Dobry trening nie jest zły

Na początku, jak zwykle w tym miejscu i czasie. Marku masz rację najważniejsze jest, by pomyśleć, co zrobić by gwałtów nie było. Obawiam się, że to problem, który nas przerasta. Może bardzo surowe kary dla gwałcicieli, łącznie z powolnym ucinaniem zardzewiałą piłą przyrządu gwałtu trochę by odstraszyły. Tyle, że od razu podniósłby się krzyk, że to niehumanitarne i że mamy resocjalizować a nie karać gwałcicieli. Bo czy groźba surowej kary będzie odpowiednim straszakiem? Podejrzewam, że większym niż wątpliwej skuteczności resocjalizacja. Ale to chyba nie temat na nasze głowy.

Wielkimi krokami zbliża się kolejny tegoroczny zorganizowany start, czyli Bieg Niepodległości, który odbędzie się już za 5 dni, czyli w piątek. Trochę trzeba treningowe zaległości nadrobić. Mam z tym trochę problemu, gdyż muszę w ciągu niecałych dwóch tygodniu nadrobić prawie dwa miesiące biegowego opr treningowego. Lekko nie będzie, ale trzeba dać radę. Dlatego od tych dwóch tygodni nadrabiam, ile się da. W mój cykl treningowy wstawiam rytmy, podbiegi oraz trening interwałowy. Wygląda to tak: jeden dzień po dyszce podbiegi, drugi dzień rytmy, a trzeci dyszka z interwałami na zasadzie minuta spokojnego biegu i minuta ostro. A to wszystko oczywiście ze śpiewem na ustach. Już w treningu przypominam sobie pieśni patriotyczne, z którym będę biegał w Biegu Niepodległości. Oczywiście jest to : „My pierwsza brygada”, „ O mój rozmarynie”, „Piechota”, „Rota” , „Białe Róże”, „Pierwsza Kadrowa”. I tak w kółko w treningu sobie śpiewam. Zastanawiam się, jak to w czasie startu 11 listopada zrobić. Może będę sobie nucił pod nosem, a może właśnie na całe gardło. A co mi tam, moje fałszowanie. Dla tych co będą biegli obok to dopiero będzie motywacja by zwiewać tak szybko jak się da.

No, ale jeszcze mamy 5 dni, z których zapewne od wtorku do czwartku znowu będzie treningowy problem, gdyż coś mi tam innego się szykuje, więc póki można trzeba nadrabiać. Zobaczymy jak to będzie. Wracając do samego treningu, to wiadomo, ze to najważniejsza część naszej tuptającej pasji. Bez niego, bez tych codziennych kilometrów w trudzie i w znoju wytuptanych, to nie będzie niczego, jak to klasyk powiadał. Dlatego nie ma złych treningów. Wszystkie są dobre, a dobry trening nie może być zły. Myślę, że jasno to napisałem,

0 0 vote
Article Rating

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments