Główna część przygotowań do maratonu

Można napisać, że od zeszłej niedzieli jestem w głównym ciągu przygotowań mojego głównego tegorocznego startu, czyli październikowego maratonu w Poznaniu. W zasadzie moje przygotowania podzieliłem na trzy główne części.

 Pierwsza to było wprowadzenie, które trwało od czerwca do zeszłej niedzieli. Wprowadzenie polegało na zwiększeniu dystansu codziennego treningu i połączenie tego z pewnymi elementami „przyśpieszeniowego” treningu. I w zasadzie z tygodnia na tydzień o pewną ilość kilometrów powiększałem mój tygodniowy kilometraż. Dosyć napisać, że przed rozpoczęciem biegałem między 30 a 40 kilometrów tygodniowo, by na początku września robić już ponad 70.

No, a od zeszłego tygodnia dorzuciłem do tygodniowego planu dołożyć niedzielne trochę godniejsze wybiegania. I tak w zeszłym tygodniu było to 22 km, dzisiaj 24, a w przyszłym planuję główny trening na poziomie trzydziestki.  Kolejne dwa tygodnie to znowu w planach 24 i 6 września ostatnia ponad dwudziestka. I to będzie już koniec tego głównego etapu przygotować.

Ostatnie trzy tygodnie to już będzie raczej dopieszczanie tego, co zostanie do tego czasu zbudowane. Na razie jeszcze o tym nie myślę, gdyż jestem na etapie głównego etapu przygotowań. I czuję, że jest mi z tym coraz lepiej.

Tak szybko podsumowując: w tym tygodniu 83 kg przetuptane, a w przyszłym już pod 90 jest planowane. Co z tego wyjdzie zobaczymy. Na razie czuję, że z tygodnia na tydzień jest lepiej. Natomiast sam jestem ciekawy, jak ta trzydziestka w przyszłą niedzielę mi wybiegnie. Czasy oczywiście są bez szału, gdyż nie jestem typem pożeracza kilometrów, tylko fanem spokojnego ich smakowania. Faktem jest, że dzisiaj np. 9 minut straciłem ( tak mi powiedział odpowiednio zatrzymywany stoper) na różnych światłach, kiedy endomondo ciągle mi liczyło czas. No, ale to nie jest tak ważne, jak sama ilość podnoszonych z tygodnia na tydzień kilometrów. Muszę przyznać, że nie wiem, czy nawet za czasów kiedy Andrzej mnie prowadził, takie kilometraże robiłem. No, ale biegam teraz tak, jak mnie fantazja prowadzi, czyli mam fantazyjny cykl przygotowawczy. Jaki będzie jego efekt okaże się z październiku. Oczywiście wszystko to jest łączone z dietą i gubieniem kolejnych kilogramów.


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o