Kiedy czujemy biegową różnicę

W tym roku musze przyznać zrobiłem u siebie pewną rewolucję, która miała także ogromny wpływ na moją biegowa pasję. Jak już wspominałem była to wagowa rewolucja. Jak już nie raz pisałem jestem bardzo podatny na tycie i jeżeli tylko trochę popuszczę z moim żywieniowym reżimem, to niestety efekty są rosnące i szybkie. I niestety 3 i 2 lata temu takie popuszczenie spowodowało przyrost wagi do 95 kilogramów w grudniu zeszłego roku. Spowodowało to oczywiście spadek moich biegowych możliwości i bieganie piątek na parkrun

Czytaj Dalej ->

Smak biegowego masochizmu

Wczoraj listopadowa jesień pokazała jedną ze swoich najmniej sympatycznych odsłon. Nie chcę pisać o najbrzydszej twarzy, bo jaka jesień w listopadzie każda osoba doskonale wie. No, ale możemy myślę śmiało napisać, że jest to jeden z najmniej przyjemnych okresów pogodowych w kalendarzu. Myślę, że może z nim jedynie konkurować marcowe przedwiośnie. Zresztą przedwiośnie i takie właśnie przedzimie, jakie wczoraj mieliśmy podejrzewam, że mają najmniej swoich pogodowych zwolenników. W taką pogodę najlepiej zaszyć się

Czytaj Dalej ->

Ekstra smaki biegów zorganizowanych

Cokolwiek byśmy nie mówili na temat różnych biegów zorganizowanych, a to przyczepiali się do jakiś braków organizacyjnych, a to nosem kręcili na rosnący z roku na rok koszt pakietów, a to czepiający się jednego czy drugiego, to jednak i tak się zapisujemy, startujemy i zaznajemy wszelkich innych, nie tylko związanych z samym przebieraniem nogami radości. Najważniejsze z nich to chyba możliwość spotkania się ze znajomymi, zrobienia sobie wspólnej fotki, poplotkowania, pogadania w tłumie takich samych jak my sami świrusów.

Czytaj Dalej ->

Relacja z 9 Lubońskiego Biegu Niepodległości

Jak już wcześniej wspominałem w tym roku zrezygnowałem ze startu w Poznańskim Niepodległościowym Komercyjnym Spędzie i wybrałem dużo bardziej kameralny bieg w Luboniu. Dla mnie był to trochę powrót do korzeni, gdyż właśnie 3 Luboński Bieg Niepodległości w 2012 roku był pierwszą Niepodległościową dychą w mojej biegowej karierze. Potem jeszcze biegłem w 4 Lubońskim Biegu Niepodległości, a potem szukałem innych biegowych, niepodległościowych ścieżek.

Wczoraj w godzinach popołudniowych udałem się po pakiet startowy.

Czytaj Dalej ->

Najważniejszy bieg w roku

Jutro nas czeka wyjątkowy dzień. Dzień, który dla nas, jako reprezentantów ( co by nie napisać członków, gdyż głupio brzmi, a mówimy tu o wszystkich czujących tą określoną więź płciach) narodu, który w swojej historii wiele razy był czy to wymazywany z mapy, czy znajdujący się pod mniej lub bardziej czujnym nadzorem ma szczególne znaczenie. Z natury, a zapewne właśnie z powodu tych zawirowań historycznych jesteśmy w zdecydowanie większości narodem bardzo patriotycznie nastawionym. Można nawet napisać, że pod względem naszej

Czytaj Dalej ->

Powrót w biegowe pielesze

Po tygodniowej rozłące z moim ulubionym biegowym cyklem dzisiaj rano ponownie udałem się na Cytadele, by po raz bodajże 304 ( z czego 298 albo 299 w Poznaniu) na trasie parkrun ze znajomymi się spotkać. Wszystko byłoby pięknie i ładnie, gdyby nie pogoda. Kiedy wyjeżdżaliśmy z Odessy na termometrze było 17 stopni, świeciło słońce i było pięknie. Kiedy rano jechałem na Cytadelę termometr wskazywał 7 stopni, do tego było szaro, wrednie i ponuro, a na dodatek zaczynało popadywać. Jednym słowem pogoda do pupy. No dobra

Czytaj Dalej ->

O trenowaniu i startowaniu na Ukrainie

Marku faktycznie sporo rzeczy w projekcie Runday jest niemal żywcem zabrane z parkrun, ale niektóre rzeczy sa faktycznie nowocześniejsze. Tyle, że zaczęli zdecydowanie później swój projekt i mogli coś tam unowocześnić. Ale o naszych liczbach biegajacych, to na razie tylko marzą. Dzisiaj zgodnie z wczorajszą zapowiedzią trochę o tym, jak się trenuje w Odessie i o startach zorganizowanych na ukraińskiej ziemi. Jak pisałem wcześniej ostatni tydzień spędziłem właśnie w Odessie. Oczywiście nie mogło się obyć bez trenowania

Czytaj Dalej ->