Czas zacząć śnieżne bieganie

Muszę przyznać, że wczorajszy wpis, a w zasadzie petycja spotkała się z bardzo pozytywnym odzewem ekipy tuptającej i za to w imieniu ją składającego wielkie podziękowania. Marku i Pawle dzięki za Wasze uwagi. Masz rację Marku, a szczególnie z tym ostatnim komentarzem. To takie nasze narodowe: zrzucić wszystko na jednego, a potem mieć do niego pretensje.

No i stało się to, co stać musiało. W ostatnich dniach. Pani Zima objawiła swoje prawdziwe śnieżno-mroźne oblicze. Na razie mrozek z gatunku przyjemnych czyli na poziomie

Czytaj Dalej ->

Petycja w sprawie zmiany regulaminu Korony Maratonów Polski

Dzisiaj coś z zupełnie innej bajki. Najpierw treść listu, który otrzymałem od znajomej biegaczy w celu zapoznania się i spokojnego przeanalizowania

2 stycznia 2019 r.
Zarząd Infrastruktury Sportowej w Krakowie
Gmina Miejska Kraków
PETYCJA
w sprawie zmiany regulaminu Korony Maratonów Polskich

Szanowni Państwo,
1 stycznia 2019 o godz. 15 po raz kolejny społeczność Biegaczy w Polsce doświadczyła przykrej sytuacji jaką są zapisy na Maraton Dębno. Pomimo zapewnień Organizatora opublikowanych w formie

Czytaj Dalej ->

Próby uciekania od ryzyka biznesowego Organizatorów Biegów

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie. Panie Radosławie, cała przyjemność po mojej stronie. Muszę przyznać, że jestem pełen podziwu dla bosych biegających, ale na razie jeszcze nie dorosłem do takiej próby. Trzymam kciuki za dalsze odkrywanie radości podczas bosego biegania.

Nie chciałem już wracać do tego tematu, ale dalej kilka osób można napisać znowu wywołało mnie do tablicy. I co ciekawe są to wyzwania płynące z dwóch stron barykady. Po jednej stronie są osoby, które przez Organizatora Biegu, który miał

Czytaj Dalej ->

Na boso, a i bez ostróg

Muszę przyznać, że wczoraj na parkrun w Poznaniu przeżyłem szok. Ale od początku. Biegnę sobie spokojne, kogoś tam gonię, ktoś inny mnie przegania, czyli nasza klasyka biegowa. Nagle, gdzieś między  trzecim, a czwartym kilometrem wyprzedza mnie biegacz. Niby nic, w końcu norma, jednak coś przykuło nagle moją uwagę i spowodowało, że moja szczęka zrobiła mało majestatyczny i nagły opad na dół, że niemal w klatkę piersiową mnie walnęła. Pan biegł na boso. Co prawda przez szutrowym kawałkiem trasy wbiegł na trawę,

Czytaj Dalej ->

Biegowo rok kończymy, biegowo zaczynamy

Jak to dziwnie wygląda. Minął niby dzień, wczoraj byliśmy młodsi, a już dzisiaj rok starsi. Niby jeden dzień to mało, ale u nas w rok się przemienił. A my zgodnie z obowiązującą w naszej tradycji zwyczajem w bardziej lub mniej szalony sposób go obchodziliśmy. No, ale co w nocy dzisiaj i wczoraj się działo pozostawmy w duszy każdej osoby w taki czy inny sposób świętującej, a zatrzymajmy się na temacie przewodnim tego bloga.

Wczoraj mimo przedsylwestrowego szału przygotowań, a może właśnie dlatego, by na chwilę od niego

Czytaj Dalej ->

Biegowego Nowego Roku

Dzisiaj, w ten ostatni dzień starego roku chciałbym odejść trochę od rozpalającej tak w ostatnich dniach debaty na temat kto winien, kto nie winien i poszukiwania tematów zastępczych udowadniających, kto w tym stadzie jest wielbłądem. Ciało zostało dane, temat zakończony i mam nadzieję, że z nowym rokiem nie wróci ze zdwojoną siłą…

Jak ogólnie ten rok możemy podsumować. Każda osoba ma swoje oceny, opinie i podsumowania. U mnie pod względem biegowym był on względnie spokojny. W wersji płatnej cztery biegi:  2

Czytaj Dalej ->

Dobiegamy do konca roku

Pod moim wczorajszym wpisem rozgorzała tak gorąca dyskusja, że frytki by się na niej usmażyły. Ktoś tam starał się mnie obrazić, ktoś bronił, ktoś inny zdrowym rozsądkiem się popisywał. Ot, takie nasze narodowe piekiełko, które nawet w obszar naszej pasji zostało przeniesione. A wystarczyło, by Organizator uderzył się piersi, przyznał, że dał ciała i temat już dawno byłby zakończony. A tak ciągnie się niczym serial brazylijski. Szczególnie mnie rozbawił fakt, jak kilka osób rzuciło się na jeden, drobny fragment

Czytaj Dalej ->