Czekanie za powrotem

Ostatnio trochę przycichłem na blogu, ale to jest związane z moim stanem pięty. Jak już wspomniałem dopadł mnie ból tyłu pięty. Czy to stroga piętowa czy rozcięgno podeszwowe, czy może to jedno i to samo nie wiem, w końcu nie jestem specem. No, ale podjąłem rekawice i postanowiłem co jest w końcu logiczne zmierzyć się ...

Będzie wnuczka sprinterka

No to czeka mnie wyzwanie. Dzisiaj zostałem dziadkiem. Wnuczka Laura przyszła, a w zasadzie przybiegła na świat ekspresowo. Koło 13 w sobotę byliśmy w szpitalu by zawieść córce rzeczy, o które prosiła. Z wiadomych przyczyn nie mogliśmy wejść do szpitala, tylko zostawiliśmy panu, który miał jej zanieść i wróciliśmy do domu. Kiedy dojechaliśmy pod dom ...

Ostroga piętowa – przekleństwo osób biegających

Muszę przyznać, że odkąd zacząłem biegać kontuzje raczej mnie omijały. Owszem, od czasu do czasu cos zabolalo, ale na krótko i szybko mijało. Najdłuższa biegowa przerwa to było około tygodnia. Niestety wszystko co dobre się kiedyś kończy i w końcu dopadnia nas taka czy inna biegowa zmora. W moim przypadku wszystko zaczęło się w połowie ...

O kandydatach i ich pasjach

Kampania wyborcza wkracza w decydującą fazę. Już w najbliższą niedzielę pójdziemy do urn wyborczych, by oddać głos na tego kandydata do którego jest nam najbliżej. Okazuje się, że jeden z kandydatów jest wielkim fanem biegania oraz jazdy na rowerze ( jednak do biegania jest mu bliżej). Mowa tutaj o Robercie Biedroniu. Jak podaje Fakt: „ ...

Biegowe zamki na piasku

Na początku dla, tych którzy może nie zwrócili w moich wpisach na to uwagi, ze zawsze byłem wielkim fanem idei parkrun. Powiedzmy sobie szczerze, ten cykl od samego początku napędzał moją biegową wenę. Stanowił taki mój główny motywator do codziennych treningów. Zresztą sami organizatorzy od początku głosili hasła, że zawsze i w każdej lokalizacji będzie ...

Biegów głodni jak wilcy

Nie da się ukryć, że z wiadomego powodu nasz zdawało się stały i niezagrożony biegowy świat runął jak domek z kart. Mogą politycy niektórzy wznosić różne hasła, że niby nic się nie stało, że pozostanie w domach i izolacja nie wpłynęła zbyt negatywnie na nasze życie, ale ci z nas, którzy pracowali czy w inny ...

Czasem nawet dłuższa przerwa dobrze chyba zrobi

Muszę przyznać, że w ostatnich dniach zrobiłem sobie przerwę w bieganiu. Ot, powiedziałem sobie na razie odpuszczam. Ostatnim moim biegiem był wirtualny Słowak, od którego mam klasyczną biegową labę. Sam się zastanawiam skąd ten pomysł go głowy mi nadbiegł. Ale nie ma się co zastanawiać, tylko trzeba rozważyć jak długo przerwa ma trwać. Może do ...

Czy nasza pasja przetrwa

Muszę przyznać, że z coraz większym niepokojem obserwuję to, co się na rynku różnych biegów zorganizowanych. Niby już coś tam można, są jakieś poluzowania, jednak nie wiem dlaczego, ale odnoszę wrażenie, że sporo ludzi jednak odwróciło się od biegania. I to może nawet nie tylko od samego biegania, ale popadliśmy w jakąś dziwną apatię. Niczym ...

Wena biegowa też czasem ucieka

Muszę się przyznać, że ostatnie dwa dni sobie zrobiłem czas odpoczynku biegowego. Co prawda normalnie dzień przerwy mam w piątki, ale od wczoraj dopadł mnie kompletny leń biegowy. Jest to nie tylko spowodowane samym zmęczeniem biegowym, ale o głównym powodzie napiszę za jakieś dwa miesiące z hakiem. Nadmienię tylko, że pewna zmiana w moim życiu ...

Mój wirtualny Słowak

Dzisiaj rano, zgodnie z planem przed tuż godziną ubrany w mój biegowy strój bojowy wyszedłem przed dom, by wystartować w wirtualnym Słowaku. Starałem się trzymać grodziskiego harmonogramu, dlatego aby wystartować czekałem do punkt 9. I kiedy ta godzina objawiła się na moim zegarku włączyłem czaso i dystansomierz, a następnie ruszyłem przed siebie. W uszach miałem ...