Co to znaczy mieć talent i czy sama praca może go zastąpić

Jest takie magiczne słowo, które przez wielu z nas jest różnie postrzegane. Jedni uważają, że faktycznie istnieje lecz omija ich bardzo konsekwentnie, drudzy ( głównie ci, którzy są nim bardzo hojnie obdarowani) twierdzą, że to jakiś wymysł, a ich osiągnięcia są spowodowane tylko i wyłącznie ciężką pracą.

Zacznijmy może od teorii. Jak podaje wikipedia: „ Uzdolnienie (talent) – wrodzone predyspozycje w dziedzinie intelektualnej, ruchowej lub artystycznej przejawiające się ponadprzeciętnym stopniem sprawności w danej dziedzinie lub zdolnością do szybkiego uczenia się jej” Kilka innych teorii na temat talentu, które wyhaczyłem na różnych portalach: „ To ta iskra, która odróżnia artystę od rzemieślnika. To to mrowienie z tyłu głowy, które zachęca cię gdy coś robisz do zrobienia tego inaczej i okazuje się to lepsze. To to co wmawiają sobie ludzie maluczcy by się dowartościować i budzi ich frustracje bo to co tworzą maluczkie jest. To to co bez ciężkiej pracy nad nim nie daje nic, a czasem nawet nie zostaje odkryte. To to z czego nie zdajesz sobie sprawy albo nie zwracasz uwagi gdy robisz to, co lubisz i robisz to dobrze.”

Podsumowując możemy napisać, że to jet to co wyróżnia jednych od drugi podczas robienia tej samej czynności. Jednemu to wychodzi łatwiej, wręcz intuicyjnie bez nauki wie co i jak ma robić, a drugi może się tego samego uczyć latami, a nawet i tak się nie zbliży do tego poziomu.

Każdy czy też każda z nas ma jakiś własny indywidualny talent w jakiejś określonej dziedzinie. Nie ma tak, że są osoby, które są całkowicie pozbawione jakiekolwiek talentu. Tyle, że niektórzy mają tych talentów cała masę i są nimi bardzo hojnie przez los, Boga w co kto wierzy obdarzeni, a są tacy, którzy mają jeden malutki bardzo gdzieś schowany i do końca życia nie mogą go odkryć.

Jak już pisałem talent można mieć w każdej dziedzinie naszej życiowej aktywności od obszarów zawodowych, prywatnych do tych sportowych, artystycznych czy naukowych. Co ciekawe, nawet jeżeli nie mamy talentu w jakiejś dziedzinie, to wcale nie znaczy, że nie musimy się tą dziedziną pasjonować. Weźmy np. takie bieganie ( jest to blog o bieganiu, więc chyba logiczne, że ten temat poruszyłem). Ja przyznam szczerze, nie mam talentu biegowego. Niezależnie ile i jak ciężko bym trenował, to pewnych moich granic nigdy nie będę w stanie przekroczyć. Nie przebiegnę piątki poniżej 23 minut, dziesiątki poniżej 47, w połówce nie zejdę poniżej 1:45, a na maratonie nie ma opcji bym złamał 3.30. I nie ma tu znaczenia ile bym się starał, trenował a nawet zesr.ł, na trasie to nie przekroczę granic, które są poza moimi fizycznymi możliwościami. No, ale ja nie mam biegowego talentu, jestem zwykłym szarym, przeciętnym tuptaczem. I dlatego nie można ode mnie wymagać czegoś, co jest moim zakresem fizycznych możliwości. No, ale jest w naszym parkrun rodzinnym gronie osoba, która otrzymała od Siły Wyższej ogromny talent biegowy, ale go nie wykorzystała. Rozmawiałem dzisiaj z biegającym znajomym ( specjalnie nie powiem z kim), kto mi powiedział, że będąc młodzieńcem potrafił bez zbytniego trenowania, (bo nigdy nie czuł ku temu potrzeby) pokonywać kilometr w okolicach 3 minut. Muszę powiedzieć, że mnie zażyło, bo rekord świata wynosi 2,11, a Polski 2,14. Teraz mając ponad 40 lat będąc ode mnie niższym, a ważąc więcej potrafi przebiec parkrun na poziomie 22 minut z malutkim haczykiem. Napiszę krótko, w moim odczuciu jest to klasyczny zmarnowany talent. Jak mam być szczery nie zgadzam się w teorią, że talent to tylko 10 procent, a reszta to praca. Widzę to po sobie i właśnie tym biegaczu. On ma olbrzymi talent, ale nie poparty ciężką pracą i tak będzie o dwie klasy lepszy ode mnie. I nie ma tutaj znaczenia ile więcej bym trenował.

Bardzo fajnie ujął to Bernard Shaw: Co jest ważniejsze: talent czy pracowitość? A co jest ważniejsze w rowerze: przednie czy tylne koło”. Czyli mając talent, a nie trenując możesz być na tym samym poziomie, kto nie ma talentu a ciężko pracuje. Ale jeżeli ktoś ma talent i pracuje, to choćbyś i się zesr.ł to samą nawet najcięższą pracą go nie dogonisz i zostanie ci tylko sama frajda, że mogłeś biec śladach, które ten utalentowany za sobą zostawił. Podsumowując można napisać śmiało: nasze osiągnięcia biegowe to w połowie talent i w połowie praca. Ktoś kto tylko ciężko pracuje może być na równym poziomie z kimś kto ma talent tylko w sytuacji, kiedy utalentowany tej pracy w rozwój talentu nie wkłada. Jeżeli natomiast wkłada tyle samo pracy, co ten bez talentu, to zawsze będzie w zupełnie innej galaktyce osiągnięć, to której ten bez talentu nawet się nie zbliży.

Opublikowano
Umieszczono w kategoriach: Sport