Trzy miesiące do maratonu

Wczoraj na zegarze przygotowawczym do maratonu w Poznaniu wybiło: 3 miesiące do… Można napisać, że kukułka zaczęła już filuternie kukać. Co to znaczy 3 miesiące, czy to ma jakieś dla nas jakieś znaczenie?

Jak podaje portal polska biega „ 3 miesiące przed startem powinniśmy mieć już zrobioną tzw. bazę. Budowanie wytrzymałości to mozolny i długotrwały proces, jednak jest on nieunikniony jeśli chcemy być maratończykami. Na około miesiąc przed docelowym startem zaplanujmy najdłuższe wybieganie. Później można już schodzić z objętością.

Więcej: http://polskabiega.sport.pl/polskabiega/1,105613,20323684,3-miesiace-do-maratonu-jak-je-najlepiej-wykorzystac.html

Jak mam być szczery, tym razem opieram się w procesie przygotowawczym na swoich jakiś tam zdobytych w okresie mojej 6 letniej biegowej historii doświadczeń. Opieram się na prostej zasadzie: bez pokonanych kilometrów maratonu się zrobi. Z racji problemów z wagą i wzroście kontuzjogenności odpuszczam sobie interwały, podbiegi i inne takie ekstra budowania mocy. W mojej obecnej sytuacji mogłoby się to tylko zakończyć niepotrzebnym urazem czy kontuzją. Dlatego nie nastawiam się na budowanie szybkości, tylko sama wytrzymałość. Tak więc zwiększyłem moją codzienną dawkę treningową do tej dyszki, a do tego na razie raz w tygodniu robię sobie dwie dyszki. Od kolejnych tygodni będą dokładał zamiast tygodniowych dyszek raz, a potem dwa razy w tygodniu po 15 km, a i te dwie dyszki przynajmniej raz w miesiącu. No i zobaczymy jak sytuacja się rozwinie. Z pewnością na miesiąc przed maratonem jeszcze w okolicach trzydziestki spróbuję się zakręcić. Może i trochę brzmi to dwuznacznie, że prawie pod 50-tkę facet się zakręci koło trzydziestki, ale myślę, ze zrozumiale.  No a potem zobaczymy. Co ma być to wybiegnie, albo i nie. Jedno trzeba przyznać. Fajna ma być w tym roku koszulka, nawiązująca do stylecia odzykania niepodległości. Super będzie mieć taką w swojej kolekcji,

Podsumowując mogę napisać krótko. Czas odliczania i poważniejszego przygotowania czas zacząć. Czy przy mojej amatorskiej duszy będę potrafił się sam z siebie przygotować nie mam pojęcia. Jednak się nie poddam i będę walczył do ostatniej kropli potu na skórze. Jak na razie do rozpisek w necie nie zamierzam zaglądać. Wszystko zgodnie z własną, trochę wybujałą fantazją biegającego amatora. Jednak czy to się nie zmieni nie wiem. Mam jeszcze trzy miesiące do tego co się ma zdarzyć

0 0 vote
Article Rating

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments