Korony, Herby i inne takie czyli biznes po biegowemu

Nie jest chyba żadną tajemnicą, że dla wielu z nas tuptających jednym z ważniejszych motywatorów, powodującym że decydujemy się na starty w biegach zorganizowanych jest możliwość uzyskania medalu. W naszych masowych biegach amatorskich istnieje zasada, że każdy, kto dobiegnie do mety otrzymuje taki medal. No i potem większość z nas ma całe pudła takich medali, bo nie ma już gdzie ich upychać. Ale to nie ważne, kolekcje medali w domu mamy.

Ale nie tylko od samego startu w jednym biegu można godny medal otrzymać. Do tego mamy dodatkowe ekstra medale upamiętniające pokonanie określonych biegów w oznaczonym na ich pokonanie czasie. Co ciekawe nie tylko w naszym kraju takie projekty istnieją. Największym i najbardziej spektakularnym jest oczywiście Korona Maratonów Ziemi. Zadanie tutaj jest z gatunków ekstremalnych, nawet nie tyle pod względem biegowym co chociaż kosztowym. Należy w okresie jednego roku pokonać 7 maratonów na 7 kontynentach. Te maratony do Tel Awiw, Park Narodowy Waterberg w RPA, Londyn, Rio de Janeiro, Sydney, New York i gdzieś wśród lodów Antarktydy. Tutaj bez możnego sponsora raczej się nie obędzie. Do tej pory kilkuset biegających zdobyło to odznaczenie, w tym kilkunastu Polaków min Maciej Kurzajewski – znany dziennikarz sportowy. Do świata jeszcze wrócę, a na chwilę chciałbym się zawęzić na naszym krajowym podwórku. Takimi najbardziej znanymi i sztandarowymi u nas w kraju są oczywiście te najstarsze projekty, które są pod opieką Zarządu Infrastuktury Sportowej w Krakowie ( Korona Maratonów Polski) czy  Polskiego Stowarzyszenia Biegów które patronuje  Koronie Półmaratonów Polski. W tym pierwszym projekcie musimy w okresie dwóch lat pokonać 5 konkretnych maratonów: Dębno, Kraków, Poznań, Warszawa i Wrocław. Chcąc zdobyć Koronę Półmaratonów Polskich należy ukończyć w ciągu jednego roku 5 z grona 11 półmaratonów (Gdynia, Sobótka, Warszawa, Poznań, Białystok, Grodzisk, Wrocław, Wałbrzych, Piła, Gniezno i Kraków). Ostatnio został wprowadzony projekt zdobycia złotej Korony, czyli ukończenia 10 z 11 w ciągu roku ( bez Sobótki). Chociaż jak mam być szczery, ja właśnie w Sobótce najlepiej wspominam półmaraton.

Powiedzmy sobie szczerze, możliwość przyznawania takiej korony to super forma biznesu. Nie trzeba się napracować przy organizacji, ot wskazać biegi jakoś dogadać się z organizowanym i biznesowa szafa gra. Zawsze jakaś dodatkowa kasa wpadnie. Jak napisałem te wymienione powyżej to sztandarowe projekty, których zdobycie w jakiś sposób z pewnością uświetnia nasze medalowe trofea.

Jednak, jak wspomniałem dla wielu jest to fajna droga do dodatkowego zarobku. No i tych różnych projektów zaczyna przybywać. Takim najbardziej chyba sztandarowym jest przygotowany przez jedno z biur podróży: Korona Maratonów Świata. Tutaj biegniemy wzorem olimpijskim czyli mamy 4 lata na 5 kontynentach, lub Diamentowej Korony Świata czyli 7 maratonów na 7 kontynentach. Koszt bagatela: 5.000 do 15.000 PLN https://wyprawy.pl/pl-PL/oferta/korona-maratonow-swiata-2018,650.html . Jak ktoś chętny i bogaty…

No, ale nie musimy aż daleko szukać różnych komercyjnych, biegowych tego typu projektów. Dwa lata temu wystartował projekt Herb Półmaratonów i Herb Maratonów Polski. http://herbmaratonow.pl/category/aktualnosci/ . Tutaj wystarczy ukończyć wybranych przez siebie maratonów w układzie dwuletnim, lub półmaratonów  w układzie rocznym. Z jednej strony jest to fajne, bo nie musimy nigdzie daleko jeździć tylko wybieramy te starty, które mamy najbliżej a z drugiej… do drugiej może w komentarzu wrócę.

No, ale to nie wszystko. Ostatnio ku mojemu zdziwieniu dojrzałem kolejny projekt koroniarski, czyli Korona 10 Dyszek. Organizatorem projektu jest Fundacja Kaliskie Turnieje Piłkarskie (hmmm????). Zgodnie z założeniami wystarczy ukończyć kiedykolwiek jakiekolwiek 10 biegów byle na dystansie 10 kilometrów i zapłacić 30 PLN by być zdobywcą kolejnego medalu.

https://www.facebook.com/Korona10Dyszek/

http://imprezysportowe.blogspot.com/p/regulamin-korony-10-dyszek.html . Jak mam być szczery trochę w moim odczuciu sprowadzamy projekt wyjątkowości Koron do poziomu tak powszechnego, że niemal pozbawionego sensu. Kolejnym krokiem będzie Korona Piątek Polskich, Korona Parkrun Polskich i czekam jeszcze na Koronę Treningów Polskich. Tutaj mam nawet pomysł. Kto w okresie roku może za pomocą endomondo udowodnić zrobienie co najmniej 100 treningów powyżej 20 kilometrów otrzyma Złotą Koronę Treningów Polskich, kto udowodni zrobienie co najmniej 100 treningów na dystansie co najmniej 10 kilometrów Srebrną Koronę Treningów Polskich, a kto prześle jakiekolwiek wyniki endomondo udowadniające, że biega przynajmniej dwa razy w tygodniu otrzyma Koroną Biegacza lub Biegaczki Polski. Koszt powiedzmy 30 PLN i wszyscy będziemy koronowanymi biegaczami.

Tak na poważnie i podsumowująco. Są Korony i są korony. Z pewnością stanowią dla nas wielką motywację. A że przy okazji sa formą biznesu dla Organizatorów. No cóż takie życie: jak coś bierzemy, to coś też dajemy.

0 0 vote
Article Rating

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments