Tyci eksperymencik biegowy

W ramach wprowadzenia krótkie wspomnienie na temat mojego obecnego cyklu treningowego. Jak wspomniałem od zeszłego miesiąca jestem na etapie przygotowania do październikowego maratonu i dlatego podbijam sobie kilometrową stawkę. Obecnie wygląda to tak, że od poniedziałku do środy robię sobie między prawie 11 a 13 kilometrów ( w zależności, którą trasą biegnę), piątek przerwa, w sobotę parkrun połączony z biegowym powrotem do domu czyli łącznie koło 15 kilometrów i w niedzielę jak wyobraźnia poradzi też ducha ze sporym hakiem. I tak wkoło Macieju i dookoła Wojtek, bez zmian, przerw i innych odstępstw.

No, ale czasem coś trzeba zmienić, czasem zgodnie z własną wyobraźnią, a czasem co akurat tak trzeba, bo coś nas do tego zmusza. I tak właśnie będzie w tym tygodniu. Tak się składa, że dzisiaj w godzinach popołudniowych mamy wyjście firmowe, więc z biegania nici. Myślałem, czy nie zrobić małego zmiany godzin i nie pobiec rano, ale jakoś nie miałem potrzeby zrywania się o godzinie 4 z łóżka. Dlatego postanowiłem dzisiaj zrobić przerwę, a jutro przed sobotnim parkrun trochę luźniejszy, niż zwykle trening. Lekka przebieżka na dystansie paru kilometrów dla odetchnięcia, może z jakimiś interwałami wplecionymi, a potem sobota już klasyka. Zobaczymy jak to wybiegnie w praniu. Potem, co by jednak kilometrów tygodniowych nie gubić dodam do niedzielnego tuptania parę, może nawet pod 20 i myślę, że tak będzie ok. A może w niedzielę spróbować machnąć wybieganie na poziomie trzech dyszek? Z drugiej strony na wybiegania jeszcze trochę za wcześnie i jeszcze o 2-3 kilogramy za dużo. Planowałem je tak w okolicach od połowy sierpnia, kiedy liczę, że już będę w okolicach siódemki z przodu na wadze czyli tych siedemdziesięciu z hakiem. Na razie jest ciut poniżej 83, więc jeszcze paru brakuje.


No, ale zobaczymy w niedzielę i w przyszłym tygodniu. Przy takich jeszcze nie do końca zaplanowanych wybieganiach dużo zależy od samopoczucia dnia i nastoju danej chwili. Na razie taki delikatny eksperymencik. Do tego taki tyci. I myślę, czy nie warto od czasu do czasu od twardych założeń nie robić delikatnych odstępstw.


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o