Trochę o nowej wizji biegowej, trochę o polityce

Dzisiejsze skrobanie chciałbym oprzeć na dwóch, ostatnio wiodących u mnie tematach, czyli klasyczne rozdwojenie jaźni biegacza amatora. Na początku zacznę, od powoli zmierzającej ku rozpoczęcia finalizacji naszej biegowej wizji, by zakończyć, na wyjątkowo dla mnie interesującej debacie z Freelove, związanej z historią naszego kraju.

Robercie, jak najbardziej jestem za koalicją wspomagającą bieg z branży winno-piwnej. Propozycja wafli ryżowych była tylko przedstawieniem, że tak naprawdę każdy Przedsiębiorca może się zaangażować

Czytaj Dalej ->

Polityczno-biegowe rozważania ciąg dalszy

Na początku, jak to mam w zwyczaju rozpoczynam od odpowiedzi na wczorajsze komentarze. Zacznę dzisiaj od końca, czyli od Roberta, gdyż odpowiedź na komentarz Freelove,  to będzie musiała być trochę dłuższa wypowiedź. Robercie pomysł z sponsorem biegu, którego firmę czy logo można w samej nazwie biegu zamieścić jest jak najbardziej trafiony. W tym sensie firmę rozumiem jak najbardziej dosłownie, czyli jako nazwę, pod którą dany przedsiębiorca prowadzi działalność gospodarczą. Kwestia czy będzie to browar, producent

Czytaj Dalej ->

Polityczno-biegowe rozważania o podłożu historycznym

Na początku, jak to mam w zwyczaju odpowiadam na wczorajsze komentarze. Robercie wszystkie próbki mają zbliżoną budowę. Może niektóre łatwiej rozerwać, ale jak mam być szczery swoją wpierw  rozciąłem, a potem dopiero poszedłem się kąpać. I wszystko ok. Próbka jak próbka, wykorzystałem, i teraz szczerzę się radośnie. Nie, żebym był jakoś szczególnie zachwycony poziomem płynnego żelu myjącego, ale zawsze się szczerzę po pluskaniu. A  że do tego tylko połowicznie kosztami obciążony, gdyż płaciłem tylko za

Czytaj Dalej ->

Analiza statystyczna wczorajszego parkrun

Na początku mojego skrobania, jak to mam w zwyczaju zaczynam od odpowiedzi na wczorajsze komentarze. Robercie, ciekawy może być Bieg Mikołajowy w Poznaniu, ale na razie jeszcze regulaminu nie ma więc jesteśmy, że tak napiszę w polu i wsłuchujemy się w wiatr gdzieś tam wiejący. Jak będę bliższe informacje będzie można się przymierzyć. Z drugiej strony to też jest pomysł, aby nasz bieg jako charytatywny przeprowadzić i na szczytny cel nakierować. Będzie trzeba pomyśleć. Tak na marginesie biegowym, to gratuluję wczorajszej

Czytaj Dalej ->

Relacja z dzisiejszego parkrun ale wzbogacona o coś jeszcze

Dzisiejszy wpis podobnie jak wczorajszy chciałbym podzielić na dwie części. Widać powoli dostaję biegowego rozdwojenia jaźni. W pierwszej odpowiedzieć na wczorajsze komentarze oraz dodać kilka szczegółów, o których się wczoraj dowiedziałem, a w drugiej części zamieścić relację z mojego ulubionego cotygodniowego biegowego wyzwania, czyli parkrun. Robercie, każda porada, każde wsparcie i skorzystanie z innych doświadczeń będzie bezcenne. Trzeba je zbierać, przesiewać by stworzyć coś, co będzie zgodne za naszymi biegowymi

Czytaj Dalej ->

Takie sobie biegowe przemyślenia

Dzisiejszy wpis chciałbym podzielić na dwie części. Najpier tradycyjnie sprawy biegowe, a potem przejsć do trochę innego tematu, także dosyć mocno  w głowie od wczoraj siedzący. Sławek, masz już rezerwację. Tak jak chciałeś na Dychę Drzymały dla pięciu osób. Obecnie lista wyjazdowa wygląda następująco:

Chyża Dziesiątka – 30 sierpnia

  1. Paweł
  2. Cezary
  3. Biegacz Amator

Półmaraton Piła – 7 września

  1. Bogdan
  2. Paweł
  3. Agnes Scipio
  4. Anna
  5. Radek
  6. Marcin
  7. Biegacz Amator

Dycha Drzymały – 5 października.

  1. Bogdan
  2. Cezary
  3. Paweł
  4. Biegacz Amator
  5. Sławek
  6. Agnieszka (  Pani Sławka)
  7. Kolega Sławka 1
  8. Kolega Sławka 2
  9. Kolega Sławka 3

Jak widać, na półmaraton do Piły mamy jeszcze 10 wolnych miejsc, a na Dychę Drzymały osiem. Proszę o dalsze zgłaszanie

Czytaj Dalej ->

Kolejna biegowa wizja się klaruje

 

Na początku jak to mam w zwyczaju, zaczynam od odpowiedzi na wczorajsze komentarze. Dzięki Piciu za informację o możliwościach skrócenia trasy, które w Berlinie są praktykowane. Niemcy widać trochę inaczej do tego podchodzą niż my. Oni patrzą głównie na wygodę i komfort biegających, aby im nic się nie stało, a u nas jak bieg ogłoszony, to musi się odbyć. Po trupach do celu, bo biegacze to twarda ekipa i wszystko zniosą. Coś w tym jest i bieganie to jest szkoła charakteru. Na zachodzie Europy już w zbytnie wygodnictwo

Czytaj Dalej ->