Czy parkrun stanowi zagrożenie dla biegów płatnych?

Muszę przyznać, że kilka razy zdarzyło mi się spotkać z zarzutami, że w zasadzie w tematyce startów głównie o parkrun i praktycznie tylko ten cykl promuję, a o innych biegach piszę trochę po macoszemu, na zasadzie jak pobiegnę, to coś napiszę, a jak nie to nawet nie spojrzę i wzmianek o nich jest jak na lekarstwo. Czy coś w tym jest? Zapewne tak, ale o tym w dalszej części wpisu. Zerknąłem sobie wczoraj w kalendarz biegowy na nadbiegający weekend w naszym kraju. Oczywiście wiadomo, że jest

Czytaj Dalej ->

Niespodziewane spotkania diabli wiedzą którego stopnia

Dzisiaj coś z innej bajki. Mimo, że Poznań wydaje się być uporządkowanym miastem  i rzadko zdarza się, że zaskakuje nas, w jego murach zamieszkujących, ale czasem lubi nas zaskakiwać. Wczoraj jadąc do pracy w miejscu gdzie ulica Polska skręca w Dąbrowskiego wpadłem w kosmiczny korek. Co prawda jakiś ruch na Dąbrowskiego był, ale w tempie że żółwie kierowców wyprzedzały. Kiedy dojrzałem przyczynę, czy też źródło korka, to moja szczęka zrobiła wielki i mało majestatyczny opad. Na środku

Czytaj Dalej ->

Nasze biegowe, a raczej startowe motywacje

Nie jest żadną tajemnicą wiedza, żeby wiedzieć, trzeba mieć jakąś motywacje. Różne rzeczy nas motywują do tego by podnieść dupsko z fotela, przebrać się i robić kilometry trochę szybciej przebierając nogami. Na temat co nas do tego motywuje napisano już kilometry stron więc nie będę się nad ogółem rozwodził, tylko przejdę do drobnego wycinka, szczególiku, takiego drobnego, ale jakże dla niektórych z nas ważnego.

Ostatnio, kiedy pisałem, że musze rano zerwać się rano i ruszyć na

Czytaj Dalej ->

My, szara masa biegowa

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Arek w parkrun biega o coś jeszcze, ale o tym zapewne w tym tygodniu jeszcze napiszę. Macieju i Lucjanie dane do wpisu brałem ze stron poszczególnych biegów i wyników przez Organizatorów podawanych. W przypadku Biegu z Wąsem faktycznie musiała mi się jedynka z dwójką pomylić, ale potem poprawione. Trochę tego wbiegania i szperania było, wiec mogłem gdzieś się omsknąć we wpisie. Dzięki za zwrócenie uwagi.

Jest takie pytanie, które pada ze strony

Czytaj Dalej ->

Wielkie biegowe święto cieniem tragedii przesłonięte

Tak jak wspomniałem wcześniej trochę refleksji na temat wczorajszego wielkiego, biegowego święta. Bez wątpienia, było to właśnie takie święto, wplecione w wielkie, historyczne celebrowanie 100 lat od odzyskania Niepodległości  po 123 latach zaborów. Dlaczego nie napisałem stulecia niepodległości, to już kilka razy wcześniej wspominałem. Przez ostatnie 100 niepodległości czy też pełniej niezależności mieliśmy około 50 lat- dwudziestolecia w okresie między I i II Wojną Światową oraz

Czytaj Dalej ->

Niepodległościowa inwazja biegających na Poznań

Zastanawiałem się czy tego wpisu nie wrzucić jutro zgodnie z zasadą jeden wpis dziennie, ale są wydarzenia, które wymagają na gorąco prezentacji, opisu, a na wyważony komentarz przybiegnie czas jutro. Dlatego dzielę się na gorąco, póki umysł jeszcze nie ochłonie dzisiejszymi wrażeniami z udziału chyba z największej imprezy biegowej w naszym kraju. To, czy rzeczywiście największej będziemy wiedzieli po podaniu faktycznych danych przez organizatora, ale wszystkie ptaki na ziemi i niebie głoszą,

Czytaj Dalej ->

Niepodległosowa zakąska biegowa

Dzisiaj przed nami najważniejszy chyba cykl biegowy tego roku. Można go krótko określić jako Biegi Niepodległości z okazji 100 lat od odzyskania Niepodległości. Świadomie nie używam określenia 100 lecie Niepodległości, gdyż w okresie ostatnich stu lat z tą Niepodległością to różnie bywało. Był i czas okupacji niemieckiej, jak i pewnego podporządkowania Wielkiemu Bratu zza wschodniej granicy. Tak więc takie prawdziwej niepodległości to mieliśmy jakieś pięćdziesiąt lat. No, ale dywagacje

Czytaj Dalej ->