Gdzie w soboty biegacze biegają?

Dzisiaj w tytule pewne nawiązanie do klasyka. Ciekawe czy ktoś zgadnie do kogo i czego w moim tytule nawiązuję? No, ale już wracam do istoty mojego wpisu. Moją przygodę z bieganiem rozpocząłem gdzieś właśnie w połowie lipca 7 lat temu. Było to związane z przygotowaniami do mojego pierwszego startu w życiu czyli wrześniowym Biegu z Klasą. Mniej więcej właśnie wtedy ruszyła poznańska lokalizacja parkrun. Tak właśnie za tydzień będzie równe 7 lat, kiedy rozpoczęła się poznańska parkrun przygoda. Wtedy w Polsce mieliśmy jak dobrze pamiętam chyba jeszcze cztery inne lokalizacje: Łódź, Gdańsk, Gdynia i chyba jeszcze gdzieś, ale nie pamiętam, a cała rodzina liczyła około 460 biegów zgromadzonych w 6 czy 7 krajach.

Po 7 latach można śmiało napisać, że parkrun stał się pod względem rozmachu, skali liderem organizacyjnym w zakresie biegania. Obecnie na całym świecie w 21 krajach mamy ponad 1900 lokalizacji z czego tylko w naszym ponad 60, a nawet już prawie 70. I co sobotę na 9 rano z pewnością dziesiątki, a podejrzewam, że nawet setki tysięcy osób udają się do swoich rodzimych, czy czasem nawet innych, odwiedzanych w ramach tupturystyki lub z innych np. rodzinnych czy biznesowych powodów lokalizacji. Obserwując ten ciągły rozmach i dodawanie coraz to nowych lokalizacji, nie zdziwię się, jeżeli do końca roku w naszym kraju osiągniemy już 70 lokalizacji, a na całym globie przekroczymy 2000.

Bez wątpienia jest to biegowy i organizacyjny fenomen. W kwestii organizacyjnej tu nawet nie chodzi o sam rozmach, ale fakt, że przy takim już niemal wymagającym korporacyjnego porządku układzie organizacyjnym ciągle biegi są organizowane za darmo i my jak chcemy to przychodzimy, jak nam nie pasuje to nie, a jak mamy jakąś fantazję, to możemy wybrać się do każdej której chcemy lokalizacji na świecie i po prostu tam pobiec. Wystarczy raz się za free zarejestrować, wydrukować swój przysłany na malia kod, idealnie do jeszcze jakoś wzmocnić i na tym kodzie możemy biegać w każdym parkrun, niezależnie gdzie on się znajduje. I sam udział w biegu nic nas nie kosztuje. Oczywiście musimy jakoś dotrzeć, przenocować, ale sam bieg nic nas nie kosztuje. I biorąc pod uwagę ogrom tego wydarzenia, niech ktoś powie, że to nie jest fenomen.


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o