Biegi o których marzymy, ale czy się poważymy

Są takie biegi, starty które jawią się w naszych snach, ale są raczej poza sferą naszych możliwości. Takich, o których realnym pokonaniu mogą myśleć jedynie wybrańcy, a my zwykli tuptacze możemy jedynie pomarzyć. Mowa jest tutaj oczywiście o biegach ulra. Takich, gdzie odległości, które mamy do pokonania sięgają niemal stu, a czasem magiczną granicę setki kilometrów przekraczają. Do tego często i gęsto jest to łączone nie z prostą drogą, na której pot wylewamy, ale gdzie mamy utrudnienia, góry, wzniesienia, gdzie nasz pot zmienia się w wartkie potoki z góry spływające.

 

Na początku musimy odpowiedzieć na proste pytanie: co to sa biegi ultra? W zasadzie nie widziałem w sieci jednoznacznej definicji tego tylu biegów, tylko pewne cząstkowe informacje dotyczące poszczególnego rodzaju biegów. Mamy więc ultramaratony, biegi górskie i inne nie wpisujące się w ogólnie przyjęte tuptające schematy. I myślę, że chyba to będzie najprostsza definicja biegów ultra. Można napisać, że są to biegi, które swoim dystansem, ukształtowaniem terenu oraz naturalnymi czy sztucznie postawionymi przeszkodami nie mieszczą się w ramach tradycyjnego amatorskiego biegania.

 

Do biegów ultra będziemy więc zaliczali „zwykłe”, czy jak kto woli klasyczne ultramaratony, gdzie na takich zwyczajnych trasach biegniemy sobie np. maraton plus ileś tam kilometrów lub nawet razy ileś pod względem odległości. Czasem mamy też i krótsze odległości, ale przekraczające dystans klasycznego maratonu, jak i biegi znacznie przekraczające klasyczny Królewski Dystans. Czasem możemy też się spotkać z określenie Supermaratonu. No, ale wróćmy do biegów ultra.

Można śmiało napisać, że obserwujemy w naszym kraju zdecydowany ultraboom czyli ogromny rozwój takich biegów. Na stronie run-log znalazłem te najbardziej promowane:

https://run-log.com/events/biegi_ultramaratony.html?page=1

Podejrzewam że jest ich dużo więcej, tylko nie zostały zamieszczone na tego typu portalach. Z pewnością każdy z nas o nich marzy, ale ilu się odważy? To dopiero jest pytanie. Patrząc po sobie i moich skromnych możliwościach to podejrzewam, że nie moja to bajka i nie moja orkestra. Marzyć oczywiście marze, ale jestem realizstą i wiem. że to poza zakresem moich możliwości. Chociaż z drugiej strony nigdy nawet nie marzyłem, że kiedyś pobiegnę maraton, półmaraton, dziesiątkę czy nawet piątkę. Kiedyś nawet nie wyobrażałem sobie, że w ogóle będe biegał. Tak więc wszystko jeszcze przed nami.

0 0 vote
Article Rating

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments