Luboński Bieg Niepodległości

Na początku, jak to mam w zwyczaju szybkie odpowiedzi na wczorajsze komentarze. Daria super, że doping się przydał. Michu, tym razem w Kościanie była ekstraklasa. Insetto co do “odrzutowego biegacza, to chyba jednak byłeś Ty. Robercie, powodzenia w Biegu Sylwestrowym. Więcej do komentarzy nawiążę po powrocie już do domu, gdyż jestem u rodziców czekając na start, a ognie mnie rozpalają. No już w domu więc trochę bardziej mogę nawiązania do komentarzy rozszerzyć. SpotrOs, co do Kościana masz rację, tylko w samych superlatywach można się wypowiadać. Było super, a drobne niedociągnięcia czy mankamenty, cóż zdarzają się w najlepszej rodzinie. Insetto, co do planów i możliwości poprawiania wyników. Cóż jest jeden drobny szkopuł. Ja mam już 43 lata i u mnie taki przyrost możliwości już aż w taki sposób nie następuje. Z fizycznymi uwarunkowaniami ciała ludzkiego się nie wygra. Można coś poprawić, coś nadgonić, ale pewnych barier nie przeskoczę. Robercie, co do mgły czy smogu, to także w stronę mgły bym się kierował. Co do pierwszych komentarzy, pod dzisiejszym tekstem to odpowiem na nie zgodnie z prawidłami mojej piszącej sztuki w dniu jutrzejszym..

Dzisiaj pobudka zgodnie z planem. Przez chwilę patrzyłem na szarobury welon chmur nieboskłon oblekły. No cóż zapowiadało się chłodno. Ale zapowiadało się dosyć krótko, gdyż temperatura na termometrze szybko szła do góry. Postanowiłem nie zrobić tego błędu, co dwa dni temu w Kościanie o pójść na  start tylko w jednej warstwie. Gdyż lepiej w chłodzie, niż w upale. Wczoraj odebrałem pakiet. Nie było z tym problemu. Na sali było pusto, sporo stolików, pod tym względem pełna kultura. Co prawda sam pakiet, jak już pisałem, taki ubogi jak nasza Ojczyzna, kiedy z rozbiorów powstawała. Kiepskiej jakości numer startowy, chip, izotonik i to wszystko. Ale tak naprawdę dzisiaj to nie ma znaczenia. Za jakieś pół godziny pójdę do strefy startu ( mam od rodziców koło 200 metrów) i w tłumie napędzanym ogniem patriotycznego szału, po odśpiewaniu hymnu, pobiegniemy w hołdzie Tym, którzy swoje życie oddali, byśmy my mogli w naszym języku się porozumiewać, czując łączącą nas wszystkich więź narodową. Może pojechałem trochę patriotycznie i mało modnie, ale już w takich, a nie innych wartościach mnie wychowano.

Pełna relacja będzie za parę godzin, ale będzie. Chyba, że legnę jak Ci dla których pobiegnę.

Zgodnie z planem od rodziców wyszedłem w okolicach godziny 11. Do strefy startu, miałem przysłowiowy „żabi skok”, praktycznie w linii prostej może 150, góra 200 metrów. A szedłem od tyłu zbliżając się do miejsca, gdzie wszystko miało się zacząć. Po drodze mijałem rozgrzewających się biegaczy. Muszę przyznać  szczerze, że mimo wewnętrznego ognia mnie napędzającego, czułem lekkie znużenie biegowe. W końcu w tym roku, od kwietnia do dnia dzisiejszego pokonałem 5 razy trasę półmaratonu i 10 razy po dziesięć kilometrów. Dzisiaj przyszedł czas na „dychę” numer 11 anno domini 2015. Co jak dla ryczącego 43-latka jest już wcale nie do końca  lekkim obciążeniem. „Ale co” – myślałem sobie idąc „ tysiące oddawało życie dla  Ojczyzny, a ja w hołdzie dla nich nie pobiegnę? Co ja cienias jestem?”. Tak więc motywując się w taki sposób kierowałem się na miejsce mojego biegowego katharsis.  Po chwili doszedłem w miejsce, gdzie tłum biegaczy już się kłębił, ustawiał, rozgrzewał czy rozmawiał. Przepychając się do mojej strefy spotykałem  po drodze znajomych z parkrun, a także wyjazdowych tras. Był więc Bogdan z którym kilka wyjazdów już zaliczyliśmy,  widziałem Marka w stronę wybranej przez siebie strefy idącego, byli znajomi panowie z którymi motywacyjne „piątki” przybijałem, były nasze piękne parkrun panie  które równie motywacyjnie w policzki cmokałem. Spotkałem znajomego z pracy, z którym także po biegowemu się przywitaliśmy. Widziałem się z Januarym, ze Sławkiem. Można powiedzieć sami znajomi biegają dzisiaj w Luboniu. Nad kłębiącym się tłumem unosił się głos prowadzącego sprawnie informacje przekazujący. No i doszliśmy do najbardziej podniosłego momentu dzisiejszego biegu. Padła komenda „ do Hymnu” i każdy ustawiony w najbardziej wg siebie odpowiedniej pozie śpiewał, ewentualnie w zadumie słuchał słów i muzyki z głośników płynącej. Pierwszą zwrotkę hymnu na moje oko odśpiewało koło 70%stojących, drugą może koło 50%, trzecią już śpiewał gdzieś co czwarty, a ostatnią tylko nieliczne wyjątki.  Oczywiście nikogo tutaj nie oceniam, ani nie piętnuje, ale może czasem warto słowa najważniejszej dla każdego Polaka Pieśni sobie przypomnieć.

No, ale już nie wnikam głębiej, by wszystkim nie podpaść, tylko kontynuuję dzisiejsze skrobanie. Po hymnie zapłonął patriotyczny ogień  nad głowami biegaczy, a nasze dusze wypełniło tak znane pragnienie ruszenia, by pobiec. I po odliczaniu od 10 do 1 rusza nieprzebrana  różnobarwna rzeka przed siebie. Ustawiłem się w strefie na początku 50 minut, gdyż uważałem, że przy obecnym stanie fizycznym na załamanie tej granicy nie ma szans, ale trzeba tylko dobiec. Pogoda była idealna. Akurat w momencie startu słońce wyszło zza chmur, aby drogę biegnącym dzielnie rozjaśniać. Muszę przyznać, że tłum biegaczy był olbrzymi. Na nie do końca szerokich lubońskich uliczkach przyjmował postać rwącej rzeki wypełniającej całe uliczne koryto. Biegliśmy prosto, innym razem wchodziliśmy w zakręty o zróżnicowanym stopniu zakręcenia. Na pierwszych dwóch, może trzech kilometrach mijaliśmy trzy punkty muzyczne. Najpierw młodzież z kolumn puszczała obecnie modną muzykę, potem w okolicach rynku najpierw stał kapela z instrumentami dętymi, której frontman ostro nas wspomagał, a na końcu znowu kolumny, z których leciały wyjątkowo na wyobraźnię wpływające patriotyczne utwory . Co prawda „ Pierwszej Brygady” akurat nie słyszałem, ale dreszcze na skórze pod wpływem tych dźwięków, które akurat wtedy były puszczane miałem. Potem co prawda muzyki nie było, aż do ostatnich kilometrów, a za to tu i ówdzie stały grupki ludzi mocno nas wspierając. Przybijałem znowu „piątki” chłonąć w ten sposób moc osoby przybijającej.

I znowu widzę oznaczenia poszczególnych kilometrów. Nie sprawdzam międzyczasów, czując że nie jest tak dobrze, jakbym chciał żeby było. Ale co najważniejsze jakoś było. Nie forsowałem tempa, ot biegłem w spokoju i na luzie. W głowie dźwięczało mi we wszystkich tonacjach hasło: „ tylko dobiegnę a nie legnę” A cała reszta nie miała znaczenia. Biegnąc trzymałem się poszczególnych grup biegaczy. Czasem jedne mi „odjeżdżały,”, znaczy odbiegały, inne z kolei mi udało się wyprzedzić. Taki jeden wielki biegowy kociokwik. Widziałem kilka osób, które przechodziły z trybu biegowego w chodzony. Mimo pewnej wewnętrznej słabości powiedziałem sobie : nie, chociaż drepcząc z nogi na nogę, ale pobiegnę, a nie będę szedł” No więc co było robić: biegłem. Biegliśmy wszyscy razem taką wyjątkową rzeką, czując wyjątkową atmosferę biegu. Gdyż była tu atmosfera, której nie sposób spotkać gdzieś indziej.

I już mijał półmetek. W myśląc mój wieczny tekst: „ jeszcze tylko parkrun i meta”. Jednak słabość mnie dopadała i nie chciała puścić. Na szczęście stawy i nogi po operacjach wspierających w Reh Med-zie sprawiały się bez zarzutu. A jak nogi dają radę, to reszta ciała nie ma nic do gadania. I znowu widzę kolejne oznaczenia kilometrów. Nie gonię czasu, ale biegnę swoje. Po drodze zdarza mi się mijać osoby, u których widzę wcale nie malutką słabość. Staram się każdego lub każdą motywować. Innym razem mijają mnie z piskiem swojego sportowego obuwia na nawierzchni pokonywanej trasy Ci, którym coś się nagle przypomniało. Że np. musza coś jeszcze szybko wykonać. Tych nie muszę motywować, trzeba tylko usunąć się z prostej biegowej, by nie zostać niechcący wdeptanym w ziemię. I jeszcze jeden ostry wiraż i widzę już wieżyczkę Kościoła. A to oznacza, że jeszcze koło 3 kilometrów do mety. I znowu biegniemy tą samą drogą co na początku. I po raz kolejny czuję dreszcze słysząc patriotyczne słowa z głośników płynące. I jeszcze jeden, drugi zakręt. W powietrzu czuję tak charakterystyczny zapach mety. Mimo narastającej słabości zaciskam zęby,  robię klasyczny żabi wytrzeszcz ślepi, czuję ze to już za chwilę, że muszę. I już widzę ostatnią prostą. Biegnę resztkami sił, ale biegnę. Widzę Roberta z którymi przybijam „piątkę”. I już ostanie metry. Bramka mety rośnie mi w oczach. Wreszcie jest, dobiegam, przez wolontariusza mam wieszany na piersi medal . Obracam go przez chwilę w palcach. Z jednej strony husarz, z drugiej także i słowa… Słowa pierwszego naszego hymnu, z którymi na ustach jak powiada tradycja nasze rycerstwo spuszczało „bęcki”  Krzyżakom po Grunwaldem. Bogurodzica. Wczytując się w słowa czuję jak zmęczenie odpływa. Bo warto było. Nie dla mnie tym razem. Dla wszystkich tych, którzy na kartach naszej ponad tysiącletniej historii, prezentację  swojego brutalnie przerwanego życia krwawymi literami zapisali.

Na mecie zjadam rogala i wracam do rodziców. Nie biorę już udziału w części konsumpcyjno- pożegnalnej. Na wygraną w losowaniu czegokolwiek się nie nastawiam, gdyż to nie moje tematy. Niektórzy mają szczęście w te klocki, inni nie. Na telefon przychodzą mi wyniki: 50 minut i 58 sekund netto. Czyli jedna ze słabszych moich „dziesiątek”. Ale czas dzisiaj nie miał znaczenia. Dobiegłem nie ległem, a teraz w spokoju i z godnością mogę dogorywać.

No, a jutro po pracy wrzucę podsumowanie, czyli będę przez całą noc szukał plusów i minusów, oraz pewnych niezgodności. Jedną już widzę, ale szczegóły jutro.


31 thoughts on “Luboński Bieg Niepodległości”

  • 1
    authentic jordans on Maj 4, 2018 Odpowiedz

    I needed to send you this very small word so as to give thanks as before on your incredible principles you have discussed in this case. It’s certainly remarkably generous of you to convey unreservedly all a few individuals might have offered for sale for an ebook to get some dough on their own, most notably now that you might well have tried it in the event you desired. The techniques likewise served to provide a fantastic way to fully grasp other people online have the identical zeal really like my very own to know the truth a whole lot more with reference to this condition. I think there are many more pleasurable moments ahead for folks who examine your site.

  • 2
    lacoste outlet on Maj 3, 2018 Odpowiedz

    Needed to draft you that little bit of remark to give many thanks once again over the extraordinary suggestions you have documented above. It was so particularly open-handed of you to give easily precisely what a lot of folks could have offered for an e book in order to make some money for their own end, especially since you might have tried it if you wanted. The guidelines additionally acted as the easy way to realize that other people online have similar eagerness similar to my own to realize lots more when considering this matter. I’m certain there are some more fun periods in the future for individuals who find out your blog post.

  • 3
    hermes belts on Maj 2, 2018 Odpowiedz

    I happen to be commenting to let you understand of the impressive experience my friend’s princess experienced checking your web page. She discovered some pieces, not to mention how it is like to possess an amazing giving nature to have the mediocre ones clearly have an understanding of selected complex subject areas. You truly exceeded visitors’ expectations. Thanks for rendering those essential, safe, revealing and easy tips about your topic to Kate.

  • 4
    adidas ultra boost 3.0 on Kwiecień 30, 2018 Odpowiedz

    I enjoy you because of your entire work on this site. My daughter take interest in working on investigations and it is simple to grasp why. Almost all learn all about the dynamic tactic you make important strategies by means of this web blog and in addition cause contribution from other ones on this content so my simple princess is studying a lot. Enjoy the rest of the year. You’re carrying out a brilliant job.

  • 5

    I am also commenting to make you be aware of of the wonderful discovery my wife’s girl gained browsing your webblog. She learned many things, not to mention how it is like to have an awesome helping style to have folks with ease understand various extremely tough subject matter. You really exceeded our desires. Thank you for showing such priceless, trusted, edifying and in addition cool tips about this topic to Emily.

  • 6
    air max 90 on Kwiecień 29, 2018 Odpowiedz

    I enjoy you because of all your efforts on this website. Ellie takes pleasure in setting aside time for research and it is simple to grasp why. We all learn all regarding the lively ways you render important guidelines by means of the blog and as well attract participation from other people on that theme and my child is now learning a whole lot. Enjoy the rest of the year. You have been conducting a useful job.

  • 7
    air yeezy on Kwiecień 28, 2018 Odpowiedz

    I simply wanted to write down a small remark in order to thank you for all the marvelous tips and hints you are writing at this website. My rather long internet look up has at the end of the day been recognized with professional strategies to go over with my partners. I would state that that many of us readers are definitely fortunate to live in a notable community with so many awesome individuals with valuable tips and hints. I feel really grateful to have discovered your webpage and look forward to some more fabulous times reading here. Thank you again for a lot of things.

  • 8
    jordan shoes on Kwiecień 27, 2018 Odpowiedz

    I simply had to appreciate you once more. I’m not certain what I could possibly have implemented in the absence of those thoughts revealed by you on my field. It absolutely was the depressing condition in my position, however , encountering the professional tactic you resolved that made me to leap for happiness. I am thankful for the advice as well as believe you recognize what an amazing job that you are accomplishing teaching many people by way of your webblog. I am sure you’ve never met any of us.

  • 9

    I happen to be writing to make you know what a nice discovery my child gained viewing your webblog. She figured out a good number of things, with the inclusion of what it is like to possess an ideal coaching spirit to have the rest really easily have an understanding of several complicated subject areas. You undoubtedly surpassed our own expected results. Thanks for coming up with these warm and helpful, trusted, explanatory and in addition unique thoughts on the topic to Kate.

  • 10
    yeezy boost 350 v2 on Kwiecień 27, 2018 Odpowiedz

    I simply needed to appreciate you once again. I’m not certain the things I would’ve used in the absence of the type of creative concepts discussed by you concerning this theme. It truly was a real horrifying situation in my view, nevertheless observing this well-written form you handled that made me to jump with happiness. I will be happy for your help and even trust you realize what an amazing job you were carrying out teaching many people by way of your websites. Most likely you have never encountered any of us.

  • 11
    goyard on Kwiecień 26, 2018 Odpowiedz

    I actually wanted to type a brief comment to be able to thank you for the splendid items you are posting on this website. My long internet lookup has at the end of the day been recognized with sensible tips to talk about with my colleagues. I ‘d tell you that we readers are undoubtedly lucky to exist in a fine place with so many brilliant professionals with interesting basics. I feel really lucky to have used your entire webpage and look forward to some more excellent moments reading here. Thank you once more for everything.

  • 12
    kd 10 on Kwiecień 25, 2018 Odpowiedz

    I not to mention my guys were found to be studying the great strategies from your web blog and suddenly I got a terrible suspicion I had not thanked the web blog owner for those strategies. The people are already absolutely excited to read through all of them and have in reality been loving those things. Thank you for getting well kind as well as for picking out this form of brilliant themes most people are really wanting to understand about. My very own honest regret for not saying thanks to earlier.

  • 13
    longchamp bags on Kwiecień 24, 2018 Odpowiedz

    I intended to draft you one little observation so as to give many thanks as before relating to the nice suggestions you’ve shown at this time. This has been so seriously generous with you to grant unhampered what a lot of people could have marketed as an ebook to help with making some cash on their own, primarily now that you could have done it if you ever desired. These thoughts also acted like a good way to be certain that other individuals have the same desire just as my personal own to find out a great deal more when considering this matter. I’m sure there are numerous more enjoyable periods up front for folks who discover your blog.

  • 14
    ~insetto on Listopad 13, 2014 Odpowiedz

    A tutaj, co do tego postępu możliwości – nie wiadomo, jaki jest Twój max., więc nie wiadomo, jaki jest jeszcze zapas. Trzymam kciuki za progres, ale przede wszystkim życzę niesłabnącej satysfakcji z biegów.

  • 15
    ~michu77 on Listopad 12, 2014 Odpowiedz

    w dodatku na fotka na tle wzgórza, gdzie … miejsce codziennych treningów 😛

  • 16
    ~michu77 on Listopad 12, 2014 Odpowiedz

    Dzięki za fotkę… freelove 😛

  • 17
    ~Emilia on Listopad 12, 2014 Odpowiedz

    Witaj Pawle,

    bardzo dziękuję za słowa wsparcia przed startem:) I jeszcze zaległe podziękowania za doping na maratonie! Jesteś niesamowity!

    Czytając Twoją relację z biegu jest tak, jakby było się na miejscu – to prawda:)

    Do zobaczenia na parkrunie;)

  • 18
    ~Gosia on Listopad 11, 2014 Odpowiedz

    Gratulacje:) super extra!
    My tez dalisny rade w wolsztynie!

    • 20
      ~Robert on Listopad 11, 2014 Odpowiedz

      Brawo Cezary, piękny gest.

      • 21
        ~Cezary on Listopad 11, 2014 Odpowiedz

        Przecież to nie ja! 😀

        • 22
          ~Robert on Listopad 12, 2014 Odpowiedz

          Tak się domyślałem ale chciałem ci zrobić szczotę 😉

  • 23
    ~Cezary on Listopad 11, 2014 Odpowiedz

    Gratulacje Paweł! 🙂

    Nie mogłem znaleźć ani Ciebie, ani Roberta podczas zawodów, więc tylko tego mi szkoda, ale dziś był bardzo fajny bieg – czas najgorszy w życiu, ale za to biegłem z flagą i naprawdę było to dla mnie niesamowite przeżycie!

    A teraz emeryturka… 😀

  • 24

    Gratuluję wytrwałości i pokonania jak to zwykle bywa w bieganiu- samego siebie 😉 Każdy dystans, bez względu na długośći, bez względu na naszą kondycję i przygotowanie prędzej czy później da nam o sobie znać i sprawi, abyśmy mieli dużo pokory do biegów. Wszak bieganie powiązane jest z jednym z żywiołów natury- powietrzem, choć czasami zdaje się nam, że również z ogniem. Zatem pamiętajmy o pokorze wobec tego żywiołu…

  • 25
    ~freelove on Listopad 11, 2014 Odpowiedz

    Ale przed metą odzyskałeś rumieńce 🙂

    http://lh5.googleusercontent.com/-84OUDR28Pp8/VGIn0-yZkxI/AAAAAAAALW4/q4bA-n_Td0M/s2560/DSC_1024.JPG

  • 27
    ~freelove on Listopad 11, 2014 Odpowiedz

    Wielkie gratulacje!
    Również polecam kilka dni odpoczynku. Ja też biegałem w tym roku znacznie więcej niż zamierzałem i teraz czuję, że parkrun powinien wystarczyć. 😉
    Akurat! Już się zapisałem na bieg mikołajkowy w grudniu. 😛

  • 28
    ~Damian on Listopad 11, 2014 Odpowiedz

    Bieganie to najtrudniejszy sport jaki może być, wiem coś o tym 🙂

    Zapraszam do siebie:) Najlepszy sklep internetowy nie tylko związany ze sportem 🙂 http://www.twojstyl24.pl.tl

  • 29
    ~Robert_II on Listopad 11, 2014 Odpowiedz

    Przyłączam się do gratulacji mojego imiennika. Czapki z głów!!

    Twoja relacja z Kościana brzmiała tak samo dobrze jak Pana Bohdana Tomaszewskiego, czyli bardzo szczegółowa ale jakże barwna. Czytając czułem się jakbym … brał udział w biegu :).

    Ps. Wstawienie Nirvany jako motywatora do wysiłku … bezcenne.

  • 30
    ~Robert on Listopad 11, 2014 Odpowiedz

    Pojawił się pomysł żeby 11 listopada zorganizować bieg Św. Marcina w Poznaniu, fajnie by było:

    http://www.poznan.sport.pl/blogi/abc/2014/11/bieg_sw_marcina_najwyzszy_czas/1#LokPozTxt

  • 31
    ~Robert on Listopad 11, 2014 Odpowiedz

    Nie ległeś, gratuluję ukończenia w tak krótkim czasie tylu biegów na tak długich dystansach!

    A tak serio, to nie wiem jak się czułeś podczas i po biegu, ale na ostatniej prostej jak ci dawałem piątkę to wyglądałeś już dosyć marnie 😉 Cały blady, serio jakbyś miał zaraz paść i lec. Sugeruję więc minimum kilka dni odpoczynku bez większego ruchu, żeby ci się bieganie nie przejadło i nie znudziło i żebyś na serio nie legł 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.