Nasz biegowy blues

Czasem mnie bierze, by przerobić pewien biegowy standard. Dzisiaj nawet pobiegłem w stronę klasyki…

Pamiętam dobrze życiówek czas.
Moje rekordy poprawiałem co raz.
Nie ważny dystans to było coś
Biegać wciąż chciałem, w dzień czy w noc.

W biegu zwykle czułem tę moc W biegu zwykle czułem moc
Po Polsce jeździłem startując wciąż,
Za pakiet oddałem ostatni swój grosz.

Ref.
I kiedy z rana  zaczynał się bieg
Ruszałem do przodu przede mną był brzeg
To już minęło, rekordy i  luz.
Życiówek czasy  nie powrócą,
Nie powrócą już!

Lecz we mnie zostało coś z tamtych dni,
Ciągle życiówka na jawie się śni.
Gdy tak wspominam  startów mych czar,
To w duszy czuję biegowy mój żar.

I znowu próbuję, trenuję co dzień –
Może kiedyś, znów zdarzy się!
Wierzę, że kiedyś pobiegnę znów tak,
Na nowo zbuduję, życiówek mój świat

I kiedy z rana kiedy zaczynał się bieg
Ruszałem do przodu przede mną był brzeg
To już minęło, rekordy i  luz.
Życiówek czasy  nie powrócą,
Nie powrócą już!

Ciekawe czy ktoś rozpoznał źródło. Aby ułatwić przypomnę, że w 2018 nawet Metallica wykonała oryginał na jednym ze swoich w naszym kraju koncertów.


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o