Piłkarski wstyd po poznańsku

 

Na początku przyznam się szczerze,  że od najmłodszych lat byłem zagorzałym fanem piłki nożnej, a jako mieszkaniec Poznania bardzo kibicowałem Kolejorzowi. Wiadomo, ze w Poznańskiem jest Warta, była Olimpia, mieliśmy chwile chwały kiedy w rejonie w ekstraklasie występowały i Amica i Groclin, ale zawsze pierwsze miejsce w sercach kibiców zajmował Lech. Owszem chodziło się na mecze innych drużyn, ale to było wtedy kiedy Lech nie grał w Poznaniu, a w czasie derbów i tak wszyscy kibicowali Kolejorzowi. A ci, którzy nie kibicowali się do tego nie przyznawali. Zresztą Lech posiada także jedną z najsilniejszych organizacji kibicowskich czy nawet kibolskich w naszym kraju, która w ustawkach jak fama głosi także prym trzyma.

 

Wydawać się mogło, że mając za sobą takich kibiców i w sytuacji godnego sponsora i godnego składu drużyna zawsze o mistrza walczyć powinna. A kiedy już walczyła, to powinna na boisku serce i duszę zostawiać. Niestety jeszcze kiedy byłem fanem Kolejorza, to wiele razy byłem świadkiem dziwnie przegrywanych meczów i kilka razy zdarzyło się wypuszczanie z rąk niemal już trzymanego mistrzostwa. No i przyznam szczerze, że wyleczyłem się z miłości do Kolejorza już parę lat temu i na ten sezon zerkałem z życzliwą obojętnością. Cieszyłbym się, gdyby Lech zdobył „Majstra”, ale nie czułem jakiegoś wielkiego podniecenia. Można napisać, że rundę wiosenną Kolejorz miał praktycznie podaną na tacy. Zaczynał jako lider, nic tylko ugrać swoje. I co się okazało? W ostatnich 5 meczach sezonu 2 remisy i 3 porażki. Czy tak gra ktoś kto walczy o Mistrza? Kto zasługuje na to by być mistrzem? Już pominę zasłoną wstydu zadymę, którą zrobili dzisiaj piłkarze. Oczywiście nie pochwalam tego i trochę ich rozumiem. Jeżeli ktoś oddaje swoje serce i kasę na drużynę to nawet jeżeli nie wymaga zwycięstwa w każdym meczu, to zaangażowania i oddania tego samego, jakie on oddaje klubowi. Nie musi się udać, ale żeby widzieć, że ktoś się stara. A tutaj? Już się tworzą teorie spiskowe i nie wiem ile w tym prawdy, ale obiło mi się o uszy, że piłkarze Kolejorza stworzyli własną spółdzielnie obstawiając przez „słupy” u bukmacherów przegrane mecze w ostatnich kolejkach. Jak głosi plotka było w to zaangażowanych 7 czy nawet 8 piłkarzy z pierwszej jedenastki. I jak to kochać Kolejorza? Nie wiem ile jest w tym prawdy, ale jeżeli tak faktycznie było, to wcale bym się nie zdziwił. Można napisać jedno: kolejna karta wstydu w poznańskiej piłce nożnej. A jak się zacznie nowy sezon, to znowu kibice z miłością ruszą na stadiony. Jest to specyficzna miłość. Oni miłują szczerze, a sami są artystycznie je…ni w d..e.  No ale czasem zdradzona miłość kończy się tragedią i wstydem. Jak to w miłości czasem bywa.Tylko dlaczego do pani trudniącej nędzy właśnie u nas w Poznaniu. Nie popieram oczywiście zadymy, która miała  miejsce i także uważam że jest to dla nas wstyd, ale mamy dzisiaj poznański dzień wstydu i myślę czy jeden wstyd może stanowić wytłumaczenie dla drugiego. Z drugiej strony tak się zastanawiam, jeżeli jestem fanem klubu z którym się utożsamiam, to kiedy dają ciała zawodnicy, to czy ewentualnie obrażam się na zawodników, czy robie demolkę całego stadionu? To tak jakbym miał mieszkanie i najemcy zrobili naszą poznańska “popeline”, to czy demoluję to mieszkanie jeszcze bardziej? No, ale to taka drobna uwaga.

0 0 vote
Article Rating

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments