Odeszła Największa z Wielkich

Wrzucam w całości tekst, który znalazłem na stronie tvn24. Nie planowałem dzisiaj dodatkowego, ale ta wiadomość zmiusza do tego.

Podczas pikniku 9 czerwca Szewińska podkreśliła, że “najważniejsze w tym wszystkim są dzieci. Jeśli zasmakują jakiejkolwiek konkurencji, dyscypliny czy aktywności fizycznej, to możemy mieć pewność i cieszyć się, że wchodzą na piękną drogę. Sport jest fantastycznym wynalazkiem”. Urodzona 24 maja 1946 roku w Leningradzie Szewińska podkreślała przy różnych okazjach, że podporządkowanie życia sportowi miało swoje plusy. – Dzięki temu poznałam wiele niezwykłych osób – zaznaczyła siedmiokrotna medalistka olimpijska podczas wernisażu poświęconej jej wystawy zdjęć i obrazów w 2014 roku. 

Wiosną 1961 roku na stadionie Agrykoli w Warszawie nauczycielka wychowania fizycznego Liliana Bucholc przeprowadzała sprawdzian swoich uczniów ze szkoły im. Jarosława Dąbrowskiego przy ulicy Kopernika. Gdy metę biegu minęła szczupła, wysoka, z krótko obciętymi czarnymi włosami Irena Kirszenstein (takie miała panieńskie nazwisko), Bucholc długo wpatrywała się w stoper. Jak później przyznała, “złapany czas był niewiarygodny. Nie mogłam wyjść z podziwu”. Zrozumiała wtedy, że ma do czynienia z wielkim talentem. – Pamiętam, że nauczycielka prosiła mnie abym pobiegła jeszcze raz, bo chyba jej się stoper popsuł – wspominała mieszkanka Łomianek koło Warszawy w jednym z wywiadów. W wieku 14 lat trafiła do trenera Jana Kopyto w stołecznej Polonii. Barwy tego klubu reprezentowała do końca kariery. 

Mając 18 lat naderwała mięsień dwugłowy uda. Przerwa trwała miesiąc. Kirszenstein, dzięki temu, że solidnie przepracowała zimę, udało się zbudować formę i uzyskać kwalifikację olimpijską. Zastanawiano się, jak juniorka wypadnie na tle innych silnych polskich sprinterek – Teresy Ciepły, Haliny Góreckiej czy Ewy Kłobukowskiej. W 1964 roku na stadionie w Tokio nastoletnia dziewczyna z Warszawy rozpoczęła największą karierę w historii polskiego sportu. Zdobyte wtedy przez maturzystkę trzy medale olimpijskie były zapowiedzią wielkich dni. Mało kto spodziewał się, że Irena zdominuje w taki sposób światowe stadiony. Jako jedyna, biła rekordy na wszystkich trzech dystansach sprinterskich (100, 200 i 400 m). 

W 1974 amerykańska agencja prasowa przyznała jej tytuł najlepszej sportsmenki globu. Nigdy wcześniej i nigdy później żaden Polak nie dostąpił takiego zaszczytu. W 1998 roku, w plebiscycie “Polityki”, “Przeglądu Sportowego” i “Tempa” została uznana za postać numer 1 w polskim sporcie XX wieku. Na igrzyska w Meksyku (1968) pojechała tuż po ważnym wydarzeniu w życiu prywatnym, jakim było wyjście za mąż za czterystumetrowca Janusza Szewińskiego, który po zakończeniu kariery został fotoreporterem “Przeglądu Sportowego”. Po brązowym medalu olimpijskim na 100 m, na dystansie 200 m wynikiem 22,58 ustanowiła rekord świata, natomiast w eliminacjach 4×100 m wypadła z jej dłoni pałeczka i polska sztafeta została zdyskwalifikowana. 

W 1972 roku Szewińska nie osiągnęła co prawda optymalnej formy, ale z Monachium wróciła z brązowym medalem olimpijskim na 200 m, zaś cztery lata później, z Montrealu, ze złotym na 400 m i rekordem świata 49,28. Jan Mulak, twórca polskiego Wunderteamu lekkoatletycznego lat 50. i 60. wielokrotnie podkreślał, że sam talent i fizyczne predyspozycje do podium nie doprowadzą. “Żadnego sukcesu nie byłoby, gdyby nie pracowitość Ireny, niesamowita ambicja, żelazna wola, optymizm oraz konsekwencja w dążeniu do celu”. Jako lekkoatletka pożegnała się z zawodniczą karierą w 1980 roku w Moskwie, podczas igrzysk olimpijskich. Chciała zakończyć medalowym akcentem. Niestety, w półfinałowym biegu na 400 m doznała kontuzji. 

Zaproszono mnie do Tokio jako gościa honorowego meczu ośmiu narodów. Zostałam wywołana na środek stadionu i uroczyście pożegnana jako zawodniczka. Było to doprawdy wzruszające – wspominała po latach. Działalność w organizacjach sportowych Irena Szewińska nigdy nie rozstała się ze sportem. Zeszła z bieżni i rozpoczęła działalność w wielu organizacjach sportowych. Od 1980 do 2009 roku zasiadała w zarządzie Polskiego Związku Lekkiej Atletyki, pełniąc w latach 1997–2009 funkcję prezesa. Od 1998 roku była członkiem Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. W 2016 r. otrzymała Order Orła Białego. Złoto od Szewińskiej i trzeci w historii hymn Polski. Tak cieszył się Stoch Kamil Stoch w… czytaj dalej » 29 września 2007 roku Szewińskiej nadano tytuł doktora honoris causa Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku. Otrzymała również Medal Kalos Kagathos (w 1994 roku) przyznawany wybitnym sportowcom, którzy odnieśli sukces również poza sportem. W 2012 roku została włączona do IAAF Hall of Fame. W Pułtusku znajduje się publiczna szkoła podstawowa jej imienia. 10 września 2014 roku została honorową obywatelką Sopotu, a 20 września – Pułtuska. 

Polska Rodzina Olimpijska oraz całe środowisko sportowe z niewyobrażalnym żalem odebrały w piątek 29 czerwca informację o śmierci Ireny Szewińskiej, członkini MKOl i wiceprezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, naszej najwybitniejszej lekkoatletce w historii” – napisano na stronie PKOl. 

Jedno trzeba w tym momencie ze smutkiem napisać: nigdy nie mieliśmy i nie wiem czy będziemy kiedykolwiek mieli Gwiazdę tej wielkości co pani Irena. Cześć jej pamięci

Jedno trzeba w tym momencie ze smutkiem napisać: nigdy nie mieliśmy i nie wiem czy będziemy kiedykolwiek mieli Gwiazdę tej wielkości co pani Irena. Cześć jej pamięci

0 0 vote
Article Rating

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments