Hardcorowe wyzwanie biegowe o podłożu samobójczym

Opis trasy: „pierwsze 3-4 km wiedzie przez Murowaną Goślinę do granicy Puszczy Zielonki będącej jedną z atrakcji całej pętli. Po 9-tym kilometrze docieramy do urokliwej wsi Zielonka („stolica” Puszczy) a na 14km do Dąbrówki Kościelnej z zaskakującym architektonicznie w tym miejscu sanktuarium. Nie nudząc się wpadamy do Wronczyna (24km, bardzo fajne widokowo jezioro) aby przed 29km pojawić się na stacji kolejowej w Promnie (przed stacją, przy Zajeździe Rzepicha wypada pierwszy punkt kontrolno-odżywczy PK1). Kolejne 3 kilometry to widokowa, pofałdowana trasa do miejscowości Góra. 32km-37km zajmuje dobieg polami do Kostrzyna i następnie poprzez łąki, wsie i pola dobiegamy do Tulec, gdzie na 53km spotykamy drugi punkt odżywczy PK2. Przeprawiając się przez autostradę docieramy do 58km w Robakowie gdzie przekraczając drogę S11 dobiegamy do Borówca. Od tego miejsca czeka nas kolejny urokliwy fragment pierścienia. Wzdłuż Jeziora Skrzyneckiego trasa wyprowadza do znanej miejscowości Kórnik (piękny pałac, jezioro, rynek, promenada nad jeziorem…) przez którą z dużą przyjemnością pokonujemy 67-69km trasy, głównie promenadą nad samym jeziorem. Na granicy Kórnika i Bnina zlokalizowany został trzeci punkt kontrolno-odżywczy pełniący rolę przepaku (PK3, 68,5km). Na 77km zbliżamy się powtórnie do Warty aby na 82km powitać Pałac i zabytkowe dęby w Rogalinie. Obiegamy tereny pałacowe wzdłuż Warty po pięknych krajobrazowo tzw. „Łęgach Nadwarciańskich”. Przekroczywszy Wartę dotrzemy do Mosiny (89-91km) gdzie po skorzystaniu z czwartego punktu kontrolno-odżywczego PK4 i pokonaniu podbiegu pod Osową Górę wkroczymy w bajkowy krajobraz Wielkopolskiego Parku Narodowego i jego otuliny. Lasy, jezioro Góreckie, potem jezioro Witobelskie i w końcu kończymy ten odcinek w Stęszewie (102km). Tutaj przekraczamy drogę krajową nr 5 oraz budowaną drogę szybkiego ruchu S-5 i znowu pięknym terenem dobiegamy do punktu kontrolno-odżywczego w Mirosławkach (PK5, 109km). Następnie wbiegamy w jeden z najpiękniejszych zakątków Powiatu Poznańskiego, źródełko w Żarnowcu (113km). Jest to wywierzysko o unikalnym, górskim charakterze. Kolejne krajobrazy także zwalają z nóg czyli idylliczna droga wzdłuż jeziora Niepruszewskiego (117-122km). Na 127km przywita nas nieprzeciętne Lusówko gdzie ścieżką nad samym jeziorem osiągniemy na jego drugim końcu Lusowo (131km) z punktem kontrolno-odżywczym i przepakiem PK6. Od 137km do 140km towarzyszyć nam będzie Kiekrz z największym pod poznańskim jeziorem (Jezioro Kierskie). Dalej urokliwą aleją przez pola dotrzemy w Złotnikach do granicy poligonu – 145km. Ten odcinek pętli to zwykle 8-9km asfaltową drogą przez poligon do Biedruska… jednakże w tym roku ze względu na remont drogi skorzystamy z alternatywnej trasy do Biedruska. Omijając tereny poligonu przebiegniemy przez „zbocza” Góry Moraskiej i unikatowego rezerwatu meteorytów „Meteoryt Morasko”. Na 149km mijamy ostatni punkt kontrolno-odżywczy PK7 w Morasku.
Kolejny odcinek poprowadzi nas przez piękny „Łysy Młyn” do Biedruska (158km). Ostatni, bardzo przyjemny 10-cio kilometrowy odcinek pętli prowadzi obok pałacu w Biedrusku za którym przekraczamy rzekę Wartę aby dalej skręcając w lewo i biegnąc wzdłuż rzeki dobiec do Murowanej Gośliny… do METY

4. Uwagi końcowe: niektóre źródła szacują długość pierścienia na 173km. Zakładamy, że w zależności od dokładności urządzenia GPS, ilości „pomyleń” drogi i „skrótów” całkowity dystans powinien oscylować w granicach 165-168km… co potwierdziły objazdy rowerowe całej pętli oraz pilotażowa, zerowa edycja Władcy Pierścienia w 2017 roku.

5. Nawierzchnia to mniej więcej 50% asfalt i 50% szutr/grunt/inne utwardzenie drogi. Oczywiście w dużej części asfaltowych dróg można biec poboczem. Pamiętać należy o wzmożonej ostrożności na odcinkach prowadzących „normalnymi” drogami, trzeba mieć na sobie coś odblaskowego a nocą konieczne jest z tyłu jakieś migające czerwone światło (np. nawet zwykła lampka rowerowa – mało waży, można do plecaczka lub paska przyczepić.”

Obecnie na liście mamy 42 zawodników. Michał powiedział, że on właśnie będzie czekał na tym ostatnim przed metą punkcie kontrolno-odżywczym czekając przez całą noc na ostatnią osobę, która z uporem maniaka do mety będzie chciała dotrzeć. Kiedy powiedziałem w domu, że może wystartuję pytanie było jedno: jaki chciałbym nagrobek i bym testament sporządził. Pakiet startowy na poziomie 50 PLN czyli artystyczne samobójstwo za pięć dych. Muszę jednak przyznać, że bym się przebiegł…

Opublikowano
Umieszczono w kategoriach: Sport