Trochę statystyki z wczorajszego Parkrun

Na początku jak zwykle chciałbym się odnieść do wczorajszych komentarzy. Dzięki Freelove, za gratulacje z okazji ukończonego 70 biegu. Jak na ryczącego „siedemdziesiątka” to chyba nieźle nawet się trzymam. Natomiast co do zdjęcia kolejnej biegowej „warstwy”, to faktycznie moment ten jest coraz bliższy. Natomiast co do złośliwości losu, czy do stałości formy, to cóż zawsze może być wariant pośredni. Że jest dobrze, ale trzeba potrenować trochę więcej, by jednak poprawić. I muszę bardzo poważnie rozważyć,

Czytaj Dalej ->

Kolejny sobotni Parkrun

I wreszcie mamy sobotę. Rankiem, jak zwykle nie mogłem dospać i już przed 6 byłem na nogach. Pierwsze co, to z pewnym niepokojem zerknąłem na dwór. Na szczęście pogoda idealna. Słoneczko delikatnym uśmiechem witało wstających, ale nie zasypywało nas jeszcze rozgrzanymi do czerwoności promieniami. Czyli wszystko jest tak, jak przed biegiem być powinno. W nocy dopadła mnie pewna wizja, którą zechcę zgłosić przed startem do biegu. Przecież zapewne spora grupa z naszej parkrunowej rodziny w przyszłą niedzielę stanie na

Czytaj Dalej ->

Bezbiegowe rozważania biegacza amatora

Powolnymi lub szybkimi krokami, w zależności od własnej opinii w tym zakresie nadszedł kolejny weekend. Gdyż piątek po południu oznacza już rozpoczęcie dwóch wolnych od zawodowych obowiązków dni. Co prawda nie każdy ma takie szczęście, że weekend ma wolny, ale mnie akurat to spotyka. Nie chcę oczywiście zbytnio drażnić nikogo, kto nie ma takiej możliwości, więc tylko delikatnie zaznaczam, że jest grupa, która od jutra się leni. A to oznacza, że w sobotę będę mógł się oddać mojemu ulubionemu zajęciu, czyli radosnemu

Czytaj Dalej ->

Kolejny najdłuższy tygodniowy bieg

Na początku chciałbym przeprosić wszystkich, którzy w pierwszych chwilach po wrzuceniu w moją pisaninkę zerkają, za pojawiające się czasem literówki. Zazwyczaj po najdalej godzinie i po dwóch czy trzech sprawdzeniach je eliminuję, jednak na samym początku mogą się przez pewno niedopatrzenie zdarzyć.

Rano, ruszając do pracy, jak zwykle pierwsze co robię, to szybką analizę pogodową, przed popołudniowym biegiem. Zgodnie z zapowiedziami miało być ciepło, bezchmurnie i słonecznie. I albo mi na słuch padło, albo pomyliłem

Czytaj Dalej ->

Tradycyjne biegowe rozważania

Na początku, jak zwykle chciałbym się odnieść do wczorajszych komentarzy. Ania, jakby to powiedzieć  szczerze, do Mistera to zdecydowanie sporo mi brakuje, nawet nie śmiałbym  w takiej kategorii wystąpić.  Może prędzej zmokła kura byłoby wczoraj zdecydowanie lepszym do mojego wyglądu określeniem. Chociaż, kura z racji nie tej płci, także nie pasuje. Może zmokły kogut? Tyle, że z tą moją kogucią zadziornością, to raczej różnie bywa, natomiast do innych temu ptakowi przypisywanych walorów, to z racji mojej pokory

Czytaj Dalej ->

Kolejny dzień interwałowo-szarpanych gonitw

Na początku dziękuję T-gregowi za wczorajsze rozszerzenie podanych przeze mnie informacji.  Co do Półmaratonu, to faktycznie temat jest już ostatecznie zamknięty i jeżeli u kogoś obudziłem płonną nadzieję, to o  wybaczenie proszę.

Co do Parkrun, to faktycznie jest temat na dłuższy referat. Tak jak napisałem w komentarzu pod Twoimi uwagami, wyszedłem może błędnie z założenia, że osoby, które mnie zaszczycają swoimi odwiedzinami, wywodzą się z „pakrunowej rodziny” i potraktowałem jako rzecz ogólnie znaną i oczywistą.

Czytaj Dalej ->

Kwietniowy terminarz biegowy

Tak, jak wczoraj zaznaczyłem chciałem dzisiaj przedstawić szerszy opis kalendarza biegowego w Wielkopolsce w nachodzącym miesiącu.  Zaczynamy od pierwszego weekendu kwietnia, czyli 5 i 6 dzień nadchodzącego miesiąca. W sobotę będziemy mieli klasycznie i praktycznie niezmiennie dwa biegi, że tak to nazwę klasy Parkrun: w Poznaniu i Lesznie. Dlaczego napisałem klasy Parkrun, co takiego je wyróżnia, że daję te biegi do osobnej klasy? To proste Parkrun jest biegiem cyklicznym. Oznacza to, że odbywa się w każdą sobotę zawsze

Czytaj Dalej ->