Mój wirtualny Słowak

Dzisiaj rano, zgodnie z planem przed tuż godziną ubrany w mój biegowy strój bojowy wyszedłem przed dom, by wystartować w wirtualnym Słowaku. Starałem się trzymać grodziskiego harmonogramu, dlatego aby wystartować czekałem do punkt 9. I kiedy ta godzina objawiła się na moim zegarku włączyłem czaso i dystansomierz, a następnie ruszyłem przed siebie. W uszach miałem ...

Zapisowy szał biegowy…albo odwrotnie

Są w kalendarzu biegowym niektóre wydarzenia tuptające, które możemy określić, jako prawdziwe perełki biegowe. Są to takie biegi, na które czekamy z utęsknieniem, odliczając dni, a nawet minuty do chwili, kiedy zapisy się zaczną. No, a kiedy się czas zapisowy ruszy, to mamy prawdziwy tajfun atakujących na przydział wolnych miejsc, a limit ustalony przez organizatora ...

Skrytożerczy pożeracze pasta partowi

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Arturze, masz rację, coś jest w naturyzmie. Ja jeszcze do tego nie dorosłem, ale kto wie. Robercie później poznany, masz rację, że Rosjanie u nas w latach 80-stych stacjonowali, ale sprawowali oficjalnie pełnej władzy. A gdyby weszli, to poszliby już po “trupach”. Muszę przyznać, że ten ...

Co to jest koronobiegomania

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Robercie krócej znany, co do brania, to także znam to powiedzenie o rybach i jako przykład gościa, który w dawnych latach lubił moczyć kija w wodzie polując na pływające stwory, to powiem, że coś w tym jest. Oczywiście w tym, że tylko  ryby nie biorą. Ostatnio ...

Czas ruszać na Słowaka, będzie tuptająca draka

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Robercie, cóż mnie nie dziwi, że nasi rekordziści sporadycznie na parkrun bywają. Zrobią kosmiczny czas i na jakiś czas znikają, by zabrać siły na kolejne tup tup na Cytadeli. Co do samego parkrun każdemu zdarzają się chwile kryzysu, kiedy musi odpocząć od cosobotnich tuptań. Zastanawiam się, ...