Po bezbiegowych dniach czas znowu się ruszyć

Jak parę dni temu wspomniałem, ostatnich parę dni wziąłem na biegowe wstrzymanie. Oznaczało to, że całkowita biegowa susza w duszy mej zapanowała. No i opanowało mnie lenistwo. Można napisać, że na kark mi wskoczył wielki, złośliwy leń, który nas wypatruje swoimi wyłupiastymi oczami, a jak dopadnie, to wbija się pazurami i zębami prosto w kark i plecy oraz wstrzeliwując w żyły cząstki swojego leniwego jestestwa.

No, a kiedy te cząstki lenistwa w żyłach zaczną płynąć to w efekcie pompują  przez krew we wszystkie

Czytaj Dalej ->

Jak pobudzić endorfiny

Kiedyś już popełniłem tekst na ten temat, ale był on taki bardziej amatorski, jak cały mój blog i w zasadzie skupiał się głównie na bieganiu, jako źródle skąd endorfiny do nas napływają. Wczoraj jednak na stronie https://zdrowie.tvn.pl/ sprzed dwóch lat znalazłem dosyć interesujący tekst na ten temat, który postanowiłem do siebie wrzucić:

Endorfiny to grupa wytwarzanych przez organizm hormonów, które są odpowiedzialne za dobre samopoczucie, zadowolenie z siebie, a nawet euforię. Działają też przeciwbólowo i zmniejszają

Czytaj Dalej ->

I przybiegła wiosna tą zimową porą

Zgodnie z kalendarzem mamy jeszcze przed sobą prawie miesiąc kalendarzowej zimy. Przynajmniej w teorii to prawdziwego i oficjalnego zakończenia zimowej pory jeszcze parę tygodni, ale wiosna już pierwsze biegowe forpoczty wypuściła. Ba, nawet tak się rozpędziła, że wyprzedziła i klasyczne przedwiośnie i parę dni za środkiem zimy na dworze nam klapnęła.

Tak sobie dumam, że nie jest to stan pogody, który by nas martwił, a wręcz przeciwnie ogromną radością i entuzjazmem nas napełnił. Tak nagle zrobiło się tak pięknie,

Czytaj Dalej ->

Biegowy leń wypatruje i atakuje…

Muszę przyznać, że od wczoraj wypatrzył  mnie i dopadł  leń biegowy. Tak go sobie już nawet wyobrażam. Myślę, że jest to cholera, która krąży ponad naszymi głowami wypatrując swoje potencjalne ofiary. W zasadzie ofiarą może zostać każda czy każdy z nas niezależnie od mocy i potęgi płonącego w nas biegowego ognia. A w zasadzie im większy płomień pasji w nas płonie, tym bardziej łakomą ofiarą jesteśmy dla biegowego lenia. I trudno się dziwić. Nie sztuką jest przecież wybrać sobie za ofiarę kogoś,

Czytaj Dalej ->

Filmy o bieganiu z Oscarem

Dzisiaj coś z innej bajki. Wczoraj mieliśmy wielkie filmowe święto, czyli przyznawanie corocznych Nagród Akademii Filmowej, powszechnie zwanych Oscarami. Mimo, że nagrody głównie przyznawane są amerykańskim filmom – w końcu przyznaje je Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej, to jednak inne Państwa także mają szansę otrzymać Statuetki, czego przykładem mogą być chociaż „nasze polskie Oscary”, które otrzymali Andrzej Wajda – za całokształt twórczości, Roman Polański za Pianistę czy Paweł Pawlikowski

Czytaj Dalej ->

Nic nas nie zatrzyma

Od czasu do czasu napada mnie tak z lekka filozoficzny nastrój. Ot, tak nagle i niespodziewanie jak mnie dopadnie, to trzyma i za cholerę nie chce nie puścić. Wczoraj tak wbiegły mi przed oczy dwa zdjęcia, które zrobił nas niemal stały na Cytadeli fotogram czyli Jarek Koperski. Na zdjęcich tych w pierwszym przypadku widać od tyłu uchwyconą grupę koło 200 osób, które w swoim cotygodniowym, sobotnim tuptańcu podążają przed siebie. Drugie zdjęcie jest z wczoraj, gdzie widzimy maksymalnie rozciągniętego węża biegowego, a

Czytaj Dalej ->

Zimowy masochizm biegowy,

Trzeba przyznać, że my biegający mamy jednak w sobie coś z masochistów. Szczególnie widać do było dzisiaj rano. Sobota, godzina szósta dwadzieścia, a ja zamiast spać, jak na tradycyjnie zapracowanego człowieka przystało zrywam się z łóżka i po cichutku, by nikogo innego w domu nie budzić po porannej toalecie, zjedzeniu czegoś na szybko, wyprowadzeniu psa, szybkiemu odzianiu w biegowe ciuchy wyrywam się z domu by na Cytadelę zdążyć. A żeby było jeszcze mało, po paru dniach, kiedy zima temperaturą nas rozpieszczała,

Czytaj Dalej ->