Przynajmniej w teorii pozamiatane

Jak sporo myślę osób z ciekawością czekałem na wyniki losowania grup w EURO 2020. Możemy śmiało napisać, że jego wyniki są dla nas raczej bardzo mało łaskawe. Co prawda wychodzą także 4 drużyny z trzecich miejsc, a jeszcze nie wiemy kto będzie w naszej grupie tym czwartym do brydża, ale czy to któraś z Irlandii czy Słowacja to i tak będzie nawet nie pod górkę, ale stromą jak cholera ścianę. Najlepszym dla nas przeciwnikiem wydaje się być Bośnia i Hercegowina, ale to tylko wydaje, a nie raz już na poważnych imprezach z takim wydaje daleko nie ujechaliśmy.

Z drugiej strony taki układ ma w moim odczuciu jeden plus. Raczej trudno by przed meczami z Hiszpanią czy Szwecją ktoś zechciał do granic możliwości pompować balon nadziej. Owszem nasi komentarzy się nieobliczalni i trudni do słuchania, ale chyba aż tak mało racjonalni się nie okażą. Mam nadzieję, że będzie można oglądać mecz bez wyciszania, by ich napalonego ględzenia nie słuchać. Co prawda pierwszy mecz będziemy grali w teoretycznie najłatwiejszym rywalem, czyli zwycięzcą baraży, ale potem będzie już tylko gorzej. Zwykle w większości turniejów ( poza EURO 2016) w tym stuleciu nasza reprezentacja grała na zasadzie mecz nadziei, mecz o wszystko, mecz o honor. W tej grupie, w której teraz jesteśmy każdy mecz będzie w zasadzie meczem o wszystko. My kibice do tych Mistrzostw możemy podejść na wielkim luzie. Wiadomo, że nikt kto chociaż trochę zna się na piłce nie będzie zakładał wyjścia z grupy. O ile w eliminacjach trafiliśmy na podstarzałą, a do tego kulawą szkapę, w której spaść wymagało naprawdę czegoś bardzo głupiego, to teraz na wsadzają na maksymalnie narowistego ogiera, na którym utrzymanie się będzie graniczyło z cudem. Dlatego myślę, że mało kto z nas zakłada więcej niż 3 mecze, a każdy inny wynik będzie naprawdę wielkim sukcesem.  I myślę, że takie podejście jest dużo bardziej zdrowe, niż nastawienie się na fanfary, kiedy mamy tak naprawdę drewnianą piszczałkę.  


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o