Psy 3 czyli filmidło w gwiazdorskiej obsadzie…

W niedzielę wybraliśmy się na Psy 3. Należę do pokolenia, które doskonale pamięta lata 90-te, kiedy jedynka wbiegała na ekrany kin. Tak między Bogiem a prawdą to moje pokolenia pamięta jeszcze i lata 80-te i 70-te. Może te ostatnie tak nie do końca, gdyż na ich początku przychodziliśmy na świat, ale nasze dzieciństwo w epoce gierkowskiej upływało…

No, ale wracam już do 3 części szczekającego w tytule dzieła. W porównaniu z kultową bez wątpienia jedynką to film trochę pozbawiony tej dziwnej wyjątkowości. Z pewnością nie jest tak oklęty i nie ma tego, że niemal w każdej scenie jakaś ‘kurwa’ uszy nasze pieści. Natomiast sama obsada genialna, a podstarzali Linda i Pazura robią nawet niezłą robotę. Może nie ma jakiś aktorskich fajerwerków, ale jeżeli dołożymy do nich Dorocińskiego, Bakę, Frycza a nawet Żmijewskiego to już chyba trudno się do czegoś przyczepić. Film może pozbawiony jakiegoś przekazu artystycznego, ale to nie ten gatunek filmowy. Tak w maksymalnym skrócie: fajnie się ogląda, bez wątpienia kino z gatunku tzw. mordo-plastyki… Jak ktoś lubi takie filmy, to raczej się nie zawiedzie.

Jak mam być szczery, to mimo że klasycznej pupy nie urywa, to jednak ogląda się fajnie. Co prawda krytycy rzucając się niczym sepy na padlinę wyszukując braków i robiąc różne porównania, ale myślę że chyba nie tędy droga wieść powinna. Z drugiej strony krytycy są po to, by krytykowali, a my zwykli oglądacze by oglądali i własną całkowicie subiektywną opinię, jak mamy na to siłę i ochotę przekazywali. Ja, jak mam być szczery nawet jakoś się na tym filmie bawiłem i z pewnością nie był to czas stracony. Zawsze jakaś odmiana od uporządkowanej codzienności. Dlatego, jak mam być szczery jak ktoś chce się rozerwać na filmie pozbawionym głębszego przesłania i artyzmu, to mogę spokojnie polecić. Takie sobie filmidło…. Ale to zobaczenia… Generalnie obsada super, film taki sobie, ale obejrzeć można…

Opublikowano
Umieszczono w kategoriach: Sport