Buńczuczność i pycha naszych komentatorów ukarana,

Wybaczcie, ale nie mogę się powstrzymać. Jak parę razy zdarzyło mi się napisać, że nasi komentatorzy kpili z losu i możliwości innych zawodników wieszając medale na szyjach naszych zawodników długo przed zawodami. Tak też było, a może szczególnie w czasie tegorocznych Mistrzostw Świata. Od przedwczoraj głosili wszem i wobec, że mamy medale pewne. Jak ich słuchałem, to odnosiłem wrażenie, że buńczuczność i pycha z ich ust płynąca zostanie ukarana. Muszę przyznać, że nie dało się tego słuchać i w pewnym momencie wydało mi się, że słyszę w duchu głos losu: „ przesadzacie panowie, nie drażnijcie mnie”.

No i dzisiaj jak wielu z nas siadłem przed telewizorem czekając z niecierpliwością na konkurs. I znowu nasi komentatorzy: „ jesteśmy najlepsi”, „ mamy taką moc”, „ medale pewne, jak nie jeden, to drugi, albo trzeci, a zawsze czwarty”. Muszę przyznać, że aż nóż mi się kieszeni otwierał, kiedy tego słuchałem. No, ale z każdym kolejnym skokiem naszych zawodników ten napompowany do granic możliwości balon zaczął powoli puszczać powietrze. Po pierwszej serii jeszcze starali się dopompować, że wierzymy, że damy radę, że będzie medal, może już nie złoty, ale Kamil może, potrafi i przeskoczyć. No i stało się napompowany balon pękł. Napiszę krótko: nie mam nic przeciwko naszym zawodnikom. Skakali tak dobrze, jak dzisiaj się dało i dali z siebie wszystko. Tyle, że inni mieli więcej pary i wyskoczyło im lepiej. Mam może nie żal, ale dziwne przeczucie, że ta pycha i buńczuczność naszych komentatorów, została przez los niestety słusznie ukarana. Szkoda tylko, że odbiło się to na naszych zawodnikach. No, ale nie oni tworzą obraz przed losem tylko nasi komentatorzy. A los lubi pokorę i szacunek, czego naszym komentatorom brakuje.  No i taka kara ich spotkała.

Skoki to jest taka dyscyplina, w której tak naprawdę jest kilkunastu zawodników którzy mogą stanąć na podium. Wszystko zależy od dnia, nastroju, szczęścia i tego czegoś nieznanego. Dlatego panowie komentatorzy nauczcie się pokory, zanim znowu spieprzycie naszym zawodnikom kolejne zawody. Najbardziej mnie ubawił jeden podsumowujący komentarz jednego z naszych prowadzących: “winni są nasi zawodnicy, bo tak dobrze wczoraj i przedwczoraj skakali, że rozbudzili takie nadzieje”. Nasi zawodnicy zawsze skaczą na maksimum swoich możliwości. Tyle, że inni jak widać skakali luźniej, albo waszym komentatorskim wybaczcie za szczerość “pieprzeniem” sprowokowaliście los, by pokazać, a wcale tak nie jest. Jak szukamy winnych, to winni są prowadzący zawody komentatorzy. I krótka porada. Więcej pokory na przyszłość, bo los lubi pokornych, Taki jest wynik tych Waszych panowie stwierdzeń w stylu: nasi zawodnicy zmiażdżyli, rozbili, zdeptali, przeskoczyli i inne takie. Przykre tylko, że złośliwość losu musiała dotknąć naszych wspaniałych skoczków.

0 0 vote
Article Rating

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments