Jeszcze tylko dwa dni przed nami

Tradycyjnie już zaczynam od podziękowania wszystkim, którzy parę słów komentarza pod moimi „wypocinami” zechcieli zamieścić. Sławek mi także się wydaje, że rozpocząć ze spokojem na dwie godziny, będzie najlepszym wyjściem, a co potem, to wyjdzie „ w praniu” Jak mam być szczery, to coraz większe obawy i  wątpliwości mnie opadają, ale podzielę się nimi, po tej oficjalnej części. Natomiast Ty, przy Twoim wybieganiu i tempie spokojnie będziesz mógł „popalić” asfalt na drugiej części trasy. Freelove, co

Czytaj Dalej ->

I znowu kolejny dzień bliżej

Na początku dzisiejszego skrobania, jak zwykle chciałbym odpowiedzieć na wczorajsze oraz dzisiejsze komentarze. Zacznę od tego krytycznego, gdyż jest on tak samo ważny, jak te wspierające i życzliwe. Annak ( zgodnie z oficjalnym podpisaniem), jeżeli pójdę do innej strefy niż mnie przydzielono z Pacemakerem, to znaczy, że pomiędzy mną, a nim istnieje nieformalna umowa, w której zobowiązuję się dotrzymać mu kroku i biec zgodnie z narzuconym przez niego rytmem. No i że jestem przekonany, że potrafię tak pobiec.  Więc w takiej

Czytaj Dalej ->

Już blisko, coraz bliżej

Kontynuując tytuł: nadchodzi niedziela. Już jest tylko o parę dni. Jak to ktoś kiedyś śpiewał: ” Nadchodzi noc komety…”,  Chociaż w zasadzie to będzie dzień, a nie noc Ale meteoryty lecą…

Na początku chciałbym, jak zwykle robię odpowiedzieć na wczorajsze komentarze. Sławku, już mnie Freelove szczuł tą Wolą Biegania i bardzo żałowałem, że nie poszedłem, a jeszcze teraz Ty dołożyłeś „cegiełkę”. No, ale może faktycznie  w przyszłym roku spróbuję podejść, a w zasadzie pobiec. Natomiast

Czytaj Dalej ->

Rozważania przed pierwszym Półmaratonem w życiu

Na początku chciałem tylko odpowiedzieć, na wczorajszy komentarz Freelove. Poważnie pomyślę nad wpisaniem Woli Biegania do mojego kalendarza biegowego w przyszłym roku. Jeżeli oczywiście moja  życiowa pasja nie ulegnie zmianie i nie przerzucę się np. na bardziej ekstremalne sporty. No w sumie jest jeszcze opcja, że wręcz odwrotnie i wybiorę  np. na szachy lub bierki na czas. Ale na razie nic na to wskazuje, bym zamierzał od biegania się odwrócić. Wręcz przeciwnie.

No i koniecznie musze przeprosić za dosyć drętwy tyuł.

Czytaj Dalej ->

Poniedziałkowy początek odliczania

Sławku podejrzewam, że nie będzie problemu z wbiciem się komuś do auta, gdyż na obecną chwilę praktycznie dwa samochody już mamy, a liczę, że jeszcze ktoś się dołączy. Natomiast co do Pasta Party, to nie mam zielonego pojęcia kto idzie, ale zapewne ktoś się wybierze

Nagle i niespodziewanie w ostatnich dniach lato objawiło swoje jasne oblicze. Rozpalone promienie rozjaśniają wszystkie mroki w naszych duszach ukryte. Jednak są i pewne minusy tego, prawie letniego piękna, Na razie niestety wszystko idzie w kierunku dwóch pór

Czytaj Dalej ->

Trochę statystyki z wczorajszego Parkrun

Na początku jak zwykle chciałbym się odnieść do wczorajszych komentarzy. Dzięki Freelove, za gratulacje z okazji ukończonego 70 biegu. Jak na ryczącego „siedemdziesiątka” to chyba nieźle nawet się trzymam. Natomiast co do zdjęcia kolejnej biegowej „warstwy”, to faktycznie moment ten jest coraz bliższy. Natomiast co do złośliwości losu, czy do stałości formy, to cóż zawsze może być wariant pośredni. Że jest dobrze, ale trzeba potrenować trochę więcej, by jednak poprawić. I muszę bardzo poważnie rozważyć,

Czytaj Dalej ->

Kolejny sobotni Parkrun

I wreszcie mamy sobotę. Rankiem, jak zwykle nie mogłem dospać i już przed 6 byłem na nogach. Pierwsze co, to z pewnym niepokojem zerknąłem na dwór. Na szczęście pogoda idealna. Słoneczko delikatnym uśmiechem witało wstających, ale nie zasypywało nas jeszcze rozgrzanymi do czerwoności promieniami. Czyli wszystko jest tak, jak przed biegiem być powinno. W nocy dopadła mnie pewna wizja, którą zechcę zgłosić przed startem do biegu. Przecież zapewne spora grupa z naszej parkrunowej rodziny w przyszłą niedzielę stanie na

Czytaj Dalej ->