Sama praca talentu nie zastąpi

Wiele osób, źródeł próbuje nas przekonać, że samą ciężką pracą możemy dorównać tym, którzy w danej dziedzinie mają wyjątkowe predyspozycje, czyli talent. Chce nam się wmówić, że sam talent, to jakiś wymysł, a tak naprawdę tylko ciężką pracą wszyscy możemy dojść do tych samych wyników. I to nie tylko dotyczy to biegania, ale generalnie wszystkich sfer naszego życia. Bo tak naprawdę tylko pracą wszyscy jesteśmy w stanie dojść do tych samych rezultatów, tylko że niektórym się po prostu nie chce.

Czytaj Dalej ->

Czy w wolne weekendy my biegający możemy nie biegac?

No i przed nami kolejny weekend. Co prawda mamy do niego jeszcze dwa dni, ale z zasady od niedzieli czekamy już z utęsknieniem na następny. Oczywiście pod warunkiem, że będziemy mieli go  wolny, gdyż jest spora grupa, których różne zadania i obowiązki  służbowe dopadną, a są i tacy, którzy normalnie w weekendy pracują. Tak to już bywa w ten nasze weekendy. No, ale kiedy uda się, by był wolny, to wtedy… no właśnie co robić w wolny weekend? Dla nas osób opanowanych tuptającą pasją nie

Czytaj Dalej ->

Czy my, amatorzy czystej wody korzystamy z biegowej wiedzy objawionej…

Wszechobecna sieć spowodowała ogromną łatwość w docieraniu do różnych źródeł, informacji, wiedzy, która generalnie ułatwia nasze życie. I to dotyczy to wszystkich sfer naszego od życia. Niezależnie czy mamy potrzebę uzupełnienia swoich danych, wiedzy, kontaktu z innymi, uzyskania informacji z pierwszej czy drugiej ręki, wystarczy wbiec e neta i po wpisaniu odpowiedniej frazy w wyszukiwarkę cała wiedza spływa do nas w tempie wręcz niesłychany. A jeżeli mimo wszystko nie chcemy szukać, to

Czytaj Dalej ->

Co tak naprawdę daje nam bieganie w mrozie

Dwa dni temu wrzuciłem post, dotyczący biegania w zimowej porze. Konkluzja była trochę idąca pod biegowy prąd, gdyż podsumowując napisałem, że jak ktoś lubi biegać w mrozie niech biega, a jak komuś nie pasuje, to niech czeka do wiosny. Ktoś mi zarzucił, że wpis był mało merytoryczny, więc postanowiłem rozejrzeć się po źródłach i poszukać dowodów, które przekonają wszystkich biego-sceptyków o otwartych jednak umysłach, że tuptanie w zimie, mrozach i innych takich niby bardzo wrogich

Czytaj Dalej ->

Niedziela pełna wrażeń

Wczoraj po porannym treningu postanowiliśmy się wybrać na tzw Betlejem Poznańskie. Jak ktoś się nie orientuje, jest to wielka przedświąteczna impreza w formie Jarmarku Bożonarodzeniowego, która odbywa się na Starym Rynku oraz Placu Wolności w Poznaniu w godzinach miedzy 11 a 21.

Muszę przyznać, że jak ktoś się jeszcze nie wybrał- warto. Wchodząc na Stary Rynek, od razu w oczy rzuca się wielki, biały Diableski Młyn, obrający się dookoła. No, ale jak ktoś nie chce się pokręcić, to i tak jest w czym wybierać, oglądać

Czytaj Dalej ->

Mróz nadciąga: biegać czy przeczekać – oto jest pytanie

No i trochę wcześniej niż planowane i powszechnie akceptowanie przybiegł nam mróz i wyrównał wszystko. Wyrównał w tym sensie, że pod względem temperaturowym pogoda zrobiła się klasycznie biało-czarna, bo jest zimno i albo się to jakoś znosi, albo nie. Co prawda zapewne to dopiero takie zimowa rozgrzewka, ale zawsze. Ale wracam już do dwubiegunowosci zimowego biegania. W przypadku osób biegającyccch, czy też zapewne oddającym się innym aktywnością na świeżym powietrzu, także zimą nadciąga

Czytaj Dalej ->

My tu sobie śpimy, a trasa stygnie

No i tak nagle, bardziej lub mniej spodziewanie na początek grudnia z samego rano zrobił się mróz i to taki  już nawet godnie mroźny. Może jeszcze nie trzaskający poniżej 10 stopni, ale już taki pod te 10 się zbliżający i dobrze wiedzący gdzie i jak zdrowo szczypnąć, by go odpowiednio poczuć. Kiedy rano zerknąłem na temperaturę i ujrzałem siedem poniżej zera, to zbuntowany organizm przekazuje sygnały, że to mróz nad mrozy i tylko szaleniec w tą pogodę wyrusza z domu.

No i po całym ciężkim

Czytaj Dalej ->