Z biegowych tras przed ołtarz

Okazuje się, że bieganie mimo, ze w sumie przynajmniej w teorii pozbawiona jakiś głębszych wzruszeń i wrażeń czynność może od czas połączyć głębszym uczuciem dwoje ludzi. W sumie nie ma w tym nic wyjątkowego. W końcu jeżeli na różnych imprezach biegowych spotykają się często te same osoby, połączone jedną wspólna pasją, to na bazie tej pasji, może zapłonąć ogień dwóch serc. Raptem okazuje się, że te osoby mają duże więcej wspólnego niż tylko bieganie, co może zaowocować pojawieniem się gorącego uczucia.

Czytaj Dalej ->

Szybciej zacząć czy wcześniej skończyć

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie. Wiesławie, samą przyjemnością było wrzucenie informacji o Waszej inicjatywie parkrun wzbogaconej lotniczym smaczkiem. Super, że piloci także pobiegną i że będzie taka godna oprawa. Trzymam kciuki za powodzenie pomysłu.

No właśnie, to jest pytanie które wiele osób z pewnością nurtuje. Która z tych dwóch wymienionych w tytule opcji jest dla nas lepsza. Wiadomo, że każda z nich ma swoje plusy i minusy.

Kiedy szybko zaczynamy, to od razu wchodzimy na

Czytaj Dalej ->

Czy biegnie z nami pilot?

Dlaczego Grzesiu fotka z Gazety Wyborczej Tobie się nie podobała? Wszak byłeś na niej uchwycony i praktycznie na pierwszym planie umieszczony…

Podczas ostatniego parkrun odwiedził nas jeden z organizatorów/koordynatorów z parkrun w Świdwinie z ciekawą propozycją: „ Z okazji 100 – lecia lotnictwa wojskowego parkrun Świdwin zaprasza dnia 8 września 2018r. o godz. 9.00 na specjalną edycję biegu parkrun pod nazwą: „Piątka dla Lotników”. Bieg za zgodą Dowódcy Garnizonu płk dypl. pil.

Czytaj Dalej ->

Zaczynamy drugi szczyt biegowego sezonu,

Od paru lat możemy śmiało napisać, że biegowy sezon trwa cały rok. Nie ma tego co kiedyś, w czasach gdy biegów zorganizowanych było jak na lekarstwo, a odbywały się głównie wiosną i jesienią, a zima i lato były coś jakby martwymi porami. Nie wiadomo, a może wiadomo dlaczego, ale wtedy mniej chciało się biegać. Z kolei wiosną i jesienią zawsze był wysyp zarówno biegających, co powodowało większą ilość pragnących zaspokoić ich potrzeby imprez tuptających.

Od kilku lat, wraz z przyrostem

Czytaj Dalej ->

Urok biegania w parze

Muszę przyznać, że w zdecydowanej większości przypadków, kiedy ruszam na trening biegnę sam. Mam moje biegowe ścieżki i tuptam sobie na nich trzymając się swojego utartego schematu.

Kilka  razy w czasie treningu czy zawodów zdarzyło mi się pobiec w parze z drugą osobą i to nie na moich ścieżkach biegowych. No i muszę przyznać, że ma to w sobie dużo uroku. Przede wszystkim jest to dla nas dodatkowa motywacja. Można śmiało napisać, że w czasie takiego biegu jedna strona drugą ciągnie, nawet

Czytaj Dalej ->

Jak można połączyć bieganie z pracą

Na początku jak to zwykle bywa, kiedy jest ku temu okazja. No Marku, trzeba Tobie przyznać, że pobawiłeś na finiszu w husarię, ale więcej w tekście.

Chcąc odpowiedzieć  na postawione w tytule pytanie, czy raczej narysowany problem chciałbym się posłużyć konkretnym wczorajszym przykładem. Jak już parę razy pisałem pracuję w agencji eventowej, więc mogę śmiało napisać, że jesteśmy obecnie w kulminacyjnym momencie szczytu sezonu imprezowego o podłożu piknikowym. Gdzie się obrócić, tak

Czytaj Dalej ->

Jak to jest z logiką osób biegających

Ostatnio na facebook wpadł mi przed oczy króciutki tekst, na temat naszej biegowej logiki. Nie pamiętam dokładnie, jak to leciało, ale w skrócie można to streścić w jednym zdaniu, że: niby jesteśmy tacy praktyczni, logiczni, konkretni, a jednak jakąś tam kasę płacimy, by zapisać się na bieg, czasem do tego na drugi koniec Polski, albo i jeszcze dalej jedziemy, opłacamy noclegi, następnie wypluwamy płuca, często cierpimy niemiłosiernie, tylko po to, by dostać kawałek medalu o wartości od kilku

Czytaj Dalej ->