Połowa sezonu wiosenno – letniego za nami

Na początku jak zwykle nawiązuję, do wczorajszych komentarzy. Sławek jak mam być szczery nawet nie wiem jaki medal zdobyłem. Wisi tam gdzie reszta w toalecie i zbytnio się nimi nie interesuję. A w ogóle były w różnych kolorach? To ciekawe. Jednak akurat w moim przypadku nie  jest to zbyt ważne. Ot, powiesili mi coś na szyi, pojechałem do domu, zdjąłem powiesiłem nad lustrem w wiadomym miejscu, gdzie reszta i jak mam być szczery nawet specjalnie się nie przyglądałem. Może kiedyś się nim zainteresuję.

Tgreg dzięki za normalne i zdrowe podejście do tematu, bo , że coś krzyknąłeś to słyszałem, a reszta by mogła zadziałać jak czerwona płachta na rozjuszonego byka. Ale za to jakie przyspieszenie bym dostał. Ale pomysł z „dyszką” na 5000 osób, to robi wrażenie. Tylko obawiam się, że jeżeli przy ponad 3 tysiącach, które wystartowały, nie do końca udało się zapanować i przejść bez potknięć, to co będzie przy 5? Ale wierzę, że jako organizacja przeanalizują dokładnie wszystkie potknięcia i wyciągną na tyle daleko idące wnioski, żeby w przyszłym roku odbyło się bez nich. Nie chcę nic sugerować,aIe jeżeli uda się w pełni zapanować nad organizacją porównywalnego liczebnie biegu, by nie było wpadek, to można w kolejnym roku myśleć o rekordzie liczebności. Bo nie sztuką mieć wizję i się na niej przejechać, niczym na mydle w zaparowanej łazience obijając sobie boleśnie niektóre części ciała. Lepiej skromniej zapanować wpierw nad mniejszym, by z tymi doświadczeniami  zdecydować się na bicie rekordów oraz realizować to, co w marzeniach się wyśniło. Ale się nie wymądrzam i trzymam kciuki za powodzenie Szpot wizji.

Tak patrząc na kalendarz dochodzę do wniosku, że jesteśmy w połowie wiosenno-letniego cyklu startowego. Możemy założyć, że trwa on od marca do końca sierpnia. Potem od września do lutego wchodzimy w okres jesienno-zimowy, charakteryzujący się troszkę mniejszą ilością startów, szczególnie w tym okresie czysto zimowym. Nie mówię, tu o moim ulubionym Parkrun, bo ten cykl trwa cały rok co tydzień. I może właśnie dlatego tak go uwielbiam. Bo zawsze mogę w sobotę przyjść i sprawdzić progres swoich wyników, albo poszukać przyczynę spadku formy. O innych poza biegowych parkrunowych motywacjach już tyle razy pisałem, że nie będę się powtarzał. Wracając do trwającego okresu, to w przypadku biegów dłuższych niż 5 km  mam za sobą 3 biegi na 10 km i jeden półmaraton. Do półmaratonu nie będę wracał, gdyż nie mam na razie porównania. Zmieni się to za 4 tygodnie, po powrocie Grodziska, ale na razie poznański półmaraton, jest niczym rodzynek, czy wręcz diament w koronie wszystkich moich biegów. Co prawda organizacyjnie diamentem nie był, ale w ścisłej czołówce się mieści.

W przypadku biegów na 10 km, najzabawniejsze jest, że najlepszy wynik pod względem biegowym osiągnąłem w biegu, który organizacyjnie najniżej oceniałem, czyli w Maniackiej Dziesiątce. I to jest do tej pory moje najlepsze osiągnięcie na tym dystansie. Gdyż nawet w Biegu Niepodległości, który jest u mnie cały czas numerem pierwszym, to biegowo miałem trochę gorszy rezultat. Po drugiej stronie barykady jest bieg, który organizacyjnie oceniałem najwyżej ( spośród tegorocznych biegów), czyli gonitwa nad Rusałką, gdzie wynikowo osiągnąłem najgorszy czas spośród wszystkich moich „dziesiątek”. Nie licząc oczywiście Biegu z Klasą, ale tam było 10,5 km. Jednak nad Rusałką to był przełaj, różne zwierzeco-roślinno-wędkarskie  zagrożenia i tam uzyskany czas przyjmuje z pokorą i samo zrozumieniem. Albo auto zrozumieniem, jak co komu bardziej pasuje. Pod względem organizacyjno-towarzyskim to była bajka. Ale już ciii, bo znowu podpadnę. Jedyny minus to medal, ale co o medalach myślę i jaka jest ich ranga w moich biegowych priorytetach, to już wiele razy jasno i klarownie głosiłem. Dlatego tak wysoko ten bieg znajduje się w mojej klasyfikacji. No i pośrodku jest Szpot, miły, przyjemny bieg, ale nie wyzwalający jakiś głębszych wrażeń i emocji. Ot typowy bieg środka tabeli lubienia. Było, fajnie, było miło, zapewne jeszcze nie raz pobiegnę, ale zbyt głębokich odczuć i przemyśleń, to nie uświadczyłem. Z pewnością, jeżeli moja wizja pasji się nie zmieni, to będę chciał kiedyś jeszcze się przebiec w Swarzędzu, ale czy w przyszłym czy dopiero w kolejnym roku, to trudno mi określić.

No i wchodzimy w drugą połowę sezonu. Na tą chwilę są  w planie trzy biegi z opcją rozszerzenia o czwarty. Te trzy pierwsze, to półmaraton w Grodzisku, bieg  Piotr i Paweł oraz Pogoń za Wilkiem. Tu już wszędzie zgłoszony, opłacony czekam na start. Każdy z nich, kiedy tylko o nich pomyślę wywołuje w duszy na razie cichutki orkan połączony z względnie delikatną trąbą powietrzną. Czyli jeszcze w normie. Na tsunami, trzęsienie ziemi, oraz pożogę buchającą z krateru będącego w centrum erupcji wulkanu jeszcze przyjdzie czas. A wszystko zacznie się od Grodziska. Na razie spokojnie, od jutra zacznę oficjalną na blogu akcję Grodzisk. Ale to dopiero jutro. Dzisiaj jeszcze w spokoju sobie siedzę i myślę, czy przed Grodziskiem mogę jeszcze ( nie licząc oczywiście parkrun, ale to poza wszelką kolejnością) coś sobie pobiec. Jak mam być szczery, patrzę tylko w biegi niedzielne, gdyż sobota jest zarezerwowana na Cytadelę. A i tak jest tych biegów cała masa. Nawet nie chce się wszystkich wymieniać, bo aż głowa może rozboleć. Nic tylko biegać, biegać, biegać, aż się padnie, albo olimpijczykiem zostanie. No chyba że jakaś panna, albo jakiś  kawaler stanie przy ołtarzu. To wtedy będziemy mogli im powiedzieć, no nasi mili ( przynajmniej w tym pierwszym małżeńskim okresie) na biegi, to wy już sobie pojeździliście. A potem jak już pożar okrzepnie a lawa stężeje, to dopiero biegać zaczniecie.


6
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
~Petitek
Gość
~Petitek

No to widzę że jedziemy podobnie ze startami. Ja też mam w tym roku Maniacką, półmaraton i bieg Szpota. Kolejny starty to Piotr i Paweł (super recenzje ze zeszłego roku) i w między czasie jeszcze będę na sztafecie maratońskiej EKIDEN (15 czerwca).

A jakie plany na jesień? Polecam Chyża Dziesiątka w Nowym Tomyślu na koniec sierpnia.

~tgreg
Gość
~tgreg

Za pierwszych 250 miejsc medale były złote, za miejsca 251-700 srebrne, a od 701 brązowe. Nie mieliśmy więc szans na nic innego niż brąz. Zastanawia mnie jednak, jak zapanowali nad rozdawaniem medali złotych i srebrnych, skoro klasyfikacja (w przeciwieństwie do chociażby półmaratonu) była wg czasów netto, a nie wg kolejności wbiegania na metę, więc jakie kto ostatecznie miejsce zajął było wiadomo dopiero po zakończeniu biegu. A na dodatek wszyscy się jeszcze nieźle mieszali, zanim opuszczali strefę mety w kierunku dekoracji, więc nawet wg czasów brutto byłoby to trudne. Ale nie dane mi było tego zobaczyć, bo jak już dobiegliśmy to… Czytaj więcej »

~sławek
Gość
~sławek

Również zastanawiałem się nad sposobem rozdawania medali w prawidłowy sposób. TO było raczej nie do wykonania! Organizatorzy przekombinowali, Uważam też, że strefa buforowa za metą była do kitu. Jak można szczęśliwych zawodników wywalać tak od razu na zaplecze i wręczać medale bez ppubliki! Znaczy zdaje sobie sprawę dlaczego tak się działo, ale nie rozumiem, dlaczego nie wymyślili czegoś fajniejszego. Rozumiem, że płytę boiska chroniono, rozumiem, że przesunięcie linii mety o 200m też nie było możliwe do zrealizowania (za krótki dystans na strefy startu), ale nie rozumiem, jak można aż tak pojechać po bandzie! Człowiek wbiega na stadion, suer atmosfera na… Czytaj więcej »

~Petitek
Gość
~Petitek

Słuszna uwaga. Nawet nie pomyślałem. Ciekawe czy ktoś z organizatorów to przewidział. Startujesz z końca stawki, masz super czas a jednak medal brązowy bo reszta już rozdane.

Ale i to tak nieźle. Kiedyś czytałem regulamin jednego biegu że medale otrzymuje tylko pierwszych 400 biegaczy na mecie. A zgłoszonych było już około 700 osób.

~biegaczamator
Gość
~biegaczamator

Sławku nie zdenerwowałem się, wybacz jeżeli tak to odebrałeś, oficjalne tłumaczenie będzie jutro:)

~sławek
Gość
~sławek

Może taki niedzielny bieg Ciebie zainteresuję? Trochę piknikowy, ale zawsze to taki mały trening na tydzień przed Grodziskiem.

Wpisowe 10 zł 🙂

http://tunaramowice.pl/pdf/Rada_Osiedla_Umultowo.pdf

Przepraszam za pytanie o kolor medalu, odniosłem wrażenie, że zdenerwowało Ciebie to pytanie :/