Jestem praktykiem, nie teoretykiem w dziedzinie odchudzania

Po moich ostatnich tekstach związanych z odchudzaniem, a szczególnie ujawnieniu tego co i ile jem znowu rzuciła się na mnie spora grupa fachowców i znawców tematu. Trochę to przypominało mi nalot sępów na leżącą i zapomnianą przez Boga i ludzi padlinę. Zaczęto przedstawiać niema naukowe dowody, o różnych wydatkach energetycznych i różne inne uniwersalne, odchudzające prawdach.

Jak już wcześniej wspominałem, ja nie neguję w żaden sposób zasadności tych racji, każda osoba ma swoja odchudzającą ścieżkę i często potrzebuje w tym takiego, czy innego wsparcia. Jednak ja osobiście wychodzę z jednego prostego założenia: w tym przypadku nie ma jednej, uniwersalnej metody, diety itp. Wszystko jest uzależnione od indywidualnych predyspozycji każdej osoby, która rusza w odchudzaniowy bój. Wynika to z prostej zasady: nie ma jednej uniwersalnej przemiany materii czy też uniwersalnego metabolizmu. Każda osoba inaczej przyjmuje, przerabia, odkłada czy wydala to, co spożyła. I pisanie, że moja dieta sprawdzi się u każdego jest głupotą i całkowitą nieznajomością problemu związanego z otyłością, odchudzaniem i żywieniem. Zresztą w tym miejscu należy zadać jeszcze jedno pytanie: ile z osób, które się rzuciły z krytykowaniem, miało kiedykolwiek swoje własne problemy z nadwagą? Czy same wypróbowały na sobie proponowane metody, czy korzystają tylko z wiedzy książkowej? To trochę tak, jakby zakonnik żyjący w bardzo surowej regule zakonnej nauczał na temat założenia, prowadzenia rodziny oraz współżyciu seksualnym. Tak na zasadzie coś wiem, coś przeczytałem, może obejrzałem po cichu jakiegoś „pornola” i wiem o tym wszystko.

Napiszę krótko: zanim zdecydowałem się na własną metodę, korzystałem z rad wielu innych mądrych odchudzających głów. Miałem w życiu przerobionych naście diet, które u innych się sprawdzały, ale u mnie diabli wiedzieć dlaczego nie. Dlatego też nikomu mojej własnej diety nie będę proponował, bo ona jest do mnie i moich możliwości i predyspozycji dopasowana, a u kogoś innego może zupełnie się nie sprawdzić. Dlatego jeżeli masz nadwagę, a uniwersalne metody na Ciebie nie działają, to szukaj własnej odchudzającej ścieżki. Ona jest, tylko musisz ją sam znaleźć nie zrażając różnymi porażkami. Trzeba trochę poeksperymentować, poszukać, ale się znajdzie. Kto wie, może nawet na bazie, co tego co faktycznie inni proponują. Zaczynając odchudzający bój trzeba przede wszystkim oczyścić umysł i być otwartym na wszystkie sugestie i możliwości.


1
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Robert_II
Gość
Robert_II

Amen 🙂