Taki drobiazg a cieszy

Jak pisałem wczoraj po 3 miesiącach biegania dla samego tuptania wreszcie spotkaliśmy się na wspólnym biegu.  Nie było to może jakieś wielkie wydarzenie biegowe, ale ponad 100 osób pobiegło na dystansie 10km i prawie 100 na 5 km. Jak kilka osób się dzisiaj odzywało na różnych biegowych portalach, szkoda że informacja o biegu nie była zbyt szeroko ogłoszona, gdyż przybyłoby z pewnością dużo więcej chętnych. A tak tylko ci, którzy wiedzieli gdzie i u Kogo szukać.

No, ale sobie pobiegliśmy i od razu lepiej się na duszy zrobiło. Tym bardziej, że oprócz nas biegaczy także fotograficzni kronikarze naszych biegowych wyzwań także przybyli. Wpis ten prowadzi zdjęcie wykonane przez daniela Musiała. I żeby nie było że, to tak faktycznie z wczoraj. Jak widać, mimo tych ostatnich paru miesięcy w lekkim grupowym biegającym bezruchu udało się ten czas przetrwać nawet bez zbytniego przybrania na wadze. Zresztą wczoraj jedna ze znajomych biegaczek stwierdziła, że przybyła po to, by zobaczyć kto ile przez ten czas przytył. Na szczęście w moim przypadku udało się przetrwać bez jakiś zbytnich wagowych wzrostów, więc nie jest źle. Zresztą trzeba przyznać, że możliwość zobaczenia siebie znowu na biegowej fotce ma w sobie dużo uroku. Powiedzmy sobie szczerze, dla nas biegających jest kilka takich elementów, które stanowią jakby clue naszych zmagań. I jednym z takich bardzo ważnych myślę elementów jest możliwość odnalezienia siebie na różnych zdjęciach. To jest dla nas taki bardzo wizualny dowód tego, że biegliśmy, walczyliśmy i nie odpuszczaliśmy. A możliwość znalezienia siebie na biegowej fotce oznacza to, że powoli znowu wracamy do biegowej zabawy w wersji normalnej, za którą z pewnością wielu z nas się bardzo stęskniło.

Ktoś może powiedzieć, że to w sumie taki drobiazg, bez wielkiego znaczenia. Ale dla wielu z nas, ma to wielkie sentymentalne znaczenie. I dlatego wielkie dzięki dla wszystkich pstrykających, bez których nasze starty byłyby takie trochę niepełne. Może i jest to drobiazg, ale jak cieszy. Zresztą jak zerkniemy na fotograficzne relacje w różnych wydarzeń zawierających setki, a czasem i tysiące zdjęć praktycznie wszystkich uczestników, to uznamy ze to wcale nie drobiazg, a wręcz tytaniczna praca, za którą w imieniu nas wszystkich tupających serdecznie chcę wszystkim pstrykającym podziękować…

0 0 vote
Article Rating

Subskrybuj
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
Robert
Robert
15 czerwca 2020 16:29

Celowo nigdzie nie nagłaśnialiśmy tej edycji CBN, żeby być w stanie zachować wymogi bezpieczeństwa, limit 150 osób na danym biegu to nie tak dużo, więc i tak dobrze że udało się nie przekroczyć tej liczby 😉