Coraz ciebie mniej

Do maratonu coraz bliżej, więc moje przygotowania, przynajmniej biegowe wkroczyły już w ostatnią fazę. Dlaczego piszę, „przynajmniej biegowe”? Wynika to z faktu, że mojego tegoroczne przygotowania odbywały się na dwóch płaszczyznach. Pierwsza to było czyste bieganie, gdzie etap przygotowań rozpocząłem w czerwcu i trwa do dzisiaj, a trwać będzie aż do startu. Jak tutaj działam i jakie efekty uzyskuję, nie raz już pisałem, więc nie będę do tego wracał.

Druga nie mniej ważna płaszczyzna, to jest moja walka z wagą. Tutaj niestety jest proces, który trwać będzie aż do końca dni moich, gdyż nawet jeżeli już uzyskam zaplanowaną wagę to potem będę musiał ją kontrolować, a to znaczy może już nie takie jedzenie w wersji hardcore jak obecnie, ale także nie uwolnienie zżartego olbrzyma. Obecnie, jak już pisałem udało mi się od grudnia zgubić 21 kg, co znaczy, że z 95 kg dobiegłem do 74. Cel, który planuję osiągnąć ( zgodnie ze wzorami moja przy danym wzroście optymalna waga) to 71-72 kg. Mogę napisać, że jeszcze trochę mi brakuje i do maratonu z pewnością tego wyniku nie osiągnę. Jednak jest duże prawdopodobieństwo, że do końca listopada, maksymalnie połowy grudnia cel zostanie osiągnięty. Jeżeli to się uda, będzie to znaczyło, że przez niecały rok zgubię jakieś 23-24 kilogramy, a myślę, że to jest już fajny wynik.

Muszę przyznać, że najfajniejsze w odchudzaniu jest to, kiedy znajomi zaczynają zauważać, ze ubywa kilogramów. Nie raz już się zdarzyło mi spotkać ze stwierdzeniami: „ale schudłeś”, „czy ale ciebie mniej”, czy „już prawie połowa ciebie”. I jeżeli jeszcze słyszysz to często od różnych osób, to czujesz, że ta odchudzeniowa praca ma sens i faktycznie przynosi efekty. I z pewnością jest to coś, co motywuje do dalszych starań. Tak, jak już pisałem w moim niestety przypadku pewna forma odchudzania nigdy się nie może kończyć. Jak popuszczę, to efekt od razu jest niestety i odczuwalny i widoczny. Dlatego w moim przypadku jest to niekończąca się wojna, w której po ofensywie odchudzającej zalegam w bronią u nogi w okopach podejmując bój pozycyjny.


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o