplozją zacząłem biegać, to nawet nie sądziłem że będziemy świadkami takiego biegowego szału. Nie wiem, czy on ciągle jeszcze jest w fazie wzrostu, czy może już mamy nasycenie czy zaczyna się spadek, ale wiem jedno. Na razie ciągle czuję wraz z tłumami innych biegających ten sam biegowy ogień. A kiedy widzę jak z wiosną nasza aktywność wzrasta i znowu tłumy na trasy biegowe ruszają, to można napisać cytując klasyka: „serce roście patrząc na te (biegowe) czasy”. I niech nam „roście” jak najdłużej.


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o