Dokąd biegnie ten świat?

Na początku, jak to na początku, czyli wiadomo co biega. Sławku mam nadzieję, ze uda się drużynę do Krakowa skompletować. Brakuje jeszcze troje biegających. Tylko tyle i aż tyle. Robercie późnej znany wszyscy się podpisujemy pod gratulacjami z powodu Twojej parkrun życiówki. Pełen podziw i szacunek, a do tego jeszcze większe uznanie.

Wszystkie wydarzenia biegające i nie biegające z tego tygodnia zostały zdominowane przez straszną tragedię, która wydarzyła się we Francji. Od jakiegoś już czasu możemy napisać, że żyjmy w stanie III Wojny Światowej. Praktycznie od 2001  roku, czyli ataku na WTC żyjemy w groźbie kolejnych ataków. W zeszłym roku dziennik warto wiedzieć zamieścił prezentację zamachów po pamiętnym 11 września:

Zamach w Londynie 7 lipca 2005 roku – 52 ofiary (ok. 700 rannych)
7 lipca 2005 roku w godzinach porannego szczytu w Londyńskim metrze eksplodowały 3 bomby. Jedną zdetonowano w autobusie. Zamachowcami okazali się obywatele Wielkiej Brytanii należący do tajnej Grupy Dżihadu Al-Kaidy w Europie. Terroryści zabili 52 osoby, a około 700 zostało rannych.

Zamach w Szarm el-Szejk 23 lipca 2005 roku – ok. 70 ofiar (ponad 150 rannych)
23 lipca 2005 roku seria ataków bombowych wstrząsnęła egipskim kurortem Szarm el-Szejk na południowym krańcu półwyspu Synaj, na Riwierze Morza Czerwonego. Co najmniej 70 osób zostało zabitych, a ponad 150 zostało rannych w wyniku wybuchów bomb prawdopodobnie umieszczonych w samochodach. Zamach był najkrwawszym terrorystycznym aktem w historii Egiptu.

Zamach w Mogadiszu 4 października 2011 roku – 139 ofiar (ok. 93 rannych)
4 października 2011 roku w stolicy Somalii terroryści zdetonowali bomby umiejscowione w samochodzie-pułapce przed rządowymi budynkami, w których mieściły się cztery ministerstwa. Do ataku przyznała się natychmiast organizacja Al-Shaabab.

Atak na teatr na Dubrowce w Moskwie 23-26 października 2002 roku – 173 ofiary (ok. 656 rannych)
Był to atak terrorystyczny przeprowadzony przez czeczeńskie komando pod przywództwem Mowsara Barajewa w dniach 23 – 26 października 2002 w Moskwie, zakończony odbiciem obiektu przez antyterrorystów i śmiercią 173 osób w tym 133 zakładników.

Zamach w Madrycie 11 marca 2004 roku – 191 ofiar (ponad 1400 rannych)
Dokładnie o 7.39 dziesięć bomb ukrytych w plecakach, wybuchło w czterech podmiejskich pociągach w chwili największego szczytu, gdy tysiące osób jechało do pracy w centrum Hiszpańskiej stolicy. Ofiar byłoby prawdopodobnie jeszcze więcej gdyby nie to, że trzy bomby zostały odnalezione i zdetonowane przez policyjnych saperów.

Zamachy w Bombaju 26-29 listopada 2008 roku – 195 ofiar (300 rannych)
W roku 2008, konkretnie w dniach 26-29 listopada doszło do serii 10 zamachów. Terroryści zaatakowali dworzec kolejowy, restaurację, dwa wielkie hotele, doki portowe, komisariat policji, plażę, szpital oraz centrum kultury żydowskiej. Zamachowcy strzelali z kałasznikowów, wybuchały granaty i bomby. 300 osób zostało rannych, zginęło kilkunastu policjantów.

Zamach na Bali 12 października 2002 roku – 202 ofiary (ok. 350 rannych)
W mieście Kuta dokonano zamachu terrorystycznego na dwa kluby nocne. W pierwszej eksplozji wybuchł samochód-pułapka, w drugiej bombę zdetonował zamachowiec samobójca. Wśród zabitych była polska dziennikarka.

Zamach na szkołę w Biesłanie 1-3 września 2004 roku – ok. 400 ofiar (ok. 700 rannych)
1 września 2004 r. kaukascy terroryści zajęli szkołę podstawową biorąc ponad 1,1 tys. zakładników, głównie dzieci, które uczestniczyły w uroczystej inauguracji roku szkolnego. 3 września siły specjalne wzięły budynek szturmem. Zginęło około 400 osób, w tym 186 dzieci. Rannych zostało około 700 osób. Okoliczności interwencji rosyjskich służb pozostają niejasne.

Zamach w Al-Kahtanijji 14 sierpnia 2007 – ok. 796 ofiar (ok. 1562 rannych)
Celem ataku terrorystów powiązanych z Al-Ka’idą w Iraku była społeczność jazydystów w miejscowości Al-Kahtanijja, leżącej w prowincji Niniwa. Zamach został przeprowadzony za pomocą cysterny i trzech samochodów wypełnionymi łącznie dwoma tonami materiałów wybuchowych. Potężne eksplozje wywołane przez zamachowców-samobójców, kierującymi pojazdami, spowodowały dewastacje budynków mieszkalnych co spotęgowało liczbę zabitych.

Zamach na World Trade Center w Nowym Jorku i budynek Pentagonu w Waszyngtonie 11 września 2001 roku – 2973 ofiary (około 8900 rannych)
11 września 2001 r. terroryści Al-Kaidy porwali w USA cztery samoloty. Dwa samoloty uderzyły w budynki World Trade Center w Nowym Jorku, a jeden w gmach Pentagonu w Waszyngtonie. Czwarta z porwanych maszyn, dzięki interwencji pasażerów, nie dotarła do celu i rozbiła się na polu w Pensylwanii. W zamachach z 11 września zginęły 2973 osoby, w tym sześcioro naszych rodaków.

No i oczywiście nie sposób tutaj nie wspomnieć o szczególnie dla nas biegaczy bolesnym: Zamach podczas maratonu w Bostoniezamach, który miał miejsce 15 kwietnia 2013 roku, ok. godz. 14:49 czasu lokalnego (20:49 czasu polskiego), w czasie trwania maratonu w Bostonie, w stanie Massachusetts (Stany Zjednoczone). Do wybuchu dwóch bomb doszło przy Boylston Street, niedaleko Copley Square[1][4]. Zginęły trzy osoby, a 264 zostały ranne. ( źródło wikipedia,  dzięki Marku za zwrócenie uwagi)

No i oczywiście do tego wszystkiego musimy dołożyć wczorajszą tragedię we Francji. Rodzi się pytanie: jak zatrzymać przemoc, jak z tym wszystkim walczyć? To nie jest tradycyjna wojna, gdzie mamy okopy, wiemy gdzie jest wróg i czego się po nim możemy spodziewać. Tutaj tak naprawdę wszyscy jesteśmy w każdej chwili zagrożeni, bo nie znamy dnia, ani godziny kiedy nagle ktoś wpadnie na pomysł by np. zorganizować zamach u nas. Ja wiem, że teoretycznie my jesteśmy za „małe misie”, by komuś coś takiego się chciało organizować, ale jak mawiał klasyk : „celem terroryzmu jest sianie terroru”, bez znaczenia gdzie i jak. Ciekawe czy ktoś wie, kto te słowa wypowiedział. Czy nam też coś grozi i jak długo jeszcze ta wojna potrwa? Na pierwsze pytanie odpowiedź zabrzmi, że wcześniej czy później może się zdarzyć, a na drugie że zapewne jeszcze długo. Tu mamy bez wątpienia najdłuższą wojnę współczesnego świata. I końca jej nie widać. Tak naprawdę to wszyscy jesteśmy zagrożeni.

Co może ją powstrzymać i jak tu można zwyciężyć? Zapewne tylko przez współpracę całego świata i wszystkich Państw narażonych na ataki. A najśmieszniejsze jest to, że Państwa, które najbardziej się zaangażowane w walki i narażone na ataki, czyli USA i Rosja, same stworzyły, wyhodowały i obudziły terrorystycznego potwora. To w czasie okresu „zimnej wojny” powstały na wschodzie zręby obecnego Państwa Islamskiego. I jedni i drudzy tworzyli swoje terrorystyczne struktury. Ale rodzi się pytanie, czy można napisać, że to Islam jest agresywny i wywołuje wojny? czy jest to religia sama z siebie agresywna?

Na Onecie znalazłem ciekawy tekst na ten temat. Zamieszczam najważniejsze fragmenty, a szczególnie co Koran głosi na temat wojen:

Zwalczajcie na drodze Boga tych, którzy was zwalczają, lecz nie bądźcie najeźdźcami. Zaprawdę, Bóg nie lubi najeźdźców!”

(Koran 2:190)

„I zwalczajcie ich, aż ustanie prześladowanie i religia będzie należeć do Boga. A jeśli oni się powstrzymają, to wyrzeknijcie się wrogości, oprócz wrogości przeciw niesprawiedliwym!”

(Koran 2;193)

„A jeśli oni skłonią się do pokoju, to i ty się ku niemu skłoń i zaufaj Bogu! Zaprawdę, On jest Słyszący, Wszechwiedzący!”

(Koran 8:61)

Wojna jest zatem ostatnią ucieczką i podlega rygorystycznym warunkom narzuconym przez prawo islamskie. Często niezrozumiany i nadużywany termin dżihad oznacza „zmaganie” a nie „święta wojna” (termin, którego nie znajdziemy nigdzie w Koranie). Dżihad jako pojęcie związane z Islamem należy rozumieć na poziomie osobistym jako wewnętrzne zmaganie ze złem, zmaganiem o przyzwoitość i dobro, a na poziomie społecznym zmaganiem na polu bitwy jeśli zajdzie taka potrzeba.”

Niech każdy sam sobie odpowie na pytanie ile Islamu jest w terrorystach. No i na koniec nasuwa się pytanie: co dalej?  Czy cały świat potrafi jest się zjednoczyć w tej walce? Czy przywódcy najsilniejszych Państw potrafią udźwignąć ciężar odpowiedzialności? Fajne zdjęcie jednego z głównych politycznych graczy świata, prowadzi ten wpis na różnych stronach. I tak się zastanawiam, ok mamy jednego z głównych współczesnych apostołów. Dokąd on wraz z innymi ten świat poprowadzi? Trochę możemy się obawiać odpowiedzi na to pytanie. Ale jesteśmy w stanie wojny i nic tego nie zmieni. Jest to dziwna wojna wybiegająca poza tak znane nam wojenne schematy, ale ona trwa. Nie ma tutaj klasycznego frontu, nie ma ofensyw, przemarszów wojsk, czy ataków czołgowych kolumn. Ale to wcale nie znaczy, że jest dużo mniej straszna. I wcześniej czy później może dotknąć bezpośrednio każdego z nas. Nikt z nas tak naprawdę nie jest bezpieczny. Bo celem terroryzmu jest sianie terroru i każdy może być nagle trafiony jego odłamkiem. A co będzie jeżeli w ręce terrorystów dostanie broń atomowa? Wcześniej czy później jakiś głupek pewno im ją sprzeda. Chociaż głupek, to chyba złe słowo. Raczej ktoś komu tak zdobyte dolary brzydko nie będą pachniały. Ktoś zaraz  krzyknie: niemożliwe. Tylko zapytam, czy niemożliwe jest skradzenie jednej tylko głowicy z całego arsenału jądrowego świata? Jak sądzicie, może coś takiego się w bliższej czy dalszej odległości czasowej zdarzyć.? A jeżeli się zdarzy,  czy terroryści zawahają się jej użyć? Szczerze, to nie wiem, czy chcę znać odpowiedź na te pytania.

0 0 vote
Article Rating

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments