Wyprawa na Orlen Warsaw Marathon

Na początku, jak to zwykle na początku, czyli nawiązuję do wczorajszych wypowiedzi, co by rozmowę podtrzymać. Robert i Bogdan, co do blogu Agnes, to od wczoraj zniknął z ekranu mojego kompa. Wyskakuje im informacja, że został usunięty. Mam nadzieję, że Agnes się wypowie co się stało. Sławek. Bogdan. Agnes, Michu, co do Waszego wyjazdu do Warszawy, to coś mi świta, jak mogę pomóc, mimo że sam nie jadę. Dlaczego to za chwilę wytłumaczę. Tgreg, no, no jestem pod wielkim wrażeniem. Nawet w dalekim Londynie sławę zdobywasz.

Czytaj Dalej ->

Wyjazdowa turystyka biegowa

Z racji, że w rannym wpisie nie wypadało odpowiadać na wczorajsze komentarze, teraz nadrabiam zaległości. Dlaczego nie wypadało? Poranny wpis, by popisem Tgrega, czyli Grzegorza i z chociaż z powodu względnego wychowania nie wypadało go dodatkowo obciążać moimi prywatnymi sprawami.  Bogdanie i Robercie, dzięki za wsparcie duchowe związane z marzeniem pod tytułem „ Korona Maratonów Polski”. Miło wiedzieć, że ktoś także uważa, że tym szaleństwie jest metoda i tak naprawdę, to nie ma tym nic zdrożnego. Tgreg, Twój

Czytaj Dalej ->

Relacja Tgrega z jednego z londyńskich parkrun

Bogdanie i Robercie, do Waszych wspierających mnie wypowiedzi nawiążę w wieczornym wpisie, a teraz chciałbym odnieść się do innego, komentarza. Wczoraj Tgreg wrzucił w pod moim tekstem relację z jednego z londyńskich parkrun. Może nie z kolebki parkrun, czyli Bushy Park ale uważam, że warto ją zamieścić z samego rana na głównej stronie:

“Z lekkim opóźnieniem chciałem wam opisać moją pierwszą przygodę z
wyjazdowym parkrunem. Jak prawie co roku (z przerwą w roku ubiegłym) na

Czytaj Dalej ->

Sen o Koronie Maratonów Polski

Na początku, jak to mam w zwyczaju nawiązuje do wczorajszych komentarzy. Michu dzięki za zwrócenie uwagi. To przyznam szczerze, jeżeli liczyły się lata kalendarzowe, to mieliście zdecydowanie trudniej. Ale do tego jeszcze wrócę w dalszej części skrobania. Agnes nie odpowiadam sam sobie na wrzucony u Ciebie komentarz, tylko poprawiam literówkę, która się przyplątała. No i trzymam kciuki za realizację wszystkich Twoich planów i tych biegowych i nie tylko.

No i już przechodzę do tematu dzisiejszego skrobania. A w zasadzie marzenia,

Czytaj Dalej ->

Te nasze biegające wyzwania

Na początku, jak to mam w zwyczaju i jak zwykła kultura wymaga zaczynam od nawiązania do komentarzy. Akurat w tym przypadku jednego, do  którego już wczoraj się odniosłem,  ale dzisiaj jeszcze powtórzę. Podobnie jak Ty Robercie jestem ostatnim, kto będzie chciał krytykować kogoś styl biegania, zastanawia mnie tylko co autor tych filmików upubliczniając je miał na myśli i jaki cel mu przyświecał.  Ale na tak postawione pytanie, niech każdy już sam sobie odpowie.

Na ale już przechodzę do tematu dzisiejszych rozważań.

Czytaj Dalej ->

Dawka humoru z bieganiem w tle na nowy tydzień

Mamy już koniec weekendu, co oznacza, że od jutra znowu zanurzamy się w najmniej rozkosznych ze wszystkich możliwych stosunków, czyli służbowych. Co by jednak trochę humor nadchodzącym poniedziałkiem zmrożony poprawić, trochę humoru z bieganiem w tle. Bo na tym blogu innego tła być nie może. Dlatego tak na szybko drugi dzisiejszy wpis, tym razem z podtekstem luźniejszym. .

Różnie ludzie wymyślają jak sobie utrudnić tak prostą czynność, jaką jest bieganie. Tak się zastanawiam, jaki jest cele takich udziwnień. Na początku

Czytaj Dalej ->

Nasze biegające motywacje

Na początku, jak to mam w zwyczaju, zaczynam od nawiązania do wczorajszych komentarzy. Robercie wcześniej poznany, może faktycznie nieszczęśliwego sformułowania użyłem, ale chodziło mi właśnie o osoby, których nie udało się zeskanować, a nie te, które się nie zarejestrowały. Gdyż żeby być dopisanym do listy wyników, to trzeba być zarejestrowanym. Bez tego nie podstaw, by taka osoba znalazła się na liście wyników. Gdyż duchy mogą być uwzględnione w rezultatach z danego biegu, ale w całościowym podsumowaniu, to

Czytaj Dalej ->