Nasza ostatnia wielka reprezentacyjna wrześniowa nadzieja

To miał być taki piękny dla naszych czołowych narodowych drużyn sportowych miesiąc. Nasi koszykarze, siatkarki, siatkarze oraz piłkarze mieli nam dać tyle radości. Miało być tak pięknie, a wyszło… no właśnie jak. Nasi koszykarze owszem awansowali do ćwierćfinałów, ale to było wszystko na co było ich stać i po kolejnych bojach została im walka o 7 miejsce z USA. Niby źle nie jest, bo cel jaki był przed nimi postawiony, czyli ćwierćfinał osiągnięty, ale jakiś niedosyt pozostał. Mimo wszystko.

Z kolei nasze siatkarki zrobiły krok dalej od koszykarzy i awansowały do półfinału. Już nam pachniało nawiązanie do pięknych tradycji złotek Niemczyka z pierwszych lat tego tysiąclecia, kiedy dwukrotnie stawały na najwyższym stopniu podium, czy chociaż do  brązu z 2009 pod wodzą Jerzego Matlaka. Miało być tak pięknie, a skończyło się jak zawsze i zakończyliśmy Mistrzostwa na najbardziej pechowym ze wszystkich miejsca czy 4.

Potem znowu z wielką nadzieją czekaliśmy na występy naszej reprezentacji w piłce nożnej, która już praktycznie mogła we wrześniowych meczach praktycznie postawić może jeszcze nie kropkę, ale samo „i” z pewnością. Tyle że bez tej kropki. Wielkie nadzieje, nadmuchany balon a tam przegrana i remis i z wielkiej fety może jeszcze nie wielka kupa, ale ledwo papier toaletowy pozostał. Owszem jeszcze nic straconego, ciągle jesteśmy na pierwszym miejscu, wszystko mamy podane na talerzu, wystarczy tylko się nie zadławić. No właśnie tylko i aż się nie zadławić. Widząc styl gry naszych piłkarzy mam tylko cichą nadzieję, ale woła ona bardzo cichutko.

No i dzisiaj zaczyna się ostatnia czwarta odsłona naszych reprezentacyjnych występów. Na plac gry wkraczają siatkarze, którzy zgodnie ze wszystkimi założeniami są faworytami rozpoczynających się Mistrzostw. Czy dadzą rade utrzymać presję, która na nich obecnie ciąży? Jakby nie patrząc z czterech asów, które mieliśmy na ręce na początku miesiąca obecnie pozostał nam jeden, a reszta niestety okazała się może nie blotkami, ale to najwyżej waletami i damami. Jak się potoczy bój naszej ostatniej wrześniowej nadziei. Muszę przyznać, że wierzę, ze źle nie będzie, ale podchodzę ze spokojem. To jest sport i trudno z góry wyrokować, kto i które miejsce zajmie. No, ale mimo wszystko Mistrzostwo Świata z zeszłego roku zobowiązuje. Z drugiej strony trochę śmieszne jest to, że nasi siatkarze więcej razy byli Mistrzami Świata niż Europy. Fajnie by było poprawić statystykę, ale to jest sport i może zdarzyć się wiele.


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o