Czy nasza pasja przetrwa

Muszę przyznać, że z coraz większym niepokojem obserwuję to, co się na rynku różnych biegów zorganizowanych. Niby już coś tam można, są jakieś poluzowania, jednak nie wiem dlaczego, ale odnoszę wrażenie, że sporo ludzi jednak odwróciło się od biegania. I to może nawet nie tylko od samego biegania, ale popadliśmy w jakąś dziwną apatię. Niczym te owieczki idące na rzeź bez słowa sprzeciwu daliśmy się prowadzić za rękę obecnie rządzącym. Owszem, ktoś może powiedzieć: ale ta strategia się sprawdziła, bo jednak nie ma aż tylu zakażeń, chorych, o zgonach nie wspomniawszy. Tylko kto powie, ilu obecnie ogólnie umiera dziennie Polaków. W normalnych warunkach wyczytałem informację, że jest około 1100 osób dziennie. Widać z tego, że koronawirus odpowiada za mniej niż 1% wszystkich zgonów, a cała gospodarka została postawiona na głowie, Bardzo ostrożne szacunki typują, że pracę może stracić nawet 2 mln osób, a kto wie, czy tak naprawdę nie będzie to dużo większa liczba.

No i obserwując to co się dzieje popadliśmy właśnie w taką dziwną, tak bardzo nietypową naszemu narodowi apatię. Zawsze byliśmy narodem raczej buntowniczym, mającym własne zdanie i nie bojącym się tego zdania nawet zbrojnie bronić. Nie było nam obce porywanie się z kosami na armaty, z szablami na czołgi ( oczywiście w cudzysłowie, bo w rzeczywistości nie było takich szarż) , dla naszej wolności byliśmy gotowi na wszelkie poświęcenia. Czuliśmy moc a patriotyzm był rzeczą świętą. A teraz? Dajemy sobie wszystko wmawiać, łykamy propagandowe hasła rządzących jak wieloryb plankton a patriotyzm został zawłaszczony przez tych, którzy nami rządzą. Odnoszę dziwne wrażenie, że pogodziliśmy się z tym wszystkim, a nawet nasza naturalna aktywność spadła. Coraz mniej ludzi oddaje się naszej biegowej pasji. To, że już można biegać, pierwsze starty są organizowane nie wpłynęło na jakieś zachłyśnięcie się bieganiem. Owszem jest stała, twarda ekipa, która tak czy siak zawsze biegać będzie, ale spora część biegających odpuściła sobie bieganie. Nie wolno było, to nie biegali a teraz tak już zastygli w tym bezruchu, że teraz nawet im się nie chce. Jak nie wolno było to nie można, to teraz powoli można, to już się nie chce.  

Jestem ciekawy ilu z nas przestało biegać i nie może obecnie do naszej pasji wrócić. Muszę przyznać, że nikt z nas chyba za bardzo tego nie analizuje. Wiadomo, że ciągle są ważniejsze sprawy, takie jak ekonomiczne przetrwanie w dobie wywołanego obecną sytuacją kryzysu, ale jestem ciekawy jakie są takie społeczne koszty strategii przyjętej przez rządzących. Ale o tym się raczej nie mówi. Jest to zbyt niewygodne, a mogłoby się okazać bardzo niebezpieczne. Dlatego lepiej jest nas zanurzyć w takiej apatii. Wiadomo, że narodem w apatii bardzo fajnie się rządzi.

5 1 vote
Article Rating

Subskrybuj
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Andrzej
Andrzej
17 czerwca 2020 21:20

Smutne ale prawdziwe. W dodatku naród łyka propagandę jak pelikany. Niezależnie od poglądów politycznych.