Jak to jest z bieganiem na kacu

Pod jednym z moich ostatnich wpisów znalazłem taki komentarz:                                                                   „Ja raz na  mocnym kacu i dużym niewyspaniu

Czytaj Dalej ->

Mroźny uśmiech jesieni

No i znowu pogoda nam zaszalała. Można napisać, że praktycznie na początku jesieni ( w końcu astronomiczna zaczęła się 23 września czy równo dwa tygodnie temu), ta przynajmniej w teorii złota polska wyszczerzyła nam nagle szkliste, mroźne zęby. Muszę przyznać, że zmrożone szyby i minus dwa rano, kiedy wstawałem z lekka mnie zszokowało. No, ale przynajmniej jak różne prognozy głoszą, to tylko taki mroźny wybryk i w dzień ma już być znośnie, a jeszcze ciepłe dni jesienne nadejdą.

Jedno trzeba przyznać. Taka chłodniejsza

Czytaj Dalej ->

Lepiej biec niż stać czyli maratońska motywacja

Do jednego z największych w naszym regionie wydarzenia biegowego, czyli poznańskiego maratonu pozostały równe dwa tygodnie. Tak na marginesie zastanawiam się czy największym wydarzeniem biegowym w naszym regionie jest poznański półmaraton, czy właśnie maraton. Pod względem liczby startujących, to jednak półmaraton, pod względem rangi, znaczenia… trudno wyrokować. Maraton to jednak jest maraton i mimo, że w ostatnich latach bardzo spowszedniał, to jednak ciągle jest maratonem.

W tym roku mamy jeszcze jubileusz i faktycznie

Czytaj Dalej ->

Tłum biegnących przede mną a ład duchowy we mnie…

Dzisiaj chciałbym jeszcze raz wrócić do tematu wielu niebiegających znajomych, którzy zwykle po informacji o tym, że lubię biegać i zdarza mi się startować w takim czy innym biegu zadają w ich zapewne odczuciu najważniejsze w takim przypadku pytanie: „a który byłeś na mecie, które miejsce zająłeś”. No i kiedy słyszą odpowiedź, że przybiegam zwykle plus minus w środku, a zdarzają się przypadki, że i pod koniec stawki, to robią bardzo zdziwioną minę i natychmiast pada pytanie: „to po co biegniesz, startujesz

Czytaj Dalej ->

Przedstartowe napięcie biegających

Tak ostatnio wpadło mi przed oczy jedno ze zdjęć zrobione tuż przed parkrun przez Jarka Koperskiego. Właśnie to zdjęcie wpis ten prowadzi. Widać na nim grupę osób udających się na start, Oczywiście ja także jestem w tej grupie. Kiedy obserwuję tak idących, to aż bije ze wszystkich pewne specyficzne skupienie, wręcz napięcie. I mimo, że to jest tylko „głupie pięć kilometrów”, to wszyscy są tak na sobie skupieni, jakbyśmy zmierzali na start maratonu.

No i tak właśnie przypomina się, jak stajemy w strefie startów

Czytaj Dalej ->

Frekwencja w największych polskich maratonach

Jakiś czas temu jeden z czołowych biegowych portali pisał o wielkich frekwencyjnych spadkach w największych polskich maratonach. Odczekałem praktycznie rok i postanowiłem zrobić małe w tym zakresie porównanie jak to faktycznie jest z tymi spadkami.

Zacznijmy od najstarszego polskiego maratonu czyli Dębna. W tym i w zeszłym roku niecałe 2300 2 lata temu 2500.  Wcześniej było 2200, 2100 więc jakiś wielkich różnic nie ma. Można napisać, stabilny poziom frekwencyjny. Dwieście osób w jedną czy drugą stronę, to już wahania

Czytaj Dalej ->

Pogodowe wyzwanie dla osób biegających

Trzeba przyznać, że w ostatnie dni mamy pogodę z gatunku barowych z pewną nutką kataklizmu. Nic tylko schować się w domu i czekać aż przejdzie. Dwa dni temu wiało, jakby tłum samobójców się powiesił, a wczoraj kiedy ruszałem na trening akurat lunęło i to tak nawet godnie. Kiedy biegłem w deszczu i błocie zastanawiałem się, czy właśnie pogoda nie rzuca nam biegowego wyzwania. Do głównego tegorocznego startu dla wielu mieszkańców naszego miasta, ale i nie tylko, czyli poznańskiego maratonu jeszcze tylko 2 tygodnie z

Czytaj Dalej ->