Kiedy biega się nam lżej

Ostatnio od czasu do czasu wrzucam wpisy związane może nie z samym bieganiem, ale tym co jakże je wspomaga czyli odchudzaniem. Jak już parę dni temu wspominałem w okresie ostatnich 9 miesięcy schudłem prawie 21 kilogramów, czyli osiągnąłem już prawie odchudzające „oczko”.

Jak to robię wolę się zbytnio nie rozpisywać, gdyż już wcześniej trochę już trochę pisałem na ten temat i zdaję sobie z faktu, że moje metoda jest z gatunku hardcorowych. Nie jest ona lekka, łatwa i przyjemna, gdyż nie raz i nie dwa czułem ssanie

Czytaj Dalej ->

Plany, marzenia i zamiary nas napędzają.

Dzisiaj tak trochę może ogólniej i bardziej romantycznie, ale kręcąc się dookoła naszych pasji. W zdecydowanej większości jesteśmy zapracowani, zalatani, ograniczani wcale nie do końca różową rzeczywistością. Toczymy naszą codzienną walkę ze wszystkimi przeszkodami, które przewrotny los na naszej drodze nam ustawia. Może się wydawać, że zagonieni w codzienności jesteśmy zaprogramowani tylko na to co należy wykonać, bez szans na zaprzątanie głowy czymś innym, niż codziennym o godny byt bojem.

A jednak na dłuższą

Czytaj Dalej ->

Główna część przygotowań do maratonu

Można napisać, że od zeszłej niedzieli jestem w głównym ciągu przygotowań mojego głównego tegorocznego startu, czyli październikowego maratonu w Poznaniu. W zasadzie moje przygotowania podzieliłem na trzy główne części.

 Pierwsza to było wprowadzenie, które trwało od czerwca do zeszłej niedzieli. Wprowadzenie polegało na zwiększeniu dystansu codziennego treningu i połączenie tego z pewnymi elementami „przyśpieszeniowego” treningu. I w zasadzie z tygodnia na tydzień o pewną ilość kilometrów powiększałem

Czytaj Dalej ->

W bieganiu też można zapeszyć

Muszę przyznać, ze sam już wiele razy w wielu sytuacjach przestrzegałem przed dzieleniem skóry na niedźwiedziu i hurra optymizmem. Szczególnie dotyczyło to  naszych komentatorów sportowych, którzy jeszcze przed różnymi zawodami już wieszali na szyjach naszych zawodników medale. I mimo, że sam wiem, że takie prognozowanie wyników i zakładanie co będzie jest zgubne praktycznie we wszystkich sferach naszego życia, to sam się na tym dzisiaj przejechałem. A co by było weselej, sam w wielu zdawało się w praktycznie pewnych

Czytaj Dalej ->

Nasza ostatnia wielka reprezentacyjna wrześniowa nadzieja

To miał być taki piękny dla naszych czołowych narodowych drużyn sportowych miesiąc. Nasi koszykarze, siatkarki, siatkarze oraz piłkarze mieli nam dać tyle radości. Miało być tak pięknie, a wyszło… no właśnie jak. Nasi koszykarze owszem awansowali do ćwierćfinałów, ale to było wszystko na co było ich stać i po kolejnych bojach została im walka o 7 miejsce z USA. Niby źle nie jest, bo cel jaki był przed nimi postawiony, czyli ćwierćfinał osiągnięty, ale jakiś niedosyt pozostał. Mimo wszystko.

Z kolei nasze siatkarki

Czytaj Dalej ->

Nie chudnę bo biegam, lecz chudnę by biegać

Ostatnio kilka osób zwróciło się do mnie tekstem w stylu: „jak fajnie schudłeś dzięki bieganiu”. Także z kilkoma osób z nadwagą rozmawiałem na temat odchudzania i biegania. I co ciekawe w świadomości wielu osób tkwi taka wizja, że chudnie się dlatego, bo się biega. I właśnie bieganie jest pewnym antidotum na nadwagę czy otyłość. Na taki pomysł, mogę napisać krótko: odchudzania się przez bieganie jest idealna metoda by złapać paskudną kontuzję. Nasze nogi mają swoją wytrzymałość i mogą po prostu nie zdzierżyć nadmiaru

Czytaj Dalej ->

Kiedy czujesz, że biega się lepiej

Jak już nie raz pisałem od czerwca tego roku wkroczyłem na trochę inny obszar mojego biegania. Wiąże się to oczywiście ze zbliżającym się coraz szybciej najważniejszym startem w tym roku, czyli poznańskim maratonem. Zmiana wiązała się nie tylko z samym, systematycznym zwiększaniem pokonywanego kilometrażu, ale także urozmaicaniem treningu o różne formy przyśpieszeń. I w efekcie widzę dwie podstawowe różnice.

O jednej już pisałem. Praktycznie z tygodnia na tydzień poprawiam moje wyniki na parkrun. Podejrzewam, że jeszcze

Czytaj Dalej ->