Moja rozpiska biegowa

Na początku jak zwykle zaczynam od wczorajszych komentarzy. Sławku, nie zdenerwowało mnie pytanie o medal, jeżeli tak to odebrałeś to sorry, nie chciałem by tak wyszło. Po prostu medale nie są dla mnie ważne i dlatego tak, a nie inaczej podchodzę do tego tematu. Jak mam być szczery  nie zwracam na nie żadnej uwagi. Ot wiszą godnie w toalecie i miło się kołyszą, kiedy je szturchnę. I to cała naga niczym pani ( lub pan) na plaży naturystów prawda. Tyle, że na nagiego pana to bym nie zwracał uwagi. I w sumie tak jest z tymi medalami. Bardzo dokładnie to Tgreg wytłumaczył. Jakie medale dostaliśmy i dlaczego. I dobrze, ze przynajmniej ktoś nad tym kontrolę trzymał. Bo ja jak zwykle oddałem się moim radosnym myślom poza tematyką medalową krążącym. Jak organizatorzy nad wszystkim zapanowali, że każdemu co faktycznie się należało  rozdali, to już ich organizatorska tajemnica. I dobrze, bo muszą mieć coś w zanadrzu, aby nas biegaczy czasem potrafić zaskoczyć. I chwała im za to.  Jednak, jak obaj z Tgregiem zauważyliście czegoś zabrakło, czegoś innego było za dużo, jednym słowem miło i przyjemnie, ale nie do końca udało się nad wszystkim zapanować. I dlatego uważam, że warto w przyszłym roku spróbować w pełni zapanować nad tym co się ma, i czym dysponuje,  a potem ewentualnie iść w mocarstwowe plany stworzenia czegoś, czego niegdzie indziej nie ma. Jeżeli idzie o medale, jak już wiele razy wspominałem nie są one dla mnie jakimś magnesem, czy czymś co działa, ale z jednego biegu mam medal, który wyjątkowo mi się podoba. Mówimy tu o moim na razie numerze jeden wśród wszystkich biegów, czyli lubońskim Biegu Niepodległości. Może z racji trochę pompatycznej nazwy medal także był odpowiadający charakterowi biegu. Duży z orłem w koronie, po prostu taki, który nawet miło u siebie mieć. Znajomy z pracy mi powiedział, że super medale są podobno w Grodzisku, ale to jego opinia, a nie mam powodu by mu nie wierzyć. Natomiast jak wspominałem dla mnie akurat medal jest na ostatnim miejscu wpływającym na ocenę biegu. Petitek, Sławek i Tgreg, co do rozdawania medali, to jak wspominałem nie myślę nad tym i nie analizuję problematyki prawidłowego rozdziału błyskotek piersiowych z wiadomych powodów.

Sławku ( sorry, że tak przeskakuję z  komentarzy późniejszych na wcześniejsze, ale chcę zachować jakiś ciąg chronologiczny), ciekawa propozycja biegu na Umultowie. Nawet przez chwilę poważnie myślałem, by się zapisać, ale później zobaczyłem, że to tylko „piątka”. Akurat ten dystans jest zarezerwowany tylko dla parkrun i żaden inny w tym wymiarze biegowym nie wchodzi w grę. Mam jakieś swoje „odbicia” i to jest jedno z nich. Jestem wierny jednemu biegowi na tym dystansie i w tej wierności tkwił będę jak długo się da. Jak to z wiernością u facetów bywa. Raz trwa dłużej, raz…  Natomiast  wpadł mi w oko bieg na 8 kilometrów w Puszczykowie 1 czerwca, czyli tydzień przed Grodziskiem. Jest to Bieg Po Uśmiech http://www.ptspuszczykowo.pl/dyscypliny-sportowe/rowery/wyscig-po-usmiech , opróćz biegu głównego jest także coś dla dzieci i można przy okazji ze swoimi latoroślami przyjechać i zapewne nudzić się nie będą. Rozmawiałem dzisiaj z przedstawicielem, a właściwie przedstawicielką organizatora i jeszcze można się zapisać. Może ktoś się krzywić, że 35 PLN, to jak na „ósemkę” spora kwota, ale do mnie ten bieg tak radośnie się uśmiecha. I coś mnie do Puszczykowa ciągnie. Zaraz pewno ktoś palnie, że przedstawicielka organizatora, bo ja nigdy kobietom odmawiać nie potrafię i kiedy damki głos usłyszę to pędzę na złamanie karku. Nie będę tego komentował, bo jeszcze bardziej się zaplącze w tym co skrobię.

Petitek, co do Twojej uwagi, że jedziemy na tym samym biegowym wózku, to coś w tym jest. Jedynie, to dodam sobie jeszcze jeden Bieg Po Uśmiech, ale w maju do tego czasu, nie licząc parkrun, robię sobie przerwę. Potem podobnie jak Ty, Gordzisk, Piotr i Paweł i ostatni w okresie wiosenno letnim bieg z wilkiem, albo za wilkiem ewentualnie uciekanie przed nim. Potem w sierpniu planuję zrobić sobie przerwę i od września przystąpić do kampanii jesiennej. Na tą chwilę planuję trzy, a w zasadzie po Waszej wspólnej rekomendacji cztery biegi. We wrześniu zacznę od biegu z klasą. Wiem, że to znowu Malta, że ile razy można to samo, ale mam sentyment do tego biegu. Jak już wspominałem, kiedy prawie dwa lata temu zaczynałem moją przygodę z bieganiem, to był mój pierwszy poważny start. Oczywiście pobiegłem w wersji minimalnej na 5 km, wynik uzyskałem jaki uzyskałem ale słowo się rzekło, kobyłka stanęła u płota, pierwsze koty za niego wskoczyły i zacząłem biegać. Potem w zeszłym roku już maksymalny dystans, czyli 10.5 km i nawet zszedłem poniżej godziny. A to była moja pierwsza oficjalna „dycha”. A nawet nieoficjalna też, bo wtedy jeszcze na tym dystansie nie biegałem. Ba nawet nie planowałem, ale kiedy dobiegłem do końca pierwszego kółka, to coś mnie „strzeliło” i machnąłem bez bólu drugie. No więc w tym roku po prostu muszę, gdyż wypada. I nie ma innej opcji. Potem w listopadzie Bieg Niepodległości w Luboniu, a to także wiadomo dlaczego. Tyle razy go chwaliłem, że musze znowu. I sam jestem ciekawy, jak teraz on wypadnie w porównaniu z tymi „dziesiątkami”, które już zaliczyłem. Gdyż parę ich było i mój punkt porównawczy uległ zdecydowanemu rozszerzeniu. Więc może się okazać, że spojrzę bardziej krytycznie, ale może że jeszcze bardziej upewnię w pierwszeństwie wszystkich biegów. No i przechodzimy do października. Tutaj mam mały, aczkolwiek zasadniczy problem. Gdyż w planie jest „połówka numer trzy w tym roku, czyli Szamotuły, no i zgodnie z poleceniem Dycha Drzymały. Tu wszyscy znajomi biegający jak jeden mąż zachwalają i mówią, że takiej wyżerki, to nigdzie nie ma. Ale coś mi mówi, może jednak „królewski dystans”? W końcu kiedyś trzeba zacząć. Ale coś mi cichutko szepce, że to chyba dopiero w przyszłym roku. Jednak z drugiej strony też coś szepce zupełnie odwrotnego. Ale jeszcze mam czas, więc trochę pobiję się z myślami. Z kolei Ty polecasz po koniec sierpnia Chyżą Dziesiątkę. I staję na rozdrożu, gdyż chciałem w sierpniu zrobić sobie biegowy długodystansowy odpoczynek. Ale polecenia przyciągają. Musze to przemyśleć, przeanalizować i podjąć jedyną słuszną w moim odczuciu decyzję. A jaka ona będzie na tą chwilę trudno mi odpowiedzieć. Na razie pędzę zapisać się do Puszczykowa.


6
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
溶脂針
Gość

韓國膠原蛋白提拉線,在韓國又稱作FTL(Fine Thread Lifting細線埋入拉提術)」,可達到最新趨勢V臉回春效果。它是運用獲得韓國食品藥品管理局KFDA最高安全等級認證的可吸收縫線PDO (polydioxanone)的Fine Thread(細螺紋) 埋入皮膚真皮層裡作用,利用異物反應原理,促進皮膚真皮膠原的增生、刺激局部微循環、從而提拉皮膚和肌肉,增強皮膚彈性,達到提升、除皺,美白、嫩膚等多重回春效果。

~tgreg
Gość
~tgreg

Dzisiaj pokazali nową trasę poznańskiego maratonu. Bez morderczego podbiegu na Serbskiej, za to z przebiegiem przez środek murawy stadiony. Oj kusi to, kusi. Serce mówi zapisz się, rozum mówi – jeszcze nie w tym roku. 🙂

~michu77
Gość
~michu77

Dodam, że podczas Maniackiej Dziesiątki też są od kilku lat róznokolorowe medale …
1-100 zawodnik złoty kolor
101-500 srebrny
501-…brązowy…

Problem się pojawia koło 500 zawodnika, bo wtedy jest już dosyć gęsto na mecie… male to bardziej chodzi o motywację… niż o faktyczny kolor medalu na wieszaku, chociaż zdarzały się reklamacje…

Zabawne – bo zawsze mam srebrny, a biegaczy przybywa… z formą też różnie bywa…

~sławek
Gość
~sławek

Oszalałem! Zapisałem się na 12.10.2014 😐

~sławek
Gość
~sławek

Jeszcze taka propozycja na atestowanej, napisali, ze szybkiej trasie.

http://www.sucholeskadycha.pl/author/admin

~Robert
Gość

Przelałem dzisiaj kaskę za wyjazd do Grodziska na podane konto, możesz więc mnie odhaczyć na gotowej liście na wyjazd. Na parkruna staram się zwykle nic nie brać, żeby nie brzęczało w kieszeni, więc przelew wygodniejszy. Z majowych możliwości zastanów się jeszcze nad tym: http://www.poznanbiega.pl/2014/05/startuje-poznanski-test-lekkoatletyczny/ http://testcoopera.pl/poznan/ Możliwości startów w maju i czerwcu jest w zasadzie od groma (poza samym parkrunem), np.: 17 maja Test Coopera – chyba tam się pofatyguję np. po parkrunie 18 maja Bieg Lwa półmaraton albo 7 km – zapisałem się tutaj na półmaraton i już się powoli szykuję na ten start 18 maja 10 km w Kostrzynie… Czytaj więcej »